problem w szkolnej zerówce -wychodzenie do toalety

04.04.08, 08:03
Witajcie,
Mam następujący problem: zerówka ma salę na drugim piętrze, toalety są tylko na parterze (to stary budynek, zaadaptowany na potrzeby szkoły). I jak ja mam rozwiązać problem schodzenia do toalety? uncertain Na początku roku staram się schodzić z całą grupą co jakiś czas. Ale oczywiście zdarza się, że pięć minut po powrocie jakiś delikwent zakomunikuje, że "chce siusiu" i nie mam innego wyjścia, jak go samego puścić. A jeśli coś mu się po drodze stanie, to przecież ja będę odpowiedzialna! W czasie przerwy nie chcę puszczać, bo jest przecież taki "kocioł", że stratują moje maluchy. W praktyce więc, gdy już dzieci oswoją się ze szkołą, jest normą, że schodzą same (no chyba, że chce większość grupy, więc wtedy idę ze wszystkimi). Dyrekcja tylko rozkłada ręce i nie ma pomysłu na rozwiązanie tego problemu... uncertain
Może miałyście podobną sytuację? Co z tym można zrobić?
Pozdrawiam,
Istina
    • przedszkolaczkowy_swiat Re: problem w szkolnej zerówce -wychodzenie do to 05.04.08, 17:33
      W tej sytuacji jedynym chyba wyjsciem (moim skromnym zdaniem) jest
      zabezpieczenie sie poleceniem slużbowym dyrektora na pismie ,ze
      zezwala dzieciom na takie "wycieczki" bo jak cos sie stanie to....
    • scher Re: problem w szkolnej zerówce -wychodzenie do to 24.04.08, 08:25
      istina777 napisała:

      > z całą grupą co jakiś czas. Ale oczywiście zdarza się, że pięć
      > minut po powrocie jakiś delikwent zakomunikuje, że "chce siusiu"
      > i nie mam innego wyjścia, jak go samego puścić. A jeśli coś mu się
      > po drodze stanie, to przecież ja będę odpowiedzialna!

      Bez przesady, sześciolatek jest już na tyle duży, że potrafi zejść
      do toalety. Poza tym zawsze można się powołać na starą rzymską
      maksymę: Necessitas frangit legem (konieczność podważa prawo).
Pełna wersja