Dziecko nieprzygotowane do przedszkola!!!!!!

21.04.08, 14:52
Mam do Was ogromną prośbę - moje dziecko 3,5roku w marcu zaczął
uczęszczać do przedszkola.
Pochodził 4 dni i rozchorował się.
Dopiero dzisiaj poszedł ponownie do przedszkola.
Zaznaczam,że w domu sam korzysta z ubikacji,sam jje,ubrać się tez
umie, poza skarpetkami i kapciami.

Pani która opiekuje sie Mateuszka grupa stwierdziła,że Mateusz nie
jest przygotowany do przedszkola.
Czy możecie mnie uświadomić co miała na myśli?

Mateusz dzisiaj poszedł z płaczem do przedszkola.
Nic nie chce jeść - mówi "obiad nie" i koniec na tym.
Pani wogóle nie próbuje zachęcić go do jedzenia.

Dodam,że ma trudna wymowe i czasami cięzko jest go zrozumieć.

Proszę Was bardzo o rade i pomoc.



Mateuszek ma
i
Łukaszek ma
    • mariwu Re: Dziecko nieprzygotowane do przedszkola!!!!!! 21.04.08, 15:35
      > Pani która opiekuje sie Mateuszka grupa stwierdziła,że Mateusz nie
      > jest przygotowany do przedszkola.

      > Czy możecie mnie uświadomić co miała na myśli?
      Obawiam się, że to może zrobić tylko nauczycielka, od której to
      usłyszałaś. Tylko ona wie, jak zachowuje się Twój syn w przedszkolu
      i tylko ona wie, dlaczego tak powiedziała.

      Jedyne, co można Ci radzić, to rozmowa z nauczycielką prowadzącą
      grupę i wspólne uzgodnienie dalszego postępowania.
      • beata_3 Re: Dziecko nieprzygotowane do przedszkola!!!!!! 21.04.08, 19:30
        Pójście do przedszkola jest ogromnym stresem dla dziecka.Wszystko jet dla niego
        obce, nieznane.Mnóstwo dzieci, hałas, obca kobieta,która czegoś chce -to
        wszystko wywołuje lęk u dziecka.Dlatego też zachowuje się ono zupełnie inaczej
        niż w domu.tak jak napisała mariwu musisz porozmawiać z nauczycielką,niech Ci
        wytłumaczy dlaczego jej zdaniem dziecko jest nieprzygotowane do przedszkola.Na
        wszystko trzeba czasu,więc musisz się uzbroić w cierpliwość, być w stałym
        kontakcie z nauczycielkami,podjąć wspólnie jakieś działania.I
        rozmawiać,rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać z małym o jego pobycie w
        przedszkolu.Jest wiele bajek terapeutycznych min. Molickiej lub "Bajki na dobry
        sen", które pomogą dziecku zrozumieć wiele trudnych dla niego sytuacji.
        • el-qu Re: Dziecko nieprzygotowane do przedszkola!!!!!! 21.04.08, 22:29
          Jak dobrze przeczytałam, syn zaczął chodzić dopiero od marca do przedszkola. Dołączył do grupy, która uczęszcza już od września. Dla niego więc teraz to okres aklimatyzacji do warunków przedszkola. Przechodzi to, co inne dzieci przechodziły we wrześniu. Wszystko musi poznać, nauczyć się, podczas gdy inne dzieci, już mają niektóre czynności wyrobione. Znają wierszyki, piosenki, zabawy, znają rytm dnia, a syn dopiero to poznaje. Nie będę powtarzać tego co napisały koleżanki, bo podzielam opinię, że tylko wychowawczyni wie, co miała na myśli.Najlepiej z nią porozmawiać i wyjaśnić. Rozumiem jednak stres z tym związany. Pozdrawiam i trzymam kciuki za synka.
          • nauczycielka_przedszkola Re: Rozmawiałam z panią z przedszkola 23.04.08, 16:12
            Rozmawiałam z panią z przedszkola
            Autor: mariola1315 23.04.08, 14:35


            Rozmawiałam z nauczycielką przedszkola - Mateusz jak dzieci siadają
            do stolika,żeby na przykład porysować, to on mówi NIE OBIAD
            (myśli,że będą jedli)

            Gdy dzieci siadają w kółeczku na dywanie, to on zaczepia
            dzieci,rozprasza - a jak pani zwraca mu uwagę,żeby tak nie robił -
            to nie słucha sięsad

            Gdy dzisiaj szli na dwór,żeby się pobawić, to dzieci ubierały się
            same, a on stał - patrzył i wkońcu rozpłakał się (nie ubierał się
            sam) sad

            No i najważniejsze - muszę iść z nim do logopedy oprócz tego co ma w
            przedszkolu, bo dzieci go nie rozumiejąsad


            Co byście mi poradzili?






            >
            • mariwu Re: Rozmawiałam z panią z przedszkola 23.04.08, 17:28
              > Co byście mi poradzili?

              To nie będzie proste...
              Wszystko o czym piszesz świadczy o tym, że Twój synek, na razie, nie
              czuje się w przedszkolu dobrze. Ale część dzieci, na początku pobytu
              w przedszkolu, miewa problemy z adaptacją. Tyle tylko, że jeśli
              dzieci zaczynają razem, we wrześniu to takie zachowania odbierane są
              przez nauczycielki w sposób naturalny i dzieci "dostają" więcej
              czasu na przystosowanie się/oswojenie z sytuacją (jak zrozumiałam
              nauczycielka już po 4-5 dniach oceniła, że nie jest gotowy do pobytu
              w przedszkolu). Być może na tle grupy już wdrożonej do codziennych
              czynności problemy Twojego synka są bardziej widoczne.
              To delikatna sprawa. Trudno jest ocenić, czy nauczycielka poświęca
              Twojemu synkowi wystarczająco dużo uwagi i czasu, czy daje mu
              wsparcie. Nie wiemy także w jakiej jesteś sytuacji: czy musisz oddać
              syna do przedszkola, czy np. masz możliwość do września zostać z nim
              w domu, w tym czasie planowo Go socjalizować (jakieś zajęcia w
              klubach kultury, pobyty w salach zabaw, gdzie będzie mógł nawiązać
              kontakt z dziećmi, przyzwyczajanie do nieobecności mamy, bo nie wiem
              także, jakie ma wcześniejsze doświadczenia w tej kwestii), bardzo
              intensywnie pracować nad rozwojem mowy.

              Myślę, że problemy z komunikacją werbalną są dodatkowym
              utrudnieniem. Czasem jest tak, że dziecko w domu czuje się
              bezpiecznie, bo mama je "rozumie", a i ono jest oswojone z tym,
              czego mama od Niego chce, bo mama posługuje się określonym zasobem
              słów, znaną dziecku mimiką czy gestem i wszystko to odbywa się
              w "świecie", który dziecko dobrze zna. A przedszkole to nowe
              miejsce, nowe, nieznane czasem, czynności czy polecenia. I bardzo
              trudno nawiązać kontakt z innymi, jesli nagle dziecko uświadamia
              sobie, że Go nie rozumieją.
              Czy ktoś wcześniej diagnozował rozwój mowy u Twojego synka? Czy
              wiadomo, co jest powodem problemów? Przyczyny mogą być bardzo różne
              i trzeba to sprawdzić.

              Naprawdę nie wiem, co Ci radzić. Może jeszcze przez chwilę spróbować?
              Poprosić nauczycielkę o pomoc i wyrozumiałość (wiem, że ta prośba o
              wyrozumiałość dziwnie brzmi, ale jestem także w stanie zrozumieć, że
              jeśli np. nauczycielka jest sama w dużej grupie 3-latków, może mieć
              bardzo poważne trudności z indywidualnym zajmowaniem się dzieckiem,
              które nie potrafi mówić, a swoim zachowaniem dezorganizuje poważnie
              pracę grupy). Może zostawiać synka na razie na bardzo krótko?



              • mariola1315 Re: Rozmawiałam z panią z przedszkola 23.04.08, 17:36
                Moje dziecko chodzi do przedszkola na 4,5 godziny.



                Mateuszek ma
                i
                Łukaszek ma
                • mariwu Re: Rozmawiałam z panią z przedszkola 23.04.08, 17:59
                  > Moje dziecko chodzi do przedszkola na 4,5 godziny.

                  Może to dla Niego na początek zbyt długo?
                  Piszesz, że był 4 dni i chorował. Rozumiem, że po przerwie zaczął
                  znów od poniedziałku na 4,5 godziny.
                  U mnie w przedszkolu okres adaptacyjny jest dostosowany do
                  możliwości dziecka. Bywa tak, że np. przez pierwsze kilka dni nowe
                  (małe) dziecko przychodzi tylko na godzinkę, siedzi z mamą i po
                  godzinie z mamą wychodzi (żeby czuło się bezpieczne, żeby wiedziało,
                  że mama nie zostawia Go w przedszkolu "na zawsze"). To daje dziecku
                  szansę na spokojne oswojenie się z miejscem, kolegami i
                  nauczycielkami. Zwykle po kilku dniach dziecko spokojnie zostaje
                  samo. Ale często także na godzinę, dwie i dopiero potem wydłużamy
                  ten czas. Dla wystraszonego malucha 4,5 godziny na początek to może
                  być wieczność...

Pełna wersja