Dziecko a niesprawiedliwe kary

28.05.08, 01:54
Witajcie,
jakiś czas temu pisałam Wam o problemach w przedszkolu mojego
dziecka. Pani przy dzieciach stwierdziła, że syn brzydko narysował a
potem jeszcze zapytała dzieci czy brzydko czy ładnie, no i dzieci
krzyczały,że brzydko. Dziecko bardzo to przeżyło. Rozmawialiśmy w
przedszkolu z wychowawczynią i psychologiem,sądziliśmy, że kryzys
zażegnany i to był wypadek przy pracy i się nie powtórzy.
Dziś po długiej przerwie znów syn poszedł do przedszkola. Na
podwórku miała miejsce sytuacja, że chłopiec go popchnął, ona wpadł
na głowę drugiego kolegi. No i mój syn, mimo, że popchnięty, został
ukarany. Sam ma gigantycznego guza nad okiem co potwierdza, że
faktycznie wpadł na głowę kolegi. Jak pani mu chciała dać karę
powiedział, że to Maciek go popchnął ale pani nawet nie podjęła
próby wyjaśnienia tylko zedekretowała karę tylko mojemu synowi.
Ten przyszedł do domu i od progumówi, że nie chce jutro iść do
przedszkola, bo znów będzie ukarany.
Jak taka sytuacja może wpłynąć na jego psychikę? Niestety ta pani
chyba go nie lubi i wykorzystuje każdą okazję do pognębienia go.
Drugą wychowawczynię syn uwielbia a tej się boi.
Czy mamy prawo żądać w przedszkolu, żebyśmy byli informowani o
karaniu go?
    • ayelet Re: Dziecko a niesprawiedliwe kary 28.05.08, 17:18
      Byliśmy dziś w przedszkolu na rozmowie z panią wychowawczynią.
      Powiedziała, że nie ma czasu z nami rozmawiać. Poprosilismy o
      ustalenie dogodnego dla niej terminu to się dostosujemy, no to
      powiedziała, że ona nie będzie z nami gadać ani teraz ani kiedy
      indziej. No i się zaśmiewała cynicznie jakiego to specjalnego
      traktowania wymagamy dla dziecka. Na koniec stwierdziła, że nic
      poradzi na zły układ z kacprem, bo "feromony albo działają albo nie"-
      to cytat. Nic dodać nic ująć sad
      • ewaamam Re: Dziecko a niesprawiedliwe kary 28.05.08, 18:53
        smutne i naprawdę... nic dodać nic ująć... Jeżeli tak jest to nawet
        nie warto komentować bo wiadomo.
        • beata_3 Re: Dziecko a niesprawiedliwe kary 29.05.08, 16:59
          Jestem zszokowana tym co napisałaś.Nie wyobrażam sobie,żebym powiedziała
          rodzicom,że nie mam czasu z nimi porozmawiać.Przerażają mnie słowa
          nauczycielki.Miałam podobną sytuację za swoim synkiem.Zawsze, gdy coś się
          wydarzyło było jego sprawką.Od momentu kiedy okazało się,że jest poważnie3 chory
          w jakiś cudowny sposób wygrzeczniał.
      • scher Re: Dziecko a niesprawiedliwe kary 05.06.08, 21:22
        ayelet napisała:

        > Na koniec stwierdziła, że nic poradzi na zły układ z kacprem, bo
        > "feromony albo działają albo nie"

        Już ja bym jej dał feromony!
    • ayelet Re: Dziecko a niesprawiedliwe kary 30.05.08, 00:26
      Witajcie ponownie,
      jutro mamy rozmowę z panią dyrektor. Nie mam pojęcia jaką postawę
      zajmie, czy przejmie się tą sytuacją czy stanie murem za
      nauczycielką.
      Zastanawiam się jaka opcja ewentualnie byłaby najlepsza:
      -pozostawienie tego stanu przy próbie wpłynięcia na panią. Minusy to
      narażanie dziecka na ciągły stres, plus uczenie dziecka odnalezienia
      się w trudnych warunkach, gdy ktoś jest do nas wrogo nastawiony no i
      przebywanie wśród kolegów, których lubi.
      -zmiana grupy:dziecko nie chce o tym słyszeć, bo lubi drugą
      wychowawczynię i przede wszystkim ma tu kumpli, plus grupa byłaby
      bardziej dopasowana do dziecka (tutaj jest 5 dzieci 5-letnich w tym
      mój syn i 20-tka 3 latków), minus rozstanie z kolegami,
      -prowadzanie dziecka do przedszkola tylko według grafiku tej drugiej
      wychowawczyni co w praktyce oznacza prowadzanie go w jednym tygodniu
      do godziny 12.30 (wtedy się zmieniają) w następnym tygodniu
      pauzowanie, bo ta fajna pani bedzie na popołudnie.

      Co o tym myślicie? Nie wiem co z tego wszystkiego będzie większym
      stresem dla niego? Zmiana grypy i kolegów czy pozostanie w ręku
      wychowawczyni, która go dołuje i której się boi.
    • ayelet Re: Dziecko a niesprawiedliwe kary 30.05.08, 14:43
      Dziś byliśmy na rozmowie z panią dyrektor i jej zastępczynią. Niby
      się przejęły, powiedziały, że muszą z nią porozmawiać, że nie może
      się tak zachowywać. No ale mieliśmy wrażenie, że nie są specjalnie
      zaskoczone, niestety sad
      Powiedziały, że pogadają z jedną i drugą wychowawczynią i poproszą
      panią Sylwię, żeby wyjaśniła p. Emilii jak to robi, że radzi sobie z
      dzieckiem a tamta nie.
      Obawiam się jednak, że będzie to na zasadzie pogadania a nie pomysłu
      na jakieś kontrolowanie tej pani.
      Dziecko mi dziś jeszcze powiedziało, że jak upadł na Kubę pani
      Emilia na niego nakrzyczała, że jest łobuz i bije inne dzieci. On na
      to, że to Maciek go popchnął a pani, że jest jak jako bez kury.
    • ayelet Re: Dziecko a niesprawiedliwe kary 14.06.08, 01:21
      Dziekuję wszystkim, którzy służyli mi radą i wsparciem w ciągu tych
      kilku m-cy.
      Zdecydowaliśmy się zmienić przedszkole.
Pełna wersja