ayelet
28.05.08, 01:54
Witajcie,
jakiś czas temu pisałam Wam o problemach w przedszkolu mojego
dziecka. Pani przy dzieciach stwierdziła, że syn brzydko narysował a
potem jeszcze zapytała dzieci czy brzydko czy ładnie, no i dzieci
krzyczały,że brzydko. Dziecko bardzo to przeżyło. Rozmawialiśmy w
przedszkolu z wychowawczynią i psychologiem,sądziliśmy, że kryzys
zażegnany i to był wypadek przy pracy i się nie powtórzy.
Dziś po długiej przerwie znów syn poszedł do przedszkola. Na
podwórku miała miejsce sytuacja, że chłopiec go popchnął, ona wpadł
na głowę drugiego kolegi. No i mój syn, mimo, że popchnięty, został
ukarany. Sam ma gigantycznego guza nad okiem co potwierdza, że
faktycznie wpadł na głowę kolegi. Jak pani mu chciała dać karę
powiedział, że to Maciek go popchnął ale pani nawet nie podjęła
próby wyjaśnienia tylko zedekretowała karę tylko mojemu synowi.
Ten przyszedł do domu i od progumówi, że nie chce jutro iść do
przedszkola, bo znów będzie ukarany.
Jak taka sytuacja może wpłynąć na jego psychikę? Niestety ta pani
chyba go nie lubi i wykorzystuje każdą okazję do pognębienia go.
Drugą wychowawczynię syn uwielbia a tej się boi.
Czy mamy prawo żądać w przedszkolu, żebyśmy byli informowani o
karaniu go?