czy miała do tego prawo?

02.08.08, 19:21
dziewczyny, mam "mały" problem - od połowy maja jestem na zwolnieniu L4,
powodem jest ciąża. L4 przedłużane jest co dwa, trzy tygodnie. dyrektorka
zatrudniła już na moje miejsce nową dziewczynę. CZY MOGŁA TO ZROBIĆ?
przecież może się okazać, że pewnego pięknego dnia lekarz nie da mi L4 - gdzie
wtedy wrócę...
poradźcie, co mam robić, bo zaczynam się bać o pracę
    • mariwu Re: czy miała do tego prawo? 02.08.08, 21:40
      >od połowy maja jestem na zwolnieniu L4,powodem jest ciąża.
      >dyrektorka zatrudniła już na moje miejsce nową dziewczynę. CZY
      >MOGŁA TO ZROBIĆ?
      Prawdopodobnie, ze względu na konieczność zapewnienia opieki grupie,
      w której pracowałaś, nawet musiała.

      > przecież może się okazać, że pewnego pięknego dnia lekarz nie da
      >mi L4 - gdzie wtedy wrócę...
      A to już niestety problem pracodawcy smile
      www.kobietaiprawo.pl/prawa-kobiet-w-ciazy-w-pracy1.html
      Jeśli nic specjalnego nie przeskrobiesz smile to pracodawca będzie
      zmuszony wypłacać wynagrodzenie Wam obu. Chyba, że
      Twoja "zamienniczka" zatrudniona jest np. na umowę zlecenie, dzieło,
      zastępstwo, okres próbny lub czas określony i tak się wszystko
      (szczęśliwie dla pracodawcy smile ułoży, że w czasie, kiedy Ty
      będziesz przychodziła do pracy, "zamienniczka" będzie czekała w
      gotowości na Twoje kolejne zwolnienie lub
      poród/macierzyński/wychowawczy.

      Poważnie rzecz ujmując: praktycznie nie można Cię zwolnić. Jeśli
      masz przerwę w zwolnieniu lekarskim (czyli możesz pracować)
      pracodawca musi Ci płacić. Ale może Cię np. zwolnić ze świadczenia
      pracy (czyli płaci, ale nie musisz przychodzić) jeśli uzna, że
      Twoje "chwilowe" (np. tylko kilkudniowe) pojawianie się w pracy
      między zwolnieniami dezorganizuje pracę grupy.

      Więc: niczym się nie martw. To naprawdę pracodawca ma problem.

      Zupełnie na marginesie:
      Nauczycielki pracujące w przedszkolach niepublicznych często dają
      się skusić ofercie przedszkola, które proponuje im wyższe (niż u
      dotychczasowego pracodawcy) zarobki. Te sporo wyższe pensje nie są
      jednak oficjalnie wykazywane w umowie, bo ich wysokość bierze się z
      zatajania ich części przed urzędami (a więc oszczędzania przez
      pracodawcę na składkach ZUS i podatku, co pozwala dać więcej
      pieniędzy nauczycielce "do ręki"). Taka praktyka uderza potem w
      nauczycielkę np. w chwili, kiedy musi iść na dłuższe zwolnienie i
      kiedy (po 30 dniach zwolnienia w danym roku kalendarzowym)
      świadczenia zaczyna wypłacać ZUS, nauczycielka dostaje tylko tyle
      pieniędzy, ile pracodawca deklarował u umowie.
      Dobrze o tym pamiętać i dobrze się zastanowić, zanim zamieni się
      niższą pensję, ale z pełnym ubezpieczeniem, na rzecz tej wysokiej,
      ale ze słabym wsparciem finansowym w przypadku długiej
      choroby/ciąży/renty.

      To tak trochę wakacyjnej dydaktyki smile
      Pozdrawiam

      • dronka3 Re: czy miała do tego prawo? 03.08.08, 12:28
        dziękuję za szybka odpowiedź. wiesz, zdziwiła mnie bardzo ta sytuacja, bo
        jeszcze nigdy dyrektorka nie robiła tego. nawet, gdy zatrudniła kobietę w ciąży
        i przez cały okres L4, macierzyński i zaległe urlopy były za nią nadgodziny.
        podobnie było z kolejną koleżanką.
        teraz dodatkowo jesteśmy we dwie w ciąży i tylko za mnie została zatrudniona
        nowa osoba, chociaż moja koleżanka rodzi o kilka miesięcy wcześniej.

        po Twojej odpowiedzi jestem spokojniejsza, ale nadal nie rozumiem postępowania
        mojej dyrektorki.
        • mariwu Re: czy miała do tego prawo? 03.08.08, 17:24
          > po Twojej odpowiedzi jestem spokojniejsza, ale nadal nie rozumiem
          > postępowania mojej dyrektorki.

          Może spróbuj z Nią porozmawiać? Może to ona się martwi jak sobie
          poradzi, jeśli dwie pracownice są w ciąży (a w każdej chwili może
          być następna smile i dlatego już zatrudniła kogoś dodatkowo? Może to
          wcale nie na "Twoje" miejsce, tylko ponieważ akurat Ty jesteś na
          dłuższym zwolnieniu (i nie wiadomo kiedy wrócisz) nowa osoba
          wykonuje akurat Twoje obowiązki? Chyba poprostu najlepiej szczerze i
          spokojnie porozmawiać o wzajemnych planach. To powinno Was obie
          uspokoić smile

          Pozdrawiam
Pełna wersja