4-latek z podejrzeniem... tylko nie wiem czego

22.09.08, 21:12
Witam. W grupie, którą prowadzę jest chłopiec, z którym mam wielki
problem. Jest w przedszkolu od 2 tyg. cała adaptacja to pasmo
niepowodzeń.
Dziecko nie mówi - choć nie - mówi w swoim języku, powtarza
zasłyszane słowa (nie zawsze), z reguły krzyczy, jego reakcje są
nieadekwatne do sytuacji. Nie odpowiada na pytanie "tak - nie".
Nie nawiązuje kontaków z innymi dziećmi, ale bardziej martwi mnie
to, że nie mogę nawiązać z nim kontaktu wzrokowego. Nie słyszy,
kiedy go wołam, czasami wykona jakąś prośbę. Ale sporadycznie (typu -
włóż książkę do szuflady). Bawi się sam - izoluje się od innych -
dzieciaki też już nie zachęcają go do zabawy, wręcz boją się jego
reakcji.
Siada w kole tylko razem ze mną, ale uczestniczy w zajęciach
biernie...
Chłopiec nie je, nie potrafi trzymać łyżki, nie sygnalizuje potrzeb
fizjologicznych, nie mówi, kiedy się oddala. O trzymaniu kredki nie
wspomnę...
Podczas rozmowy z matką mam wrażenie, że ona... jest matką innego
dziecka - bo cyt. "jej dziecko wie, jak się nazywa, jej dziecko w
domu pracuje z książką, jej dziecko samodzielnie".
Na sugestię, aby wybrać się do logopedy, odparła, że nie ma takiej
potrzeby bo jej lekarka tak powiedziała... Dziś po poinformwaniu
przeze mnie, iż niezbędna będzie wizyta w poradnii odpowiedziała, że
owszem, tak, ona rozumie, ale... to chyba nie jest konieczne. Bo ona
sądzi, że synuś wszystkiego nauczy się w przedszkolu - łącznie z
myciem rąk i zębów czego nie potrafi....
Ręce mi opadają. Szkoda dzieciaka. Już nie wiem, czy ma zaburzenia
czy to zaniedbanie ze strony rodziców.
Wygadałam się. A teraz proszę o rady.
    • rytr Re: 4-latek z podejrzeniem... tylko nie wiem czeg 23.09.08, 17:36
      Sytuacja bardzo trudna i smutna. Jak wida, lekarz podtrzymuje matkę w potrzebie
      zaprzeczania. To normalne i nie ma co się złościć na nią, że nie chce dopuścić
      myśli, a raczej głośno przyznać, że "coś może być nie tak". Rodzic chce mieć
      zdrowe dziecko... bardzo chce.
      Logopeda tu nic nie pomoże. Problem z samodzielnością nie jest logopedyczny. Ja
      wiem, że na pierwszy plan zawsze wybijają się zaburzenia rozwoju mowy, ale to
      wygląda na bardziej złożony problem rozwojowy.
      Nie napisałaś, w jakim wieku jest dziecko, ale jak sądzę - maluch?
      Proponuję nie dyskutować z matką, tylko przedstawić jej kwestię w ten sposób, że
      szanujesz jej poglądy, ale Ciebie, jako SPECJALISTĘ, niepokoi rozwój jej synka.
      Podkreśl, że wczesne zdiagnozowanie ewentualnych problemów pozwoli szybko
      rozpocząć sensowną i skierowaną do jej dziecka pomoc, co może zapobiec poważnym
      problemom w rozwoju w przyszłości.

      Jeżeli zapyta jakich - nie bój się mówić otwarcie o tym, co PODEJRZEWASZ -
      choćby nie wiem, jak trudne to było - matka musi usłyszeć to głośno. Wówczas
      powiedz, że możesz się mylić, ale żeby to ustalić - musi zdiagnozować dziecko. W
      przeciwnym wypadku nie będzie wiedziała na pewno, czy się mylisz.
      To powinno ją zdopingować.
      A jak już trafi w ręce osób zajmujących się zaburzeniami rozwoju, będzie inaczej
      to wyglądało.

      I warto jeszcze podkreślić, że jeżeli nie zdecyduje się na podjęcie kroków w
      kierunku oceny rozwoju dziecka, Ty jako SPECJALISTA nie możesz jej gwarantować,
      że wyniki pracy z dzieckiem będą zadowalające, gdyż jako SPECJALISTA
      potrzebujesz pełnych danych o dziecku, by dopasować do nich techniki i metody
      pracy edukacyjnej.

      Pamiętaj, że ona być może już cierpi z powodu lęku i stąd ta odrzucająco -
      agresywna postawa. CHciej jej pomóc to ona pomoże dzieckusmile (chyba, że jest
      psychopatką, ale może jednak niewink))
      Powodzenia!
      • grejdi Re: 4-latek z podejrzeniem... tylko nie wiem czeg 23.09.08, 19:19
        Dziękuję za wsparcie. Poprosiłam psychologa z poradnii o przyjście
        na zajęcia i poobserwowanie go. Może da mi garść dobrych rad. I
        wówczas raz jeszcze przytoczę argumenty matce.
        • zoyka6 Re: 4-latek z podejrzeniem... tylko nie wiem czeg 25.09.08, 17:20
          Może to autyzm. Izolacja, krzyki, brak kontaktu wzrokowego...?
          • ag-ha Dziękuję 26.09.08, 17:23
            Dziękuję za takich wychowawców, którzy obserwują, zastanawiają się i
            swoimi obserwacjami dzielą się z innymi. To może być autyzm. Wiele z
            objawów pasuje. Poproś o pomoc psychooga z poradni, która się wami
            opiekuje. Mama tego dziecka może wypierać to, co mówisz. Może boi
            się to usłyszeć. Może będąc z dzieckiem w domu widzi pewne sprawy
            inaczej, bo nie ma z kim porównać swojej pociechy. To trudna, ale
            bardzo rozmowa. Jeśli dobrze ją przeprowadzisz mama będzie Ci
            dziękować tak, jak ja dziękowałam moim rodzicom. Oni widzieli to,
            czego ja nie dostrzegałam. Jestem mamą 5 letniego , fantastycznego
            chłopca, który 2 lata temu został zdiagnozowany jako dziecko
            autystyczne. Dzięki nim te 2 lata nie zostały stracone. A przeciez
            mogło byc inaczej, bo chłopcy juz tak maja, że mówią późno smile
            Trzymaj się ciepło.
            Pozdarwiam
      • joan82.1 Re: 4-latek z podejrzeniem... tylko nie wiem czeg 27.09.08, 12:33
        Nie zgadzam się, że logopeda tu nic nie poradzi. Ja jestem logopedą
        i pracuję z takimi dziećmi. Bo logopeda to NIE TYLKO wady wymowy,
        ale wszelkie jej zaburzenia. To logopeda uczy dziecko
        niepełnosprawne (w opisanym przypadku wygląda mi to na
        autyzm...niestety) trzymania łyżki, uczy czynności jedzenia i
        połykania, prawidłowego oddychania, ubierania się i ogólnie
        funkcjonowania w społeczeństwie.

        Pozdrawiam

        • rytr Re: 4-latek z podejrzeniem... tylko nie wiem czeg 27.09.08, 16:47
          > Nie zgadzam się, że logopeda tu nic nie poradzi. Ja jestem logopedą
          > i pracuję z takimi dziećmi. Bo logopeda to NIE TYLKO wady wymowy,
          > ale wszelkie jej zaburzenia.
          Wiem o tym doskonale.
          Proponuję czytać całość, a nie wyrywać z kontekstu fragmenty.
          Logopeda pomoże, ale na tym etapie dziecko trzeba przede wszystkim zdiagnozować.
          Żaden logopeda nie postawi sam diagnozy. A w wypadku opisywanym - to jest
          najważniejsze.
          Niezwykle łatwo na podstawie opisu stawiać hipotezy: autyzm, nie autyzm, coś tam.
          Autyzm nie jest chorobą, jest zbiorem objawów składających się na taki a nie
          inny zespół - ASD. U podłoża tych objawów może leżeć cały szereg różnych -
          faktycznych chorób. Można oczywiście postawić diagnozę autyzmu i już, jeżeli
          dziecko spełnia kryteria. Gorzej, jeżeli się nie zauważy, że ten autyzm, to
          tylko "czubek góry lodowej", pod którym kryje się poważna choroba.
          A tego logopeda na pewno nie jest w stanie określić, zgodzisz się chyba ze mną?
          Opisywane przez autorkę postu objawy u dziecka są znacznie poważniejsze niż
          zaburzenia rozwoju mowy, czy nieprawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie. To
          oczywiście musi podlegać terapii, ale najpierw trzeba wiedzieć, DLACZEGO tak się
          dzieje.
          Zbyt wiele już widziałam sytuacji, gdzie autyzm okazywał się tylko jednym z
          problemów dziecka, a dzięki nieprofesjonalnej diagnostyce, dziecko było na wiele
          miesięcy/lat pozbawione właściwego leczenia.
          Oczywiście, nie zawsze tak się dzieje (nawet nie najczęściej) i na szczęście. Bo
          biorąc pod uwagę, jak działa nasz system wczesnego rozpoznawania i wczesnej
          terapii zaburzeń rozwoju, wiele dzieci mogłoby nie dożyć dnia w którym ktoś je
          prawidłowo zdiagnozuje.
Pełna wersja