przedszkole prywatne a punkt opieki - help 0.o

07.11.08, 22:06
witam.
Jestem po pedagogice op-wych, kończę studia magisterskie z
pedagogiki ogólnej i podyplomowe z edukacji przedszkolnej i
zintegrowanej.
pracuję pół roku jako nauczyciel przedszkola w prywatnej placówce na
pół etatu(4h/ dz) i zarabiam 600zł na rękę. NA cały etat
zaproponowano mi 1000 zł więc odmówiłam wykręcając się jednak
brakiem czasu a nie zbyt niskimi zarobkami.
Niedawno dostałam propozycję pracy w Punkcie Opieki i Edukacji
Przedszkolaka za 3x tyle na cały etat (8h).
Mój problem to:
1. obawa o różnice, które wynikają ze specyfiki miejsca - czy w
punkcie opieki pracuje się tak samo jak w przedszkolu? Pisze plany,
pracuje w książkach, prowadzi dziennik zajęć, itd?
2.Czy jeśli za jakiś czas znów postanowię zmienić miejsce
zatrudnienia to czy praca w Punkcie Opieki jest warta tyle samo co w
Przedszkolu?
3.Jak ja mam powiedzieć o tym swojej obecnej dyrektorce? Grupa jest
do mnie przywiązana, dyrektorka chyba też - powiedziałabym nawet, że
jest ze mnie zadowolona więc mam serce w gardle myśląc o poważnej
rozmowie na ten temat. Znacie jakiś łagodny sposób? RAczej nie
zaproponuje mi podwyżki.
Muszę się zdecydować do jutra - nie ukrywam, że patrząc na
proponowane zarobki mam ochotę rzucić obecne miejsce pracy i pognać
w nowe. Ale chciałabym rozwiać wątpliwośći które jednak mnie
nachodzą.
Proszę o pomoc.
    • pinokio.1 Re: przedszkole prywatne a punkt opieki - help 0. 09.11.08, 00:17
      Czy w obecnym przedszkolu masz możliwość zdobywania stopni awansu
      zawodowego nauczyciela i jak to wygląda w punkcie opieki czyli czy
      są to placówki niepubliczne wpisane do rejestru placówek
      niepublicznych.Zadzwoń do Biura Edukacji aby to ustalić. To jest dla
      młodego nauczyciela najważniejsze. I jeszcze jedno jaką umowę masz
      obecnie podpisaną lub Ci oferują- umowę o pracę czy zlecenie.

      Pozdrawiam!
      • oleczka_nut Re: przedszkole prywatne a punkt opieki - help 0. 11.11.08, 09:47
        dziękuję za odpowiedź.
        jakoś sama sobie poradziłam - poszłam porozmawiać z obecną
        dyrektorką i zostałam mile zaskoczna. POwiedziała, że mnie nie puści
        bo za dobra jestem w tym o robię i głupia byłaby gdyby mnie nie
        chciała.
        Dała podwyżkę i zaproponowała cały etat co jeszcze milej mnie
        zaskoczyło i.. zgodziłam się zostać.
        Absolutnie nie żałuję swojej decyzji - znam placówkę, znam
        dzieciaki, a dyrektorkę teraz poznałam od bardziej ludzkiej strony -
        wiem, że mnie ceni a to bardzo dużo.
Pełna wersja