Dodaj do ulubionych

Zabawy przedszkolaków

21.01.09, 19:44
Witam
Chciałam zapytać o to, jak bawią się dzieci w Waszych grupach w czasie wolnym od zajęć. Moje dziewczynki (5lat) uwielbiają zabawy w dom, wszelkie gry i układanki, pisanie, pomagać mi np.w temperowaniu kredek (i potem mówią innym,że nie nie mogą się teraz bawić,bo muszą (!smile ) pomagać pani,bo jest tyle pracy). Coraz częściej budują klockami lego. Moi chłopcy także uwielbiają lego, ale ostatnio bawią się np. w... mumie. Chodzą sztywno z wyciągniętymi rękami,wydają dziwne dźwięki,a uwielbiają wręcz urządzać walki mumii - na co oczywiście od razu reaguję. Podejrzewam,że to fascynacja bajką Scooby Doo,zresztą sporo moich chłopaków ma zbyt duży kontakt z niezbyt odpowiednimi bajkami w domu. W każdym razie od jakiegoś czasu królują zabawy typu przepychanki, siłowanie się,mocowanie, strzelanie, połączone z dzikimi wrzaskami itp - a że u nas zasadą jest unikanie takich zasad, więc ciągle "lądują" np.przy stolikach robiąc karty, lub przy książeczkach, w każdym razie mają się wyciszyć i wymyślić inną zabawę. Wymyślają, bawią się, a po chwili znowu to samo.
Czy u Was też tak jest? Nie chciałabym specjalnie narzucać im tego w co mają się bawić, bo czas zabawy to czas zabawy,wg mnie bezcenny z oczywistych względów, ale nie chcę, żeby od tego pękały uszy i nerwy! Nie chcę ich ciągle odsyłać, bo to przecież w ich mniemaniu rodzaj kary (choć potrafią wciągnąć się w "czytanie", czy kolorowanie). Może to kwestia tej paskudnej pogody, nie ma jak wyjść na dwór, bo non stop leje, albo mrozi tak, że nosy zamarzają...
Jak to wygląda w innych przedszkolach? Czekam na wieści smile
Obserwuj wątek
      • mariwu Re: To u Was dzieci się nie bawią? 23.01.09, 20:51
        Vienx, z powodu braku błyskawicznej odpowiedzi na Jej post, napisała:
        >To u Was dzieci się nie bawią?
        > Naprawdę nie macie nic do powiedzenia na ten temat? Szkoda...

        Czyżbym wyczuwała tu lekką złośliwość, ironię, ciut, ciut
        oskarżycielski ton? smile


        >Nie chcę ich ciągle odsyłać, bo to przecież w ich mniemaniu rodzaj
        >kary (choć potrafią wciągnąć się w "czytanie", czy kolorowanie).
        I słusznie. 5-latki to nie jest łatwa grupa do współpracy smile.
        Czasem trzeba przymknąć oko na tematykę zabawy (o ile nie jest
        skrajnie rażąca) i podążyć za dziećmi. Kiedy moi zaczynają np.
        gwałtownie i głośno śmigać po sali z "samolotami" albo bolidami
        formuły I (co grozi np. wbiciem samolotu w oko kolegi przy
        gwałtownym nawrocie albo rozjechaniem nieco wolniejszych lub
        niezainteresowanych kolegów) udaje mi się czasem ogłosić, że "mam
        świetny pomysł" i inicjuję np. budowę lotniska albo warsztatu
        napraw. Wysuwam energicznie na środek sali pudła/skrzynie z różnymi
        klockami robiąc przy tym sporo "radosnego rumoru", czasem podrzucam
        jakiś nietypowy dodatek, który szczęśliwie wpadł mi w oko i
        wstrzymuję na moment oddech czekając na odzew: "Dobra,(tu pada
        zwykle imię jakiegoś uczestnika lotów/wyścigów), budujemy". Oni mnie
        wtedy zupełnie nie zauważają, przyjmując pomysł za swój smile Czasem
        udaje się ich namówić na rysowanie projektu samolotu/bolidu marzeń.
        Atrakcją są wtedy np. inne niż nacodzień przybory do rysowania.

        Czasem, kiedy np. "Poszukiwacze Skarbów" zaczynają niebezpiecznie
        wchodzić w konflikt z "Tubylcami" rzucam hasło: "Narysujcie mapę,
        jak do tego skarbu dotrzeć". Zwykle działa.

        Istotne w tym wszystkim jest, żeby propozycję jakoś (czasem nawet
        daleko abstrakcyjnie) związać z tym, w co sami się bawili. I trochę
        odegrać teatr "świetnego pomysłu" smile I za propozycją muszą
        natychmiast iść konkretne działania: szykowanie materiałów do
        realizacji tego "świetnego pomysłu", ewentualne rozdzielenie ról
        wykonawczych. Czasem chwila udziału "pomysłodawcy".

        I nie można się ciągle powtarzać...

        Przy "mumii" pokazałabym im jakąś ciekawą książkę o Egipcie -
        piramidy, malowidła itp. Może zaproponowałabym zrobienie planu
        muzeum/sarkofagu? Projekt malowideł naściennych? Plan wyprawy do
        piramid? Trzeba tylko uważać, żeby Ci z tego nie wyszła jakaś
        makabreska smile
        • vienx Re: To u Was dzieci się nie bawią? 23.01.09, 22:06
          Dziękuję!!
          Nie, to ani nie ironia, ani nie oskarżycielski ton, po prostu zależy mi na
          opiniach innych i jestem chyba trochę zbyt niecierpliwa- tak,jak moje dzieciaki wink
          No właśnie, a chłopaki ostatnio budowali grób dla mumii - i to podwójny... big_grin
          czasami aż mnie zatyka, jak słyszę ich pomysły smile są rewelacyjne. Jak
          opowiadaliśmy sobie o tej tematyce i gdy dowiedzieli się, czym właściwie mumia
          jest, byli naprawdę zafascynowani- bo wiadomo, im bardziej zbliżone do
          kościotrupów i takich tam tym lepiej... (nie uwierzysz, a może właśnie
          uwierzysz, na imprezę z okazji Halloween na 5 chłopców w grupie 4 było
          przebranych za kościotrupy..)
          Dzięki jeszcze raz za fajne pomysły- niby takie oczywiste, ale czasami trzeba
          właśnie ich odświeżenia w głowie.
          Serdeczne pozdrowienia!
            • nauczycielka_przedszkola Re: To u Was dzieci się nie bawią? 24.01.09, 09:50
              Myślę,ze koleżanki odsypiają trudy przygotowań do Dnia Babci i
              Dziadka czy balów karnawałowych i robienia po nocach elementow
              dekoracji czy różnorodnych pomocy do wystepu,duża częsc "padła" też
              zarażając sie od dzieci grypą,taka specyfika pracy,wiec
              cierpliwosciiiiiiii,ja też ledwo na oczy dzis patrze,jak przejrze to
              dorzuce swa cegiełkę smile))Dobrze ,ze mamy tutaj na strazy zawsze
              iezawodną "mariwu" smile)))
              Pozdrawiam
              Beata
              • mariwu Re: To u Was dzieci się nie bawią? 24.01.09, 14:21
                >Dobrze ,ze mamy tutaj na strazy zawsze iezawodną "mariwu" smile)))

                Wiesz, co Beatko? Tak się ostatnio zastanawiałam, czy przypadkiem
                moja aktywność na forum nie jest objawem "choroby zawodowej" smile
                Całe życie, z racji zawodu, bez przerwy odpowiadamy na pytania. To
                juz taki automat: pada pytanie - nauczycielka czuje się zobowiązana
                odpowiedzieć smile I pewnie coś, co jest rodzajem dumy/honoru
                zawodowego: skoro ktoś uznał, że warto o coś nauczycielkę zapytać,
                to nie uchodzi pozostawić tego pytania bez odpowiedzi smile
                Muszę przyznać, że pytania padające na tym forum bardzo często
                prowokują mnie do własnych poszukiwań czy głębszego zastanowienia.

                Jeśli jednak odczujecie zdecydowany przesyt (nie mówię o takim
                zwykłym, który jesteście w stanie znieść) to wystarczy napisać: "Tej
                pani już dziękujemy" smile
                • gobl Re: To u Was dzieci się nie bawią? 24.01.09, 21:59
                  A ja mam taki sposób na moje rozbrykane twarzstwo, jak już
                  przekroczą pewne granice przyzwoitości zostają obdarzeni "władzą" i
                  to działa smile Dokładnie wygląda to tak - najszybszy kierowca, rycerz,
                  koń, czy powiedzmy batman pędzący po sali, otrzymuje bardzo ważną
                  funkcję - staje się szeryfem, policjantem, sędzią czy
                  innym "przedstawicielem prawa" - adekwatnym do określonej zabawy.
                  Jego zadaniem jest dbać o bezpieczeństwo innych i przestrzeganie
                  określonych zasad ruchu i postępowania. Mamy do tego gadżety
                  sygnalizator, czapki pollicyjne, gwiazdy szeryfa, mandaty i kartki
                  ostrzegawcze i tym podobne drobiazgi. Zabawa trwa dalej, ale jej
                  charakter zmienia się wraz ze zmianiami stróża prawa /bo jest to
                  stanowisko rotacyjne wink/. Oczywiście początkowo były konflikty zanim
                  dzieci przyzwyczaiły się do takiej formy, ale i te mogłam
                  wykorzystac jako sytuacje wychowawcze. Teraz znają zasady i chętnie
                  wchodzą w role.
                  Też jestem bardzo ciekawa innych Waszych pomysłów na opanowanie
                  grupy.
              • vienx ... 24.01.09, 19:20
                Nauczycielko_przedszkola, chyba faktycznie masz rację, u nas nie było dużo pracy
                w związku z Dniem Babci i Dziadka, bo jakieś 2/3 dzieci choruje... Ale w każdym
                razie przepraszam, jeśli ktoś się poczuł urażony... Poskromię swoją ciekawość i
                będę pokornie czekać smile
                Najserdeczniejsze pozdrowienia i wypoczywaj, w końcu po to są weekendy!
                P.S. Mariwu- od jakiegoś czasu czytam forum, od niedawna także się odzywam, więc
                proszę, nie rezygnuj z odpowiadania!! Jesteś niezbędna dla nauczycielek w
                wieloma wątpliwościami, takich jak ja smile U mnie w pracy niestety brak pomocy w
                postaci dziewczyn z takim stażem pracy i doświadczeniem, stąd ciągle pytam i
                rozmawiam. Dzięki!
                • mariwu Re: ... 24.01.09, 22:11
                  Vienx.
                  Dzięki za dobre słowo smile Ja też czytałam z przyjemnością Twoje
                  wypowiedzi (np. kiedy odpowiadałaś rodzicom w sprawie nauki czytania
                  w przedszkolach). A i Twoje pytania świadczą o tym, że naprawdę
                  jesteś zainteresowana tym, jak dobrze pracować dziećmi.

                  My się tu wszystkie lubimy i szczerze staramy się sobie pomagać.
                  Bardzo się cieszę, że Beata dała nam możliwość wymiany doświadczeń
                  (nie zawsze bezposrednio dotyczących pracy smile. Na tym forum pisze
                  naprawdę mnóstwo nauczycielek z ogromną wiedzą i doświadczeniem. A
                  wątpliwości młodych świadczą wyłącznie na ich korzyść smile

                  Pozdrawiam smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka