ewusia13
07.09.09, 19:11
witam
jestem nauczycielką w przedszkolu od 4 lat. W tym roku mam przerwę ze względu
na fakt, że wkrótce zostanę mamą. Moja 5 letnia córa do tej pory chodziła do
przedszkola, w którym pracuję ale ze względu na mój pobyt na L4 przepisałam ją
do placówki obok mego bloku, żeby ułatwić sobie życie...
i tu zaczyna się koszmar!!! codziennie dzieci oglądają bajki, dziś jak ja
odbierałam to moja córa siedziała praktycznie z głowa przed ekranem... moja
sąsiadka odbierała swoje dziecko 1,5 godziny wcześniej i też dzieci wtedy
oglądały bajki!!!
poza tym jeszcze ani razu przy odbieraniu nauczycielka nie zapytała się kim
jestem, kim jest mój maż. dziś była nowa nauczycielka a my weszliśmy
zawołaliśmy córkę i wyszliśmy!!! Zero zainteresowania dzieckiem i osobami je
odbierającymi!!!
Dodam, że córka chodzi na grupę popołudniową od 14.30 do 19.30 jednak pani
powiedziała, żeby przyprowadzać dzieci koło 15 bo wcześniej nie ma miejsca bo
sala zwalnia się o 15.30 więc w tym czasie siedzą w jadalni przy stolikach .
Odbierać kazała o 19 bo później ona musi zamknąć salę i przedszkole.
Czyli dzieci mają tam spędzać maks.4 godziny a na dodatek w tym czasie panie
nie są w stanie poświęcić im czasu tylko włączają kablówkę i oglądają durne
bajki na Jetixie!!!
Rozpisałam się ale musiałam się wyżalić. Sama jestem nauczycielką i jak widzę
jak pracuje panie w tym przedszkolu to już wiem czemu często na forum rodzice
narzekają niestety na nas wszystkie...
jutro planuję rozmowę z dyrekcją i zastanawiam się czy od razu nie wypisać
córy czy dać im drugą szansę... co radzicie