Dodaj do ulubionych

Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból duszy

27.01.08, 14:16
hej dziewczyny,
Jaki skład radzicie na chwiejność nastrojów, lęk przed upokorzeniem, zdradą,
wstydem, chorobą psychiczną.. nieumiejętność zrównoważenia brania z dawaniem,
zaufania sobie, swojej woli i intuicji, koszmary, myśli autodestrukcyjne,
zaniżone poczucie własnej wartości i uporczywe trzymanie się przeszłości?
Chciałabym mieć pomoc w widzeniu spraw pozytywnie,samostanowić w miarę pewnie
o samej sobie zamiast zdawać się na innych i wiecznie porównywać. Przydałoby
mi się nieco luźniejsze, frywolne podejście do życia, zamiast pogrążenie w
ideologii, hierarchiach wartości i poczuciu wyobcowania wśród ludzi.
Jeśli jest jakaś recepta z run, błagam zdradźcie ją.
Obserwuj wątek
    • angelbell Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 27.01.08, 14:26
      Njpierw terapeuta, pozniej runy bo na ten zestaw to pol futharku
      wychodzi a nie o to chodzi tylko o skutek
      • mhkd Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 27.01.08, 16:40
        hehe.. no może i tak..
        wolałam doprecyzować, gdybym podała tylko "brak wiary w siebie" poradziłabyś mi
        runę lub skrypt,
        chcąc być konkretna i uniknąć niedomówień w związku z tym wymieniam wszelkie
        możliwe a związane właśnie z tym objawy.
        Nie chodziło o to żebyś dała mi odpowiedź: Tak jesteś porąbana, masz rację co do
        swoich obaw idź się leczyć. Takich problemów można po prostu nie wymyślać, kiedy
        nie jest się aż tak skupionym do wewnątrz.
        Pozdrawiam cię smile
        • angelbell Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 27.01.08, 18:24
          No tez i nie napisalam Ci, ze jestes porabana bo tak nie
          uwazam.Tyle, ze objawow podalas mase, to caly zestaw i rozwiazanie
          tego za pomoca wylacznie skryptu jest mocno watpliwe.Cos tam pomoze
          z pewnoscia ale to "cos tam" moze byc niewspolmiernie male wobec
          realnej potrzeby pomocy.Znacznie lepiej dziala skrypt runiczny dla
          osoby, ktora majac problem czy moze zestaw problematyczny, podejmuje
          okreslona terapie, rozpoznaje zrodlo, dziala w sposob ukierunkowany
          na eliminacje problemu i jeszcze wspomaga sie talizmanem
          runicznym.Wtedy runy sa "dopalaczem".To co podalas to naprawde temat
          do rozpoznania, takze runami zle dobranymi mozna sobie zaszkodzic.O
          to mi chodzilo.Rowniez pozdrawiam smile
          • angelbell Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 27.01.08, 18:37
            Aha, to co wymienilas brzmi jakby bylo skutkiem"opinii" o Tobie
            wypowiadanej (lub domyslnej, nie zwerbalizowanej) przez kogos z
            zewnatrz i tak naprawde nijak nie zgadzajacej sie z Toba prawdziwa,
            ale tak jakbys obawiala sie czy nie ma w tym racji
            jakiejs...okreslasz siebie jak nie-siebie, jak lekarz
            pacjenta.Jakbys byla dusza misia z naderwanym uszkiem, ktora misia
            opusciwszy stanela z boku i beznamietnie opisuje stan maskotki,
            krytycznie przygladajac sie usterkom misia i decydujac sie do niego
            powrocic pod warunkiem, ze mis bedzie naprawiony a do tego czasu
            proszaca o nie identyfikowanie z misiem.Nie bylo moim zamiarem pisac
            zeby pisac, zeby cos Ci dowalic.Nie bawia mnie rozrywki trollismile
            • mhkd Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 11:36
              a to akurat faktycznie możliwe co piszesz, że o sobie jak o pacjencie traktuję..
              Pewnie dlatego, że całe życie praktycznie nurtuje mnie to (a przynajmniej odkąd
              mam jako taką świadomość bytu). Temu poświęciłam studia, obserwacje, naczytałam
              się specjalistycznych książek, bo odpowiedzi szukam.
              Wszystko wskazuje na to, że znalazłam, ale czuję się uwięziona w skutkach tych
              relacji.Gadanie w kółko o tym samym w grupach terapeutycznych mija się z
              celem...nie jest problemem moim niewiedza skąd się to wszystko wzięło, tylko
              fakt, że nie miałam innego wzorca. Jako dziecko nasiąkłam jak gąbka pewnymi
              sentencjami, obrazami, sytuacjami. Więc z jakiejkolwiek pięknej chwili nie
              znajdę się teraz patrze nań podejrzliwie, oczekując powtórki. I tak cud, że
              potrafiłam ocenić tamte wzorce jako niewłaściwie, nie mając żadnych na
              zastępstwo.
            • mhkd Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 12:26
              ok, to jeszcze wymienię.
              Na niskie poczucie własnej wartości składają się wymienione, bo:
              -Chwiejność nastrojów, która wynika z braku oparcia w sobie samej, to samo co
              pisałam o samostanowieniu, tysiąc razy sie zastanowię a jak podejmę jakąś
              decyzję to i tak w końcu nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam. Jestem jakby w
              kółko pytająca..Dodam, że efekty moich decyzji zwykle są korzystne, szkoda że
              nie mam zaufania do nich od początku.
              - lęk przed upokorzeniem, zdradą, wstydem- wynikają z przeszłych
              doświadczeń,będących u źródła doświadczeniami mojej mamy. Poza tym z koszmarów,
              które powtarzają to jak mantrę, żebym przypadkiem nie zapomniała.
              - chorobą psychiczną..- występowała w mojej rodzinie osoba chora na schizofrenię
              z którą miałam kontakt jako dziecko. Osoba ta została opuszczona, samotna,
              zgorzkniała.. Noszę jej imię i mam podobne rysy twarzy. To zaburzenie może
              zostać nie wykryte do końca życia, może wystąpić jako pojedynczy atak lub
              doprowadzić do nieumiejętności funkcjonowania w społeczeństwie, a więc mam
              wspaniałe podstawy, żeby w kółko rozważać czy i który z przypadków dotyczy mnie.
              - nieumiejętność zrównoważenia brania z dawaniem- to samo co lęk przed
              wykorzystaniem..
              -zaufania sobie, swojej woli i intuicji- czyli inaczej brak wiary w siebie znowu..
              - uporczywe trzymanie się przeszłości- chęć wyjaśnienia, analityczny umysł ale i
              drążenie tematów, aby się zabezpieczyć przed najgorszym
              -koszmary, myśli autodestrukcyjne- zmęczenie tym całym cyrkiem.. myślenie typu
              "po co to wszystko", jestem skazana na korzenie itd. Dodam, że odkąd sama
              układam swoje życie, te myśli pojawiają się coraz rzadziej, co do koszmarów nie
              wiem.. są wizją, lękami z podświadomości jako tako usypianymi w dzień..

              -Chciałabym mieć pomoc w widzeniu spraw pozytywnie. Przydałoby
              mi się nieco luźniejsze, frywolne podejście do życia, zamiast pogrążenie w
              ideologii, hierarchiach wartości i poczuciu wyobcowania wśród ludzi,- oj tak,
              nie mogę się odczepić od tego analizowania i nie chcę żadnej terapii, bo to w
              kółko wałkowanie tego zamiast marsz do przodu.

              Można więc przypuszczać, że nie jestem aż tak zagubiona, jak można by odczytać z
              pierwszego postu..Zresztą nigdy nie byłam tym misiem, który mówi "boli, nie wiem
              czemu ale boli" czy też "jakoś tak smutno mi". Myślę, że nie ma nic dziwnego w
              tym że potrafię zanalizować stan w jakim się znajduję (to jest to skupienie do
              wewnątrz.. mimo że wygląda na obserwację zewnętrzną. Miałam porąbane
              dzieciństwo, ale żyję, układam swoje życie.. radzę sobie całkiem nieźle..Sądzę
              że nikt jako tako mnie znający nigdy nie posądzał by mnie o takie myśli, chociaż
              dość łatwo przyznaję się do nich, być może podkładając się jako potencjalna
              ofiara. ok, nie wiem .. jak da rady to trudno.. widocznie pozostaje mi tylko
              naszprycować się środkami farmakologicznymi i razem z bólem otępiała dusza
              umilknie. ohyda
              • kija4 Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 13:36
                Dzięki, przeczytałam twojego posta i już mi lepiej.

                Pozwól sobie doświadczać zadowolenia z siebiesmile. Ci ludzie to nie ty.

                Wiosna nadchodzi i dużo słońca. Rano, rozpościeraj ramiona i mów:
                Jestem fajną, wartościową osobą; jestem szczęśliwa. Myśl o tym jak
                najczęściej potrafisz i wyłapuj pozytywne sytuacje.

                A jak będziesz się analizować to zamiast tej rubryki zrób 2gą. Za co
                jestem wdzięczna, moje mocne, db strony itd. Ludzie, którzy się
                spełnili w mojej rodzinie;p
                I pisz, pisz, piszsmile.
                No a potem możesz przejść do run;p
                • mhkd Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 13:49
                  Dzięki Kija4 wink
                  Lepiej przez podobieństwo czy przez porównanie wink
                  To co mówisz to nic innego afirmacje. Rzeczywiście, ćwiczę je od ponad pół roku
                  razem z medytacją. dają korzystne efekty, ale nie ciągłe.. właściwie im dłużej
                  ćwiczę.. tym krótsze. Na początku wszystko było ok. A teraz te nastroje
                  cholerne..że nagle staję, mówię: co jest, jak możesz się łudzić tymi bzdurami, w
                  tym nawet treści nie ma, robisz sobie pranie mózgu"- czuję niechęć i obrzydzenie
                  tym tekstem który sobie powtarzam, jak zauważyłam i zaraz mam lepszy pomysł na
                  skończenie farsy, naćpać, się, upić, skończyć ze sobą.
                  Zwłaszcza jak danego dnia przytrafi mi sie coś przykrego, jakaś uwaga od kogoś
                  najczęściej albo gafa (a do tych mam szczęście jak niktwink).
                  zauważyłam że tymczasowa poprawę przynosi zmiana afirmacji.. sporządzenie jej od
                  początku, innymi słowami, z naciskiem na inne kwestie.. i potem znowu łup.
                  Piszesz: no a potem możesz przejść do run.
                  Cóż.. myślę że jeśli uda mi sie osiągnąć na trwałe ten stan nic juz nie będzie
                  wydawało mi się potrzebne i nie będę tu zabierać miejsca wink
                  • kija4 Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 14:11
                    Ciebie uwiera dawne myśleniesmile. Jakby ludzie nie chcieli to by nie
                    pisali.

                    To o czym napisałaś przy afirmacjach, to mogą być reakcje obronne.
                    Posłuchaj Angellbel. Już dawno chiałam jej napisać że mądrze mówismile

                    Jest jeszcze rebrything. Taka łagodniejsza forma regressingu. Byłam
                    pare razysmile. Polecam.

                    P.S.Każdy z nas to osobne żyjątko, odpowiedzialne za siebie i swoje
                    wybory;p. No i po co się porównywać?smile
              • angelbell Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 13:46
                Regresing? Ale tylko u osoby wiarygodnej, majacej wiedze,
                doswiadczenie.Pomogloby jak sadze.Piszac o terapeucie zauwaz ze nie
                pisalam o zadnych grupowych terapiach a raczej mialam na mysli
                osobe, krora bedzie Twoim osobistym konsultantem, z ktora bedziesz
                Ty ustalala strategie wyjscia z obecnego stanu, a moze inaczej-
                powrot do siebie.Twoja dusza stoi obok, pisalam juz to na
                przykladzie misia.Twoja dusza boi sie mieszkac w Twoim ciele
                bezpiecznie, stad masz te przezroczysta warstwe polasilowego
                pomiedzy Toba a swiatem, warstwe, ktora jakoby miala Cie chronic a
                Cie uwiezila.Z jakiego miasta jestes?
                • angelbell Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 13:48
                  I nie watpie, ze sobie obiektywnie dobrze jak nie swietnie
                  radzisz.Kwestia ceny za jaka to robisz.
                • mhkd Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 14:05
                  Jestem ze stolicy. Ma to znaczenie? Może znasz kogoś godnego zaufania?
                  byłam na grupowej i na osobistej.. nie mogę już tego znieść.. to jest jak
                  rzyganie od początku tym wszystkim , a to rzyganie właśnie jest moim problemem..
                  nakręcam się, zamiast nie myśleć.. o tym właśnie marzę ,żeby jak pisze Kija z
                  radością dostrzegać same pozytywy.
                  Zdarza mi się to- stąd huśtawki nastrojów.. Raz patzrę na to co mam i jaka
                  jestem i mówię.. "ty cholerna szczęściaro! Nie masz prawa psioczyć, zobacz..
                  jesteś wyposażona przez Boga tak że można ci pozazdrościć, a kisisz się we
                  własnej głowie, nie ma, głowa do góry i jazda pomóż ludziom, którzy cię
                  potrzebują". Odczucie tej radości i szczęścia jest ogromne, a amplituda
                  dokładnie taka sama, jak wtedy kiedy osiągam niże...Tyle że niże trwają jakby
                  dłużej (może tylko subiektywnie, bo cierpi się zawsze z poczuciem wieczności).
                  Na pewno mój temperament i wyobraźnia..się do tego przyczyniają, ale nie znam
                  nikogo kto miałby aż tak.. przypominam mima który śmieje się i płacze na
                  przemian... nie mówiąc o tym, że na wykorzystanie talentów, o których
                  wspomniałam brakuje już czasu..bo cały czas analizuję. potem jak mi trochę
                  przechodzi spoglądam na siebie i mówię "straciłaś kupę czasu na użalanie się" i
                  koło sie zamyka bo znowu jest powód do analizy wink-> crying.
                  • angelbell Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 14:35
                    Napisalam do Ciebie na gazetowa skrzynke big_grin Pozdrawiambig_grin
                    • mhkd Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 15:26
                      smile Dziękuję Ci serdecznie za pomoc dzwoneczku anielski wink
                      • angelbell Re: Co radzicie na: wypisałam cała listę...=ból d 28.01.08, 21:57
                        A bardzo prosze mhkdsmile.Ciesze sie, ze moglam byc choc cokolwiek
                        pomocnasmile.Upij sie zyciem i zatancz w fontannie olewajac dokladnie
                        zdziwionych, zgorszonych i poglady wlasnej matki.Tylko poczekaj az
                        sie zrobi cieplo bo teraz nie chce miec Cie na sumieniu hehe.
                        Grzeczne dziewczynki ida do nieba, niegrzeczne maja niebo na ziemi big_grin
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka