Gość: szybka osa
IP: *.infoplus.com.pl
31.01.05, 08:54
"echo dnia"
"Lotnisko obsługują już celnicy z Kielc, ale awionetki lądują rzadko
Dwa-trzy zagraniczne przyloty miesięcznie i tylko kiedy jest dobra pogoda -
taką statystyką może się "pochwalić" Lotnisko Kielce w Masłowie. Od miesiąca
do Masłowa nie muszą już przyjeżdżać pogranicznicy z Krakowa, bo odprawę
paszportową prowadzi kielecka Straż Graniczna.
Ruchomy posterunek celno-paszportowy funkcjonuje na lotnisku już od kilku
lat. Straż Graniczna pojawia się na żądanie osoby zainteresowanej odprawą
graniczną. Do niedawna zagraniczne przyloty musiały być zgłaszane z 48-
godzinnym wyprzedzeniem, ponieważ odprawę celno-paszportową prowadzili
pogranicznicy z krakowskiego lotniska Balice. Od miesiąca obsługę lotniska w
Masłowie przejęła kielecka Straż Graniczna. - To zdecydowane ułatwienie -
uważa Grzegorz Szczodrak, prezes spółki Lotnisko Kielce. -Prośba o odprawę
może być zgłoszona na godzinę, dwie przed przylotem. Poprzednio na dwie doby
wcześniej trzeba było przewidzieć pogodę - czy będzie na tyle dobra, by udało
się wylądować.
Kierunek Austria i Niemcy
Na razie to ułatwienie nie przekłada się na liczbę zagranicznych lotów.
Powodem są infrastruktura lotniska i właśnie uzależnienie od pogody. Samoloty
mogą startować i lądować jedynie przy dobrej widoczności, czyli przy dobrej,
słonecznej pogodzie. Powód? Lotnisko nie ma systemu radionawigacyjnego. -
Ogranicza nas również 900-metrowy pas startowy, który pozwala na przyjmowanie
wyłącznie awionetek i małych, czarterowych samolotów - wyjaśnia Grzegorz
Szczodrak. - Nasze lotnisko obsługuje głównie loty z Europy Zachodniej,
zwłaszcza z Niemiec i Austrii. Część przylatujących osób korzysta z odprawy
paszportowej u nas, część przylatuje już po odprawie, np. we Wrocławiu.
Co z rozbudową?
W ubiegłym roku powstała spółka Lotnisko Kielce (jej udziałowcami są:
samorządy województwa, powiatu kieleckiego ziemskiego, Kielc i Masłowa oraz
Aeroklubu Kieleckiego), która ma się zająć rozbudową lotniska w Masłowie. W
ciągu najbliższych tygodni zapadną decyzje o kierunkach rozwoju. Na razie o
planach rozbudowy prezes Szczodrak nie chce się wypowiadać - Nie wiadomo,
które z projektów zostaną przyjęte przez walne zgromadzenie wspólników -
mówi.
Czy jednak warto rozbudowywać lotnisko, skoro tak rzadko jest wykorzystywane?
A może właśnie ruch jest tak niewielki, bo infrastruktura tak marna? - To
system naczyń połączonych - twierdzi Grzegorz Szczodrak. - Ruch lotniczy w
naszej części Europy wzrasta, bo nadganiamy zaległości. Rozwija się ruch
zagraniczny. Rozbudowa infrastruktury lotniska to konieczność - twierdzi
prezes Lotniska Kielce.
Lotnisko w Masłowie
Lotnisko w Masłowie to ponad 71 ha gruntów. Ma 900-metrowy pas startowy z
oświetleniem, bazę paliwową zezwalającą na tankowanie samolotów na lot
powrotny, zaplecze do kierowania lotami (gwarantujące łączność radiową) oraz
budynki administracyjno-magazynowe. Już w 2000 r. została
przygotowana "Koncepcja rozbudowy i modernizacji lotniska Kielce w Masłowie".
Zakłada ona dwa warianty. Oba mówią o wydłużeniu istniejącej drogi startowej
ze sztuczną nawierzchnią, poszerzeniu pasa startowego do 1500 metrów oraz
zainstalowaniu sytemu radionawigacyjnego. Koszty tych przedsięwzięć oceniane
były wówczas od 17,6 mln zł do 40,5 mln złotych."