Dodaj do ulubionych

Jak działają parkingi dozorowane

IP: *.tkdami.net 06.10.03, 17:51
Postawić budki z kaloryferami i inne pierdoły.Koszty utrzymania
będą rosły,a zysku ZERO.To są pomysły władz.
Obserwuj wątek
    • Gość: olo Re: Jak działają parkingi dozorowane IP: 213.25.91.* 07.10.03, 09:24
      Co to za protekcjonalne tony: "Daliśmy sobie czas na wychowanie
      radomian, potem zastanowimy się, jak karać"!! Jacy my? Jakie
      karanie? Na jakiej podstawie? Przez kogo? Komuś się chyba coś
      pomieszało? Głupota czy arogancja władzy? I kto to jest ten pan,
      co nam grozi palcem? Z artykułu wychodzi mi, że właściciel banku
      PKO?!
    • Gość: syfon Re: Jak działają parkingi dozorowane IP: *.radom.pilickanet.pl 07.10.03, 11:18
      To jest jedna z tzw aktywnych form przeciwdziałania bezrobociu i
      trudno się tu oburzać, że bezrobotni bez prawa do zasiłku
      próbują zarobić choćby tę najniższą krajową w jakikolwiek sposób.
      Problem z dozorowanymi parkingami nie leży moim zdaniem w tym,
      ze one powstały, ale w tym, w jaki sposób idea ta jest
      realizowana, a sposób jej realizacji jest właściwie
      patologiczny, obawiam się, ze wręcz niezgodny z przepisami
      ustawy o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu, ale to
      jeszcze musialbym sprawdzić. Niezależnie od tego, ma się tu co
      niepodobać. co takiego? Proszę bardzo:

      Jakiś czas temu Trybunał Konstytucyjny (aż tak wysoko to
      zaszło!) stwierdził, że strefy płatnego parkowania to zjawisko
      niezgodne z konstytucją. Sprawa dotyczyła parkometrów w
      Warszawie, od zysków z których firma Wapark również nie uiściła
      do miejskiej kasy ani złotówki, choć tam akurat zyski były.
      Orzeczenie TK jest ostateczne i już obowiązuje, a parkometry
      stoją nadal i płacić trzeba. To mniej-więcej wtedy zlikwidowano
      SPP w Radomiu i od czewca zastąpiono ją ty, co mamy, ale sam już
      nie wiem, co lepsze.

      Mam osobisty żal o taki stan rzeczy. Często parkuję pod PKO BP
      na Traugutta. Zostaję w samochodzie i czekam kilka minut, aż
      osoba, którą tam zawoże załatwi swoje sprawy w banku. Trwa to
      zazwyczaj kilka minut, podobno za mniej niż 10 można nie płacić
      (to pewnie jeden z elementów wychowawczych wobec radomian, od
      nowego raku będziemy bulić przy wjeździe). Może jestem jakiś
      nierozgarnięty i nie rozumiem znaczenia słowa "dozorowany", ale
      wydaje mi się, że chodzi o to, żeby parkingowy pilnował przez
      czas postoju samochodu, który zostawiam pod jego opieką. Jeśli
      tak, to nie widzę powodu, by zwracał uwagę na samochód, w którym
      siedzę, bo ja go sam pilnuję. Nie widzę zatem powodu, bym płacił
      za postój, bo 1: nie wymagam pilnowania, 2: nie zajmuję nikomu
      miejsca, gdyż kierowcy starają się raczej tych parkingów unikać
      i zawsze jest tam gdzie stanąć, 3: płaci się z góry za godzinę a
      stoi się ile się musi, lub chce. Ciekawe swoją drogą, czy jeśli
      z góry zapłacę za 60 minut, to po upływie tego czasu i przy
      mojej tam nieobecności dozór nad pozostawionym autem przestaje
      obowiązywać, czy też z niebycie tam w celu wykupienia kolejnego
      biletu od nowego roku zacznę płacić mandaty.
      Obawiam się, że to drugie. Kiedy ostatnio parkowałem pod PKO,
      poprosiłem parkingowego, żeby nie pisał biletu, bo zaraz odjadę.
      Minęło 7 minut, parkingowy podszedł i poinformował mnie, że
      wypisuje bilet. Wtym czasie z banku wyszedł mój pasażer. Ja na
      to, że już odjeżdzam, a parkingowy: już napisałem. Ja na to, że
      w takim razie nie płacę, a on do mnie, że tu obok jest policja i
      mogę mieć spore kłopoty. Zapłacił człowiek, którego wiozłem,
      biletu nie dostałem, zatrudniony na parkingu bezrobotny, który
      groził mi policją wzbogacił się o złotówkę i niby nic się nie
      stało, ale szlag mnie trafił.

      A patologia polega tu na tym, że do prac interwencyjnych nie
      zatrudnia się ludzi za pośrednictwem jakichkolwiek powoływanych
      specjalnie do tego celu fundacji. Miasto nie bierze kasy za
      dzierżawę terenu - miasto nie refunduje wypłat dla pracowników
      fundacji zatrudnionych na parkingach, choć właściwie powinno. to
      wszystko daje pole do licznych nadużyć, bo:
      1: bilety parkingowe to nie są druki ścisłego zarachowania i
      tylko na słowo p. Ornata należy wierzyć, że sprzedano ich taką
      czy inną liczbę.
      2: miasto nie ma właściwie żadnej kontroli nad tym, jak
      funkcjonuje fundacja i dzierżawione przez nią parkingi, a
      powinno.
      3: wynająć za kasę prywatnej firmie, kazać ogrodzić, pilnować,
      ściągać za to należności. Jestem pewien, że zyski by były, a za
      pieniądze z dzierżawy gruntów można by zorganizować jeszcze
      dobrych kilkadziesiąt miejsc pracy w ramach prac interwencyjnych
      (choćby przy sprzątaniu tych parkingów i ich okolic) Tylko
      trochę więcej pomysłów, kochana radomska władzo! Najłatwiej jest
      zwalić przykre obowiązki związane z zajmowaniem się bezrobotnymi
      na jakąś tam fundację, utruć życie zmotoryzowanym i mieć
      wszystko gdzieś, a potem chwalić się, ile to się zrobiło w
      ramach walki z bezrobociem. A to wszystko kosztem bezpośrednim
      nas wszystkich. Tylko pogratulować! Frajerzy płacą, bezrobotni
      coś robią, fundacja działa, a władza jak zwykle pierdzi w stołki
      i jeszcze próbuje spijać śmietankę.
    • Gość: moloch Re: Jak działają parkingi dozorowane IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 07.10.03, 13:02
      Olo ten ton bierze się stąd, że panowi Ci wyniesli go z miejsca pracy. Dla nie
      wiedzących przypominam, że Fundacja "Bezpieczeństwo" została stworzona przez
      byłych milicjantów (tak, to nie pomyłka - jeszcze wówczas milicjantów). A kto
      oddał im w zarządzanie parkingi? Też były milicjant (Marcinkowski) i były SBek.
      Totalna prywata. A co jeszcze jednego ich łączy? Radomianie Razem (tfu,
      zmieńcie nazwę, bo ja jestem RADOMIANINEM, a nie jestem z wami).
      • Gość: riv Re: Jak działają parkingi dozorowane IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.03, 20:30
        Płatna strefa w miała za zadanie rozładować ruch w centrum miasta. Była OK.
        Rzeczywiście można było znaleźć miejsce do parkowania.
        Nowe parkingi służą chyba tylko do zatrudniania kilku bezrobotnych (kolesiów?).
        Idea ta nie ma nic wspólnego z dobrem publicznym. W centrum miasta zrobiło się
        bardzo tłoczno. Aż strach pomyśleć co będzie, gdy otworzą sąd w budynku NBP. Ja
        od początku bojkotuję te pseudoparkingi i nie stawiam tam samochodu.
        Najlepiej byłoby postawić parkometry w centrum, a bezrobotnych zatrudnić choćby
        do sprzątania, pielęgnacji zieleni itp.
    • Gość: Dorota Re: Jak działają parkingi dozorowane IP: *.internet.radom.pl 09.10.03, 20:42
      Jestem pracownicą szpitala ,i często parkuje
      samochód na parkingu przed szpitalem,
      ale nie o tym chcę napisać ,chodzi mi o tych
      nieszczęsnych parkingowych,to znaczy o ich warunki pracy,gdzie
      ci ludze chodzą załatwiać swoje potrzeby.Gdzie? W krzaki.
      Tak,tak w krzaki bo gdzie indziej mogą.Chyba tą sprawą powinien
      się zająć PIP.
      To jedna srawa , a druga to ,to czego oni DOZORUJĄ,
      jak widać nawet na zdięciu dołączonego do artykułu ,to jednego
      drzewa i paru smochodów,a często bywa tak ,że tylko
      drzewa.Parking dozorowany jest od godziny 7 do 19,ale często
      już po godzinie 16-tej jest tam pusto, ci ludze stoją i stoją.
      Było ciepło,teraz zbliżają się chłody, a Parkingowi stoją i
      stoją,i stać będą bo mają za to płacone minimum,ale Ludzie
      postarajcie się im stworzyć leprze warunki do tej niewdzięcznej
      Pracy.
      Nawet Parkingowy jest Człowiekiem.

      A co do wypowiedzi pana Ornata ,to jaka w Polsce firma,czy
      zakład pracy ,funkcjonuje tak długo bez zysków?
    • Gość: Fredek Re: Jak działają parkingi dozorowane IP: *.radom.pilickanet.pl 10.10.03, 12:48
      Zorganizowanie płatnego parkingu obok szpitala oraz Urzędu
      Miejskiego należy uznać za superchamstwo. Nawet wtedy, kiedy
      obowiązywała tzw. strefa, nie płaciło się tam. Dlaczego ma
      płacić pacjent, który przyjechał do przychodni do lekarza lub
      interesant do Urzędu. Psim obowiązkiem miasta jest zapewnienie
      mu bezpłatnego parkingu. Niestety nasz obecny prezydent słynie z
      sentymentu do parkingów, za jego kadencji bowiem działalność
      policji w Radomiu polegała na kasowaniu pieniędzy
      z "działalności parkingowej" (istniejące parkingi przy
      przedłużeniu Żwirki i Wigury obok Komendy oraz kolejny niedoszły
      parking, który zaczęli budować na czarno-bez zezwolenia, o czym
      pisała G.W.)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka