Dodaj do ulubionych

Jesień wierszem - Jesienny żart

05.10.07, 16:36
Dzisiaj usłyszałam w radiowej jedynce:

Kazimiera Iłłakowiczówna - Jesienny żart

Klon krwawy i żółta lipa
liście, listeczki sypią.
Zrzuca je ptak lecący,
strąca osa niechcący.

Wiatrowi na płacz się zbiera,
że liście się poniewiera;
chodzi dołem
i górą i zbiera je oburącz,
i płacze nad nimi deszczem,
po gałęziach je mokrych wiesza.

Nic z tego ... Oczywiście.
Potem mówią, że wiatr zrywa liście.
Obserwuj wątek
      • gerda11 Re: Jesień wierszem - Astry ...A.Asnyk 06.10.07, 21:32
        Astry

        Jakże smutna teraz jesień!
        Ach, smutniejsza niż przed laty,
        Choć tak samo żółkną liście
        Więdną kwiaty
        I tak samo noc miesięczna
        Sieje jasność, smutek, ciszę
        I tak samo drzew wierzchołki
        Wiatr kołysze
        Ale teraz braknie sercu
        Tych upojeń i uniesień
        Co swym czarem ożywiały
        Smutna jesień
        Dawniej miała noc jesienna
        Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie
        Bo anielska, czysta postać
        Stała przy mnie
        Przypominam jeszcze teraz
        Bladej twarzy alabastry,
        Krucze włosy - a we włosach
        Srebrne astry...
        Widzę jeszcze ciemne oczy...
        I pieszczotę w ich spojrzeniu
        Widzę wszystko w księżycowym
        Oświetleniu...


        Adam Asnyk
      • gerda11 Re: Jesień wierszem - Jesień.....E.Stachura 06.10.07, 21:35
        Jesień


        Zanurzać zanurzać się
        w ogrody rudej jesieni
        i liście zrywać kolejno
        jakby godziny istnienia


        Chodzić od drzewa do drzewa
        od bólu i znowu do bólu
        cichutko krokiem cierpienia
        by wiatru nie zbudzić ze snu


        I liście zrywać bez żalu
        z uśmiechem ciepłym i smutnym
        a mały listek ostatni
        zostawić komuś i umrzeć

        Edward Stachura
      • gerda11 Re: Jesień wierszem - Znowu jesień ...K.K.Baczyńsk 06.10.07, 21:36
        Znowu jesień...



        A oto już i jesień. Ptaki są jak dłonie,
        jak dłonie pożegnalne nieba dla złej ziemi.
        Płaczmy czasu, ach, płaczmy z sercami żywemi,
        smutni tacy, samotni, nie nazwani dniem.
        Już nam pokazał Bóg czy szatan krwawe miasta,
        w których jeno się dymy z wolna unosiły
        jak umęczony anioł nad kolebką śmierci.
        Już nam ten nóż przytknięty aż do serca wrastał,
        tak długo trwał przy piersi, a gruzy mówiły
        i każde drzewo martwe wraz z nimi śpiewało:
        "Otoć się w proch obracasz, nieobaczne ciało".
        Jestże coś ponad ciemność? - pytaliśmy płacząc,
        gdy spośród stolic martwych nikt nie wyszedł do nas,
        i staliśmy w ciemności, gdzie się nie napotka
        dłoń z dłonią, a wzrok bliźni widać tylko w gromach.
        I tylko dudnił wiatr przez ulic puste groby,
        i śnieżyce powoli nakrywały głazy,
        i byliśmy jak mroczne, niewierne wyrazy,
        gdy świat opadał z powiek jak gwiazda czy łza.
        Jak poznać ziemię głuchą? jak nazwać te lądy,
        gdzie dzieci konające są jak starcy we śnie
        i już nie znają słów, nim je pojęły jeszcze,
        i kraje, gdzie się nigdy nie usłyszy mowy,
        a dłonie, każde dłonie, są jak mroźne kleszcze"
        A to już i jesień. Drzewa są na nowo
        żaglami martwym domom, skrzydłami martwym snom,
        jakby nie powstawały nad rozrąbaną głową,
        jakby nie było kolumn roztratowanych rąk.
        I człowiek idzie obok, ach, chyba już nie człowiek,
        pień taki, wypalony, co znów zapomniał nieba,
        i krzyczy, kiedy we śnie na poczerniałej słomie
        przychodzą znów boleśni, milczący aniołowie.


        Krzysztof Kamil Baczyński
      • gerda11 Re: Jesień wierszem - Jesień na Kaszubach 06.10.07, 21:44
        Jesień na Kaszubach

        Jesień już od dawna wici swe wysyła
        Oplątując babim latem zszarzałe ścierniska

        W opłotkach jeszcze kwitną astry w złotych pyłach
        a przez żółknące brzozy promień słońca błyska

        Puste już gniazda bocianie, jaskółki pomknęły hen w dal,
        i tylko fujarki gdzieś granie - żałosne i tęskne, żal ...

        Czerwone jarzębiny i złociste klony
        rzucają garściami kolory porankom zamglonym

        Krople rosy we wrzosach opalem się mienią
        i drżą w pajęczej sieci jesienią.

        Ostra woń dymu łzę z oczu wyciska
        i ściele się nad ziemią daleka i bliska ...

        Na miedzy Boża Męka zdobna w polne kwiaty
        błogosławi w krąg ludziom, zwierzętom i roli

        O Panie! racz zstąpić pod dach naszej chaty
        I niechaj się stanie według twej woli

        Jadwiga Lipińska
      • gerda11 Re: Jesień wierszem - Jesienne przędze babiego lat 06.10.07, 21:45
        Jesienne przędze babiego lata

        Późną jesienią srebrzyste przędze
        Babiego lata,
        Lecą po ścierni w smutnej włóczędze
        Na krańce świata.

        Świeci im jeszcze w drogę gasnąca
        Słońca poświata,
        Lecą,- wraz z niemi i konająca
        Miłość ulata.

        Władysław Florjański
        Na podstawie rękopisów autora opracował Edward Gill
    • bogatka1 Tuwim Julian - Kapuśniaczek 11.10.07, 22:35
      Tuwim Julian - Kapuśniaczek

      Jak wesoły milion drobnych, wilgotnych muszek,
      Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
      Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
      Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.

      Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
      Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze,
      Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
      Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.

      Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy,
      Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
      W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży,
      Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą...

      Tak to sobie marzy kapanina biedna,
      Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim dreszczu...
      Lecz cóż? Spójrz: na drucie jeździ kropla jedna.
      Już ją wróbel strząsnął. Już po całym deszczu.
    • gerda11 Re: Jesień wierszem - 18.10.07, 17:38
      Jesień

      Minęły słońca letniego skwary,
      łaskawa jesień dzieli swe dary:
      gdziekolwiek tylko wzrok się mój toczy,
      jest czym ucieszyć i napaść oczy.

      Ciągną na wozach ogromne woły
      snopki, którymi rwą się stodoły;
      wesołe dziewki, raźni młodzieńce
      niosą, śpiewając do dworu wieńce.

      Nie dba na żądła brzmiącej hałastry
      chłop, podcinając z kanaru plastry;
      a w spore beczki i duże kadzie
      wdzięczny pijakom prowijant kładzie.

      Rozlicznych wetów moc niezliczona
      łamie ciężarem drzewom ramiona.
      Żaden nie sięga, żaden nie szczypie:
      sam dobrowolnie owoc się sypie.

      Masz, gospodarzu, zapłatę za to,
      żeś przepracował wiosnę i lato;
      ciesz się z czeladką; a kto próżnuje,
      niech głodny gardziel piaskiem ładuje.

      Adam Naruszewicz
      • bogatka1 autor: Leopold Staff - DESZCZ JESIENNY 19.10.07, 22:11
        Przeklejone z forum Gerdy:

        DESZCZ JESIENNY - autor: Leopold Staff
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

        Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
        Na próżno czekały na słońca oblicze...
        W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą
        W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...
        Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
        Szukają ustronia na ciche swe groby,
        A smutek cień kładzie na licu ich miodem...
        Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
        W dal idą na smutek i życie tułacze,
        A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

        To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

        Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
        Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
        Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
        Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
        Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
        Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
        Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
        Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
        Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
        Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

        To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

        Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
        I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
        Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
        I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
        Trawniki zarzucił bryłami kamienia
        I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
        Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
        Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
        By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
        I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

        To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Pożegnanie z poetą”: 13.11.07, 12:26
      wiersz Eli Galoch z tomiku ""Wszystkie jesteśmy Ingrid Bergman",
      Liberum Arbitrium 2007,

      „Pożegnanie z poetą”:

      W szpitalu zgaszony poeta nad kieliszkiem światła
      zadaje pytania - a niebo nie ma ust - tylko na szybach
      linie papilarne szeleszczą jak ciężkie ściegi
      w szorstkim jesiennym swetrze
      znajomi nie przychodzą w jego przedostatnie dni
      może ktoś zajrzy mu w oczy
      jak w oddziałowej bieli zalęgnie się zima
      nawet nie ma komu zanotować żaru papierosa
      gdy w rwącym się oddechu ma już drogę
      a pochyla się nad strzępami świata
      zapominając uciszyć kaczkę pod kołdrą
      albo sięgnąć po lekarstwa na stoliku przy oknie
      aż noc obojętnieje na zbrązowiałych zdjęciach
      od zbyt częstego rozpamiętywania
      tylko dziewczyny z płócien magów
      są jeszcze poematem

      Zamiast pustych korytarzy od teraz śni mu się dzień wolności
      w którym można śpiewać i milczeć
      gdy daje krok poza możliwość wyobraźni jak w nieskończoność
      zostawiając nikły ślad w wgłębieniu prześcieradła - za kratami
      miasto
      gdzie szóste piwo dopijają zawistni kumple od literackich dyskusji
      wyciągnąć dłoń aby i tam nie usiadł jeszcze gęstszy zmierzch
      lecz coraz trudniej utrzymać w sobie szare kwadraty obcych źrenic
      kiedy gołębie ślizgają się po wychłodzonych dachówkach
      tylko ludzie wolni od swoich myśli spacerują po peronach

      Jednak dotykalna wolność jest dla niego niepojęta
      choć kończy swój bieg: nie wie co z nią zrobić
      przewraca się jak dziecko
      w codziennym życiu za mało znaczy iż poeta
      tak naprawdę nie umiera
      że to ulice stają się barbarzyńskie a za kroplówką
      ścieżka w ciemność opalizuje jak atłasowa apaszka
      którą Chagall rzuca pod łapy zwierząt i koła gwiazd
      - to nie jesień lecz początek końca cywilizacji
      jak szybko rozprzestrzeniająca się metafora
      kiedy już nie można rozpoznać
      człowieka w żadnej twarzy
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Jesienny żart 13.11.07, 18:44
      Ako Ros - Bukiet liści

      Kruche bukiety stoją w wazonach
      w kolorach brązu, ochry, czerwieni.
      Takie życzliwe, takie uśpione,
      czas oszukały, już ich nie zmieni.

      Stoją dostojnie, zdobią i lato,
      swoją urodą przypominają.
      Ogród w bukietach skryty i oto
      uśmiechy budzi. Można się zająć

      ich oglądaniem, wybraniem miejsca,
      na którym w końcu je ustawimy.
      Uśpione życie w trawach i w liściach,
      w owocach głogu i jarzębiny.

      Przypominają stare kobiety,
      gdy pogodzone już z przemijaniem,
      szeleszczą, jak ten w czasie zaklęty
      bukiet jesienny, wciąż takie same.

      Ciche, spokojne i uśmiechnięte,
      wśród wspomnień żyją. Czasem się przyśni
      ktoś z ich młodości. Choć wszystko więdnie,
      w pamięci został jak bukiet liści.
      • liaana Re: Jesień wierszem - Tango jesienne 13.11.07, 19:16
        Za oknem smutno i ponuro.
        Jesień żegna się z nami.




        Tango jesienne


        Jest chłodny dzień pąsowy i olive.
        Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter.
        Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
        Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter.

        Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr.
        Jest jesień, szara, smutna polska jesień...
        Po drogach liście tańczą pas-de-quatre
        I po kałużach zimny ciąg ich niesie.

        Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.
        W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.
        Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas.
        Słońcempijany mały futurysta.

        Po polach straszą widma suchych iw,
        A każda iwa, jak ogromna wiecha...
        Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
        Przechodzisz ty samotna, bezuśmiecha...

        I tyle dumy ma twój każdy ruch
        I tyle cichej, smutnej katastrofy.
        Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch
        Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy...


        Bruno Jasieński

        • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Tango jesienne 13.11.07, 23:52
          "...Po drogach liście tańczą pas-de-quatre
          > I po kałużach zimny ciąg ich niesie.
          >
          > Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.
          > W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.
          > Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas.
          > Słońcem pijany mały futurysta." - Dziękuję, Marcel.
    • bogatka1 Krzysztof Stachnik - Słowa jesieni 20.11.07, 21:37
      Krzysztof Stachnik - Słowa jesieni

      Jesienna chmura płacze w kałużę
      plum, plum, plum

      Las liściasty szumi bezlistnie
      szum, szum, szum

      Zając się skulił pod liściem łopianu
      brr, brr, brr

      Angielskiej żabie jesień zalała jamę
      fuck, fuck, fuck

      I tylko samotny świerk wegetuje
      bez słów
    • bogatka1 Holy Golightly - Powtarzalność 20.11.07, 21:44
      Holy Golightly - Powtarzalność

      jesień przyszła i poszła w za dużych rudych butach
      drzewa gołe i bose rozebrane ze złota
      park monochromatyczny i obcozimno cichy

      ciepło łowię na wędkę zarzucając spojrzenia
      każdy skrawek koloru przeglądając paletę
      chwytam ciepłe oranże róże brązy i ugry
      wyławiam czerwień z pieca tulę ciepłe kasztany

      wypłukuję starannie wszystkie biele błękity
      fiolety cyklameny oszczędzając zielenie,
      w których już drzemią liści słabiutkie seledyny

      na swoich cienkich nóżkach co dorosną szmaragdem,
      zanim zetlą się w beże pomarszczoną suchością
      urągając kolorom obiecanej jesieni

      nie każdemu jest dane umierać purpurowo
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem: Zbigniew Zam - jesień 20.11.07, 21:49
      Zbigniew Zam - jesień

      na wieś zajechała jesień
      stara panna
      mówią że choć bogata i ładna
      nie potrafi kupić kochanka
      co by ramieniem objął
      w posiadanie

      wpierw
      artystę głuptaka
      zaciągnęła w redlinę kartofli
      gdzie ją malował żółtą farbą
      potem odcieniami czerwieni i brązu
      chichotały kartofle aż pogubiły liście
      a ona dyszała
      w ciężkich klipsach jarzębin

      teraz wędruje od chałupy do chałupy
      roznosi bukiety białych i liliowych wrzosów

      to dla moich tak licznych przyjaciół

      a na wsi gadają
      że kurwa
      że głupi kto nie skorzysta
      wiec biore w usta
      jak inni
      jej twarde i soczyste śliwki
      wypluwam pestki

      *wiersz z 1989 roku, już drukowany w tomiku "jednego mniej..." (SDK,
      W-wa 1993)i w antologiach np. "Macie swoich poetów".
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Jesienne żarty 20.11.07, 21:54
      am / pm - Kołatka
      to
      je sień
      nie pokój


      bobas mały - Listopad
      "Smutno mi boże"
      Muszę
      drzewa rozpoznawać po korze.


      marfewka nać - to już
      je sień
      a i zeżarłby korytarz
      żeby tylko na kamieniu
      deska nie została

      bo jego
      bo boli
      bo kurwa naniosła liści
      a miała mu gotować

      elegancki futerał
      z kołatką

      całe stada kołatków
      • bogatka1 znikopis ... - Kolejne latawce 20.11.07, 21:57
        znikopis ... - Kolejne latawce

        znowu chłopcy na sznurkach
        wyciągają z wiatru niebo

        a ja zawsze pragnąłem
        trzymać słońce na promieniu
        wodzić ciepłem po zieleni

        płynąć na ławce w parku
        zamiast czasu
        nosić kwiaty w zegarku

        tak bardzo nie chciałem jesieni
        zmian w oczach

        słów czerwieni
      • bogatka1 znikopis ... - Nekrologi 20.11.07, 21:59
        znikopis ... - Nekrologi

        kiedy wiatr pachnie umieraniem
        drzewa chodzą po parku
        z pełnymi garściami kolorowych ulotek

        wziąłem jedną

        drżało w niej jeszcze lato
        pisali że kondukt ruszył
      • bogatka1 Holy Golightly - Ta jesień 20.11.07, 22:01
        Holy Golightly - Ta jesień

        gdy duch twój aż do świtu boryka się z sobą
        tej jesieni, cóż poczniesz, by zobaczyć przyszłość?

        zbudziły się, uśpiwszy wpierw rozum, upiory
        niech nic nie rani dłużej, cyt
        zaśnij

        nie lękaj się pór roku kolejnej przemiany,
        że się zapadnie ziemia
        i że zniknie niebo

        niech się wypełni twoja dusza
        tym, co tak małe jest, że wnętrza nie ma,
        i takie wielkie, że bez granic
    • bogatka1 Karol Maliszewski - Rok w drodze: Jesień 27.11.07, 12:51
      Z Nowej Rudy (dolnośląskie)- nauczyciel Karol Maliszewski:
      Rok w drodze: Jesień

      Wystawialiśmy te swoje nagie ciała gdzie popadnie.
      Tak samo drzewa.
      Wymienialiśmy się liśćmi w upiornym tańcu nad ziemią.
      Uporczywy rytm, głuche flamenco rdzy.

      Pierwszy przymrozek pod stopą.

      Wzięty za listonosza, mówię, że nie.
      Mężczyzna przechyla butelkę -
      rozgwiazdy piany znaczą bruk.
      (Ma pan moją rentę?)

      Ślimak przymarznięty do deski z rozbijanych rusztowań.
      Brunatny liść przybity śluzem do krowiego brzucha.
      Niepocieszony mijam lecznicę.
      • bogatka1 Re: Karol Maliszewski - Zdania na wypadek śmierci 27.11.07, 13:17
        Karol Maliszewski - Zdania na wypadek śmierci

        Być ojcem i spokojnie rozmawiać z synem.
        Doprowadzić córki do miejsca, skąd same ogarną
        pozostałość życia.

        Być synem i spokojnie rozmawiać z ojcem przez ścianę
        z trawy, gliny, przez korzenie, kłącza.

        Nie spodziewać się czegoś nadzwyczajnego,
        bo wszystko jest nadzwyczajne.

        Groby, grzbiety fal, grzywy koni,
        kościany grzebień u twojej skroni.
        Sukienka matki, i twoja. Szmer
        spodni w szafie, jęk szuflad.

        Błądzący oddech trafi na poetę lub szewca
        jak Boehme; pozostawi oddźwięk.
        Już trzeba wierzyć w coś niezniszczalnego.
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Jesienny żart 22.09.08, 12:50
      Przeklejone z forum kwiatGerdy:

      JESIEŃ

      To już wrzesień, przyszła jesień.
      Ozłociła liście w lesie.
      Postrząsała z drzew owoce
      i podszyła chłodem noce.
      Grzyby w lasach posadziła,
      ptaki w stada połączyła.
      Na ścierniskach, kartofliskach
      rozwiesiła dym z ogniska.
      Zabroniła kwitnąć kwiatom
      i zdmuchnęła babie lato.
      Złote liście pod drzewami
      ozdobiła kasztanami.
      Pozwoziła plony z pola
      i zamknęła dzieci w szkołach.
      https://www.bank-zdjec.com/foto_galeria/2440_DSC_2109_b.jpg
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Jesienny żart 23.09.08, 19:08
      Wiersz w Internecie zamieściła e-baba:

      babie lato...

      Piszą niektórzy, bardzo przeżywając pierwszy dzień jesieni,
      że słońce teraz coraz wcześniej już zachodzi.
      I choć przyznaję - piękne są drzewa w złocistej czerwieni
      - to pomyślcie, że z kolejną jesienią jesteśmy coraz mniej młodzi.

      Bo teraz, po powrocie z jesiennych spacerów,
      oprócz wrażeń z przepięknych kolorów natury,
      odnajdujemy w sobie pełno jakichś felerów,
      na które nie pomaga nawet waloryzacja emerytury.

      Nie włożysz ciepłego odzienia, bo tylko biegniesz po bułki
      a tu natychmiast katar i kaszel, a nawet gorsza zaraza,
      i niezbędne są ci różne lekarstwa i ampułki
      - taka to już naszego jesiennego wieku skaza.

      A ponadto już wiemy, jak mogą łamać kości
      na zmianę pogody lub zgoła bez powodu,
      a do tego dochodzą czasem bóle wnętrzności,
      z którymi przecież nie można wziąć rozwodu.

      Więc nie ma się co tak cieszyć, że nadeszła jesień
      - po niej tylko zima, wiosna, no i lato,
      po którym przecież nadejdzie kolejny wrzesień,
      a nam będzie znów mniej smarkaczowato.

      Podając swój wiek w jakimś ważnym urzędzie,
      zadziwieni jesteśmy, że cyfra choć wysoka, znów o jedną wzrosła.
      I stąd się bierze do Was to moje orędzie
      - bo nie chcę i Was namawiam - być aż tak dorosła.

      Co do wieku – na lato się zgadzam, ale na jesień za wcześnie
      tłumacząc tak, wiem, że trochę Was wabię
      ale proponuję, dla wszystkich chyba bezboleśnie
      - zostańmy przy lecie, nawet jeśli będzie ono babie.

      Tym sposobem połączymy dwie pory wspaniałe
      - tę, która w dokumentach, z tą którą w sobie widzicie,
      bo babie lato wspaniałe, cudowne jest całe
      i sądzę, że po namyśle – wszyscy się z tym pomysłem zgodzicie.

      Babie lato to czas, gdy natura odpoczywa po trudach tworzenia
      i zadowolona bardzo z efektów swej pracy
      przygląda się im z zachwytem, bo już może mieć lenia,
      - więc życzę Wam wspaniałego odpoczynku, kochani rodacy.
    • bogatka1 Re: Jesień idzie - (Andrzej Waligórski) 23.09.08, 19:20
      Jesień idzie

      Raz staruszek, spacerując w lesie,
      Ujrzał listek przywiędły i blady
      I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
      Jesień idzie, nie ma na to rady!
      I podreptał do chaty po dróżce,
      I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
      Swojej żonie, tak samo staruszce:
      - Jesień idzie, nie ma rady na to!
      A staruszka zmartwiła się szczerze,
      Zamachnęła rękami obiema:
      - Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
      Jesień idzie, rady na to nie ma!
      Może zrobić się chłodno już jutro
      Lub pojutrze, a może za tydzień
      Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
      Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
      A był sierpień. Pogoda prześliczna.
      Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
      Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
      O mającej nastąpić jesieni.
      Ale cóż, oni żyli najdłużej.
      Mieli swoje staruszkowie zasady
      I wiedzieli, że prędzej czy później
      Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
    • bogatka1 "Wrzesień , to jesień" - Kalendarz Przyrody 23.09.08, 20:24
      "Wrzesień , to jesień", lecz na nocnem niebie
      Coraz piękniejsze dla ócz uroczysko,
      Bo co się latem za poziomem grzebie,
      To teraz świeci ponad ziemią nizko.
      Zwierzyniec z mleczną krzyżuje się drogą
      I w świetne gwiazdy strop się nieba stroi,
      A zanim w świetle gwiazdy się rozmogą,
      Wpół wychylony, jak stal Strzelec stoi,
      Bo przypadł czujnie na jedno kolano,
      Odkąd na ziemi łowy obwołano,
      Odkąd tam trąbka zagrała na lesie,
      I już się zgoła wyżej nie podniesie.
      Dwoma szlakami nad poziomem nizko
      Przeszła mlecznica niebios okolisko .
      Na wschód od Strzelca, który już nie kroczy.
      Znacznie się wyżej Koziorożec mroczy.
      Bo pomknął raźno przez turnie urwiste,
      Rzuciwszy hale i doliny mgliste.
      Nad głową Węża na zapadniej stronie
      Jaśnieje klejnot w wspaniałej koronie;
      Orzeł się waży nad ziemią wysoka,
      A przy jaskrawej gwieździe jego znaku,
      Pławi się Delfin przy mlecznicy znaku
      Kiedy Wieloryb uchodzi dla oka,
      Obiedwie Ryby w lewo od Wodnika
      Płyną po niebie wyżej, wyżej nieco
      I jasna gwiazda pyszczki ich odmyka,
      Bo już ostatnie w starym kole świecą.
      Pomiędzy świetnym klejnotem korony
      I tym Lirnikiem, Herkul się rozpiera
      Kiedy na wschodzie ścierniem przez zagony
      Wybiegła Kwoczka i pisklęta zbiera.

      Ten i kilka innych tekstów zamieszczonych na tej stronie pochodzą z
      książki autorów Henryka Sandnera i Zdzisława Wójcika pt. Kalendarz
      Przyrody, wydanej przez Wiedze Powszechna w roku 1966. Książkę,
      która czyta się jak zajmującą powieść. wrzesi.w.interia.pl/
      • gerda11 Re: "Wrzesień , to jesień" - Kalendarz Przyrody 23.09.08, 21:35
        https://img.wklej.org/images/96327grzyby14.gif

        Spacer jesienny

        Pójdę do lasu ziół jesiennych nazbierać
        Przystanę pod wielkim dębem
        Czy ostra i długa
        Będę tylko chwilę, spróbuj mnie odszukać!

        I cisza szumiąca dookoła nam nie przeszkodzi
        Powiedzieć kilka może nieistotnych rzeczy

        A razem ścieżki od pajęczyn srebrne
        Przecinać będziemy wracając

        I cisza szumiąca dookoła nam nie przeszkodzi
        Powiedzieć kilka może nieistotnych rzeczy.
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Jesienne róże 26.09.08, 06:42
      Tak niedawno był maj,
      byliśmy tak szczęśliwi,
      uśmiechnięci i tkliwi,
      któż te dni znów ożywi?
      Chłodną rękę swą daj,
      spójrz mi w oczy i powiedz,
      czy mnie kochasz?
      Ja wiem, to jest złudą i snem.
      Jesienne róże,
      róże smutne, herbaciane,
      jesienne róże
      są jak usta twe kochane.
      Drzewa w purpurze
      ostatni dają nam schron,
      a serca biją jak dzwon,
      na jeden ton...
      Jesienne róże
      szepcą cicho o rozstaniu,
      jesienne róże mówią nam o pożegnaniu.
      I w liści chmurze
      idziemy przez parku głusz,
      jesienne róże więdną już.
      Ty nie kochasz mnie już,
      tak jak dawniej to było,
      całą uczuć swych siłą,
      to się wczoraj skończyło.
      Dzisiaj więdnie wśród róż
      nasza miłość gorąca,
      zanim zwiędnie jak kwiat,
      pozwól odejść mi w świat.
      Jesienne róże,
      róże smutne, herbaciane,
      jesienne róże
      są jak usta twe kochane.
      Drzewa w purpurze
      ostatni dają nam schron,
      a serca biją jak dzwon,
      na jeden ton...
      Jesienne róże
      szepcą cicho o rozstaniu,
      jesienne róże mówią nam o pożegnaniu.
      I w liści chmurze
      idziemy przez parku głusz,
      jesienne róże więdną już.
    • bogatka1 Re: Złota jesień - Andrzej Włast 26.09.08, 06:45
      Złota jesień - Andrzej Włast

      Wiatr o smutku śpiewa i jak złota mewa
      w dal nieznaną mknie za liściem liść.
      Dni umierające, chore, blade słońce,
      mówią, że mi czas od ciebie iść.
      Choć nie patrzę w oczy twoje, pełne łez,
      choć milczymy, wiem, że przyszedł kres!
      Minie złota jesień, minie czas uniesień,
      sen o szczęściu już na wieki sczezł.
      Chcę jeszcze raz w oczu twych popatrzeć dal,
      nim pójdę w świat, nim zabiję w sercu żal.
      Wiem, czuję, że się miłość nasza kończy już,
      jak w jesienne dni kwiat ostatnich róż.
      Chcę jeszcze raz usłyszeć szept: "Ja kocham cię"...
      I potem iść, potem uciec, nie wiem gdzie...
      Nim liście z drzew opadną, nim zabraknie słów,
      tę pieśń rzucam do twych stóp.
      Pójdź pod złote drzewa,
      tam, gdzie wiatr rozwiewa
      liście, nuby smutki dawnych dni,
      Nie płacz, usiadź blisko,
      nim zapomnisz wszystko,
      usta uśmiechnięte podaj mi.
      Spójrz, babiego lata niknie srebrny len,
      wszystko minie bez tragicznych scen.
      Jeden uścisk ręki,
      jedno słowo: dzięki,
      dzięki ci za krótki szczęścia sen.
      Chcę jeszcze raz w oczu twych popatrzeć dal,
      nim pójdę w świat, nim zabiję w sercu żal.
      Wiem, czuję, że się miłość nasza kończy już,
      jak w jesienne dni kwiat ostatnich róż.
      Chcę jeszcze raz usłyszeć szept: "Ja kocham cię"...
      I potem iść, potem uciec, nie wiem gdzie...
      Nim liście z drzew opadną, nim zabraknie słów,
      tę pieśń rzucam do twych stóp.
      • bogatka1 Re: Kazimierz Wierzyński (z pamięci) 28.09.08, 11:06
        Ani się spostrzec można, jak ten czas ucieka,
        jak w niebie coraz wcześniej wieczór się zaczyna.
        W kotlinach, mgłą zalanych leżą stawy mleka,
        a z traw, jak siwa broda zwisa pajęczyna.

        Rankiem na pajęczynie drży spłakana rosa
        i stacza się po nitkach na dół bez szelestu.
        Słońce popod gałęzie spogląda z ukosa.
        Puste gniazda już widać przez gąszcze agrestu.

        Niebo jest jakby wyższe i jaśniejsze noce,
        gwiazdy strącone lecą w kurzawie promieni.
        W sadach słychać, jak głośno spadają owoce.
        Trudno, lato się kończy, nic tego nie zmieni.

        https://id.wklej.org/s/19711
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Jesienny żart 01.10.08, 19:05
      strony.aster.pl/mira1/poezja-
      jesien/Konstanty_Maria_Gorski/gorskim.html

      Jesienne popołudnia kładą
      Na gładki przestwór pól łagodną
      Jasność różaną, ale bladą;
      Mnie chłodno.

      Drzewa się smutnie mienią w złoto
      I w czerwień stroją różnorodną,
      Patrzą na własny blask z tęsknotą;
      Mnie chłodno.

      Wśród uciech sam się myślą straszę,
      Gdy lecą gwiazdy w noc pogodną,
      Że przyszedł koniec na dni nasze;
      Mnie chłodno.

      https://tnij.org/malarsko
    • bogatka1 Re: Jesień na wsi - Jan Krzysztof Misiuk 04.10.08, 20:28
      Jesień na wsi

      W polu gdy jestem czy jestem w lesie,
      Piękno podziwiam jesieni.
      Dopóki teatr barw gra muzykę,
      Dopóki szron scen nie zmieni.

      Liście czerwone, liście brązowe,
      Już ochra przebija w trawie.
      Lico zaś pieszczą: słońce z zefirem.
      Już lecą klucze żurawi.

      Swobodnie chodzę, lekko oddycham,
      Przenikam welony mgiełki.
      I babim latem skronie ustroję.
      Ciszy posłucham - miast zgiełku.

      https://img.wklej.org/images/71834i562837.jpg
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Jesienny żart 23.09.09, 13:16
      marzycielka - Niestałość

      Raz pewien pan(nie powiem skąd)
      Zakochał się w Wiosennej P(Ani).
      Trafił go z nagła jakiś prąd
      I już był gotów umrzeć dla niej.

      Nie dała jemu większych szans.
      Niewiele uszczknął z maja,kwietnia,
      A że w miłosny popadł trans
      Już go kusiła Pani Letnia.

      Lecz gdy go znużył letni skwar
      Z ulga powitał ciepły wrzesień
      I spadł na niego nowy czar,
      Jaki przyniosła Pani Jesień.

      Gdy opustoszał z jabłek sad,
      Zniknęły z pola wszystkie wrony,
      On już w ramiona Zimy wpadł
      Nawet tym bardzo nie zdziwiony.

      I jak mam tobie wierzyć , gdy
      Mam w swej pamięci tego pana?
      Czy chociaż stały będziesz ty-
      Mój wielki znaku zapytania.
    • bogatka1 Re: Jesień wierszem - Krzynio ...- chłodniej 26.09.09, 21:33
      Krzynio ...- chłodniej

      zrozum, tu jest niespokojniej
      nie żyjemy w przedwojniu
      gdzie patriota modli się do chleba
      nie moczymy pajdy w zupie
      gorąca pizza potem resztki w śmietniku
      w sercu trochę chłodniej

      zrozum, lepiej znaczy modniej
      ten płowy obraz z Matką Boską
      nie wygląda teraz dobrze
      full HD i ma lepszy kontrast
      najnowszy obraz z Jamesem Bondem
      w sercu trochę chłodniej

      zrozum, na własnym wygodniej
      o czym chcesz z nim mówić
      kiedy on ściąga z kompa?
      twój prawnuk nie przyjdzie
      nad tą przepaścią nie ma już mostu
      w sercu trochę chłodniej

      https://img61.imageshack.us/img61/9845/symmagia19hc7.jpg
      • del.wa.57 Re: Jesień wierszem . 02.10.09, 21:30
        Wrześniowym polem płynie jesień.
        Rude ma włosy i rudą suknię.
        W warkoczach wpięte pierzaste astry,
        a w rękach - kłosy i słodką gruszkę.
        Idzie i pachnie powidłami,
        z twarzą rumianą jak reneta.
        Wśród mgieł porannych i szumu liści
        już na październik w sadzie czeka.
        A w listopadzie z niebem płacze,
        stojąc samotnie w jakimś oknie.
        Westchnieniem żegna zeschnięte liście,
        jej rudy warkocz we łzach moknie ..........

        Nie znam autora.
        • del.wa.57 Re: Jesień wierszem . 03.10.09, 21:15
          Jarzębina

          Już lato odeszło i kwiaty przekwitły,
          a jeszcze coś w polu się mieni,
          To w polu i w lesie czerwienią się, spójrzcie
          korale, korale jesieni.

          Idzie lasem pani jesień,
          jarzębinę w koszu niesie.
          Daj korali nam troszeczkę,
          nawleczemy na niteczkę.

          Włożymy korale, korale czerwone
          i biegać będziemy po lesie.
          Będziemy śpiewali piosenkę jesienną,
          niech echo daleko ją niesie.

          Idzie lasem...

          Anna Chodorowska.

          http://i37.tinypic.com/2cpowp3.gif
    • bogatka1 Re: Oriona.friko.pl 04.10.09, 13:32
      Helenko, tego poprzedniego wiersza nie znałam, ładny.
      A ten drugi, znany z dzieciństwa, dobrze przypomnieć.

      https://i37.tinypic.com/o6zj0h.jpg

      Jerzy Liebert - Przed domem jarzębina

      Przed domem jarzębina
      Ku ziemi się ugina.
      Widzisz, coraz to śmielej
      Jesień sobie poczyna.

      Już z pożółkłych połonin.
      Hucuł swe stada goni.
      Weź pierwsze z brzegu ziele,
      Rozetrzesz je na dłoni.

      W garsteczce tego prochu,
      W trembity ruskiej szlochu,
      W obłokach, ach, we wszystkim,
      Jesieni jest po trochu.

      Zapisz te porę, zapisz,
      Bo zaraz ja utracisz.
      Pozbieraj ja, pozbieraj,
      Jak umiesz, jak potrafisz.

      https://s343.chomikuj.pl/ChomikImage.aspx?k=1343957&t=633902550004469446&id=117598216&vid=117598216.jpeg

      Herman Hesse - Zwiędły liść

      Jak owocu kwiat każdy pożąda,
      Ranek pragnie się zatopić w mroku,
      Nic wiecznego ziemia nie ogląda,
      Zmianę jeno, zmianę rok po roku.
      Najpiękniejsze nawet pragnie lato
      Kiedyś poczuć jesień przemijania,
      Tkwij, listeczku, cierpliwie i cicho,
      Kiedy wiatru poryw cię dogania.
      Grę swą graj, nikt z wiatrem nie wygrywa,
      Niech się dzieje, co i tak się zdarzyć musi,
      Niechaj wiatr, co od konaru cię odrywa,
      Cichuteńko niech do domu cię unosi.

      https://media.picfor.me/00191780/k-nature-blumen_large.jpg

      Zbigniew Barteczka - * * *

      Jesienne liście wolno opadają
      Na puste ozłocone parkowe alejki
      Wiatr cicho szepce ciepłe słowa
      Tylko kasztany nieruchomo trwają
      We wiotkich dłoniach gałęzi
      Ziemia poraniona kolcami postępu
      Płacze nitkami chylących się wierzb
      Pamięci pył miota się niespokojnie
      Powracają obrazy - kontury dni, których
      Nie zapomnisz już nigdy...

      https://www.oriona.friko.pl/gify/lawkawlesie.jpg
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka