Podróże kulinarne - Syjam

29.01.10, 21:56
Na początek pytanko: czy któraś z kum była może już w Bangkoku i może nam
polecić jakąś nieprzesadnie drogą knajpkę z dobrym miejscowym żarełkiem?
    • amused.to.death Re: Podróże kulinarne - Syjam 29.01.10, 22:04
      zależy jak liczyć - ale w sumie to mogę powiedzieć, że byłam kilka razysmile

      i zawsze jadłam na zasadzie: TO się moim oczom podoba/ta knajpa/stragan wygląda
      nieźle i trzeba spróbowaćsmile -więc miejsc jako takich polecić nie mogę.

      • krysia2000 Re: Podróże kulinarne - Syjam 29.01.10, 23:03
        Tak też pomyślałam, żeby się kierować na miejscu zmysłami. Powiedz mi, jak z
        dogadaniem się w tych mniej "turystycznych" miejscach. Ręką i zmieszanym
        szczerze uśmiechem idzie zamówić co się chce? Bo ja co prawda poligonką jestem,
        ale tylko na europejskim teatrze działań.
        • amused.to.death Re: Podróże kulinarne - Syjam 29.01.10, 23:36
          A gdzie ty będziesz, że mówisz o 'mniej turystycznych miejscach' - bo ogólnie w
          Tajlandii turystów jest mnóstwosmile - i tam bez problemu po angielsku.

          Kiedy byłam na południu w b. mało turystycznych rejonach to też się dało jakoś
          na migi dogadać.

          W każdym bądź razie jeśli chodzi o jedzenie to dla mnie najważniejszym
          wyrażeniem było:
          'mai pet' co znaczy 'nie pikantnie' - co pilnie powtarzałam albo pytałam się po
          trzy razy kupując cokolwiek do jedzeniasmile) - bo ja pikantnych rzeczy nie lubię.

          ewentualnie jak mnie pytali czy pokazywali na coś co wyglądało na pikantne to
          moja przydatna fraza nr 2 brzmiała "dai nit noi" - tylko trochęsmile

          zwrot nr 3, który radzę zapamiętać - nawet jeśli dwa poprzednie nie będą ci
          potrzebne to "aroj ma" - bardzo smaczne - zawsze miło to komuś powiedzieć, prawda?
          • amused.to.death Re: Podróże kulinarne - Syjam 29.01.10, 23:37
            > potrzebne to "aroj ma"

            poprawka: aroj mak
          • krysia2000 Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:00
            > A gdzie ty będziesz, że mówisz o 'mniej turystycznych miejscach' - bo ogólnie w
            > Tajlandii turystów jest mnóstwosmile

            No właśnie wiem. Chodziło mi o takie uczęszczane bardziej przez lokalsów, a nie
            jak na Kanarach "full english breakfast served all day" na drzwiach każdej
            prawie knajpki. Ja kcem dużo "aroi ma" i niekoniecznie "mai pet". Tajskie
            diabełki czyli to ja kroję bez rękawiczek i ochronnych gogli. Kiedyś nie lubiłam
            ostro, ale się rozsmakowałam. Może to dlatego, że kiedyś w Polsce świeże czyli
            to było ścięcie fikcją. A świeże vs sproszkowane to jest ocean różnicy. Poza tym
            z wiekiem wszystko się zaostrza, z wyjątkiem rozumu. Ten z wolna tępieje.

            Będę jeden, dwa dni w Bangkoku, a potem przez tydzień - Krabi. Z kulinarnych
            rzeczy obowiązkowo chcę zaliczyć uliczne żarcie z pryczy, plus tamtejsze
            czajnatałn, małe tokio i jakieś kaszmirskie klimaciochy też. Na meczyk młajtaj
            też chcę pójść i do salonu masażu także, bo coś jakaś spięta ostatnio jestem.

            No i bambusowe koszyki do parowania przywieźć muszę, żeby sąsiadkom oka w rosole
            zbielały, jak pyzy do kaczki po poznańsku wjadą w takich.
    • emigrantka34 Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:08

      krysiu, wjedz na strone typu temple of thai, gdzie masz podane nazwy
      dan po tajsku i angielsku.


      www.templeofthai.com/
      bylo mnostwo watkow thiessy, poprzegladaj je sobie tez...

      a tak w ogole skoro bedziesz w bangkoku, mozesz zapisac sie do
      jednodniowej szkoly kulinarnej....na nauke gotowanie jakichs 5-6
      potraw...wiadomo, calej kuchni tajskiej nie ogarniesz, ale paru dan
      naucza...

      a co do knajp - mam paru przyjaciol, ktorzy spedzili kilka lat na koh
      tao (czy jak to sie tam pisze) i oni sobie zawsze chwalili street
      restaurants .. generalnie idz tam, gdzie siedzi pelno lokalesow, ale
      to zadna nowsc, nie ?
      • emigrantka34 Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:14
        Artykuly z NYT san a dobrym poziomie, moze przegladnij:


        travel.nytimes.com/2008/01/06/travel/06bangkok.html
        i jeszcze pare linkow:

        www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/05/08/AR2009050801411.html

        importfood.com/saochingcha_guide.html
        www.thaifoodandtravel.com/features/streetf.html
        www.virtualtourist.com/travel/Asia/Thailand/Central_Eastern_Thailand/Bangkok-1445238/Restaurants-Bangkok-Street_Food-BR-1.html

      • krysia2000 Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:19
        Szkółkę ze Zdzisią zaliczymy, ale w Krabi. Już znalazłyśmy namiary. W samym
        Bangkoku będziemy w sumie niecałe dwa dni, bo się udajemy na rajskie południe,
        tam gdzie Lionardo popełnił najnudniejszy film świata i nadszarpnął swoją
        aktorską reputację.. Mirek z Zenkiem chcą się powspinać na tamtejsze wapienie.

        Dzięki za wskazówki i porady!
        • emigrantka34 Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:22
          krysiu - zazdroszcze ci tej podrozy... abstrahujac od uczucia
          zazdrosci, moj wielki nochal kierowalby sie zapachami plynacymi z
          ulicznych knajp, tam gdzie lokalesy jedza.
          • krysia2000 Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:30
            Też tak właśnie uczynię, jak piesek tropiący. Obawiam się tylko tego przesytu,
            który mnie z pewnością tam spotka. W porównaniu z moją wioską, to taki Bangkok
            to planeta wielkości Jowisza, na dodatek cała przeludniona. I ten hałas
            tuk-tuków. I ci przeuroczy lejdiboje...

            Będzie w pytę!

            PS. Masz wielki nochal?
        • amused.to.death Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:24
          masaż na plaży też może być lepszy niż w saloniesmile

          A skoro już na Krabi to może jednak przepłyńcie się tam gdzie Leo kręcił film -
          film może nie jakiś super extra (w odróżnieniu od książki) ale widoczki ładne...

          i te owoce....ehhhhhhh......to jest tosmile - na targ nocny się przejdź - tam też
          można dobrze pojeśćsmile
          • krysia2000 Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 00:35
            Będę musiała w trakcie podróży jakąś dobrą kokę wciągać, zęby nie spać i zmysły
            mieć tak wyostrzone, żeby to wszystko ogarnąć. Żartuję oczywiście z tą koką. Nie
            chcę potem spędzić 125 lat w tajskim więzieniu i planować ucieczki, jak w
            Midnight Express.

            Poza tym na miejscu rządzi chyba wciąż opium. ;o)
            • amused.to.death Re: Podróże kulinarne - Syjam 30.01.10, 10:50
              marycha była łatwo dostępnabig_grin
              • fettinia Re: Podróże kulinarne - Syjam 31.01.10, 14:58
                ale wesolo w tym watkusmile
                Krysia nas opuszcza buuusmile
                Ale pocieszam sie ,ze jak wroci to znowu nas czym kulinarnym mile zaskoczysmile
                • krysia2000 Re: Podróże kulinarne - Syjam 31.01.10, 17:36
                  Dopiero za półtorej miesiąca odpływa nasz parowiec, więc jeszcze chwilę tu
                  pobędę i coś Wam upichcę.

                  A wrócić zamierzam oczywiście bogatsza o nowe gastronomiczne doświadczenia, z
                  którymi się podzielę z każdym, kto zechce poczytać. I nie tylko gastronomiczne
                  ofkors, bo przecież Tajlandia nie samym jedzeniem stoi. Są bokserzy w bandażach,
                  są ci siatkarze, co nogami grają, jest ten balet dłoni, i słonie i półleżący
                  Budda i wapienne wzniesienia wystrzelające z morza i przede wszystkim życiodajne
                  słońce.

                  Powoli, lecz nieubłaganie centrum świata powraca do Azji. Chcę to zobaczyć z bliska.
                  • fettinia Re: Podróże kulinarne - Syjam 31.01.10, 22:16
                    smileto bede cierpliwie czekacsmile
                    Nie bylam w zadnym kraju azjatyckim i pewnie predko sie tam nie znajde-to
                    chociaz poczytamsmile
    • krysia2000 To już w czwartek... 22.03.10, 15:52
      ... lecę.

      Czy ktoś coś będzie potrzebował stamtąd drobnego? Jakąś przyprawę,
      owoc durianu, chiński tasak, lejek do dżala roti, galangal, trawę
      cyrtynową, banana, bandaże do muai thai, ryż dżasminowy, czareczkę
      do czaju, kandydatkę na żonę?
      • fettinia Re: To już w czwartek... 22.03.10, 15:53
        Hehe-duzo ciekawych opowiesci po powrocie proszesmile
        I udanego pobytusmile
      • pani.serwusowa Re: To już w czwartek... 22.03.10, 16:05
        Baw sie dobrze, dziolcha i wracaj z opowiesciami. smile
        • jacek1f i unikaj Strongyloides stercoralis... 3maj sie! n/ 22.03.10, 17:16
      • emigrantka34 Re: To już w czwartek... 23.03.10, 08:25
        trzymaj sie! a wiesz poza tym naprzywoz przyprawy, specjalnosci
        wszelakie, do do szkoly sie zapisz co by cie nauczono na miejscu paru
        potraw,
        aha, a jeszcze jak bedziesz miala czas to polecam jeden blog o street
        foodzie w azji, moze jest cos na temat terenow, ktore bedziesz
        odwiedzac
        eatingasia.typepad.com/
        no i daj znac czasem smile
        • a74-7 Re: To już w czwartek... 23.03.10, 09:34
          koniecznie znajdz lokalny afrodyzjak ;-D.
          Wysokich lotow zycze.
        • krysia2000 Dzięki za link! 23.03.10, 17:43
          Bardzo ciekawy blog. Ciekawe jak nam pójdzie poruszanie się w
          świecie tego ulicznego żarełka. Już kilka słówek wciągnęłam, tak
          żeby nie zamówić ryby zamiast kurczaka. Ale alfabetu to już nie
          zdążę wzrokowo opanować, więc liczę na zdjęcia potraw tam, gdzie nie
          będzie menu po ang.

          Wszystkim Wam życzę rychłego nadejścia wiosny, Wesołego Jajka,
          udanych wypieków i pysznych dań na świątecznym stole. Akurat
          Wielkanoc spędzimy na wakacjach.
          • fettinia Re: Dzięki za link! 23.03.10, 17:47
            No wlasniesmileTo Wesolego Jajka juz na zassmile
            • emigrantka34 Re: Dzięki za link! 23.03.10, 17:50
              ode mnie tyz
          • kreola Re: Dzięki za link! 23.03.10, 20:30
            Wszedzie dogadasz sie po angielsku, bez stresu. Tajlandia to moim zdaniem
            najlepiej przygotowany na turystow kraj. Tak latwo sie tam podrozuje, kupuje i
            je, ze az szkoda gadac. Jak szukasz problemow z komunikacja to jedz do Chin big_grin
            • ajer2 Re: Dzięki za link! 23.03.10, 23:07
              Baw się dobrze kumo i czekam na opowieści kulinarne z podróżysmileTrzymaj sięsmile
      • kreola Re: To już w czwartek... 23.03.10, 20:28
        Ja bym chciala wszystko poza kandydatka na zone smile ale najbardziej chcialabym
        leciec z Toba,
        Koniecznie, ale to koniecznie jedz na targach, szczegolnie na targach nocnych,
        Amused juz CI pisala. Daj sobie spokoj z eleganckimi restauracjami. Moim zdaniem
        tradycyjne tajskie jedzenie najlepsze jest na straganach, bo w dobrych knajpach
        kombinuja pod turystow. W Bangkoku idz do chinskiej dzielnicy, bo tam jeste
        lepsze chinskie jedzenie niz w Chinachbig_grin
        No i baw sie dobrze.
        Acha, koka tez jest latwo dostepna tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja