Dodaj do ulubionych

Az piszcze z radosci i nozkami przebieram...

05.03.10, 16:05
...na mysl o "Alicji w Krainie Czarow" w rezyserii Burtona. big_grin

Zaluje, ze nie dam rady szybciej niz w czwartek wyskoczyc. Nie moge sie doczekac!

Jest cos na co czekacie z filmowych zapowiedzi?
Obserwuj wątek
    • 363636r Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 05.03.10, 16:15
      Moja małżonka miała możliwość obejrzenia przed premierą jeszcze, wygłosiła nawet
      przed seansem krótki wykład na temat baśni i czegoś tam jeszcze ( dałaby mi
      bobu, że nawet nie pamiętam tematu smile ).
      Według niej film świetny, mniej tylko "bartonowski" i skierowany raczej do dzieci.
    • pani.serwusowa Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 05.03.10, 17:19
      Rafale, tak myslalam, ze moze troche brakowac mrocznych klimatow. Ale ksiazke
      kocham i jestem ciekawa ekranizacji.

      Diegosiu, zawodowo sie zajmujesz filmami? Pytamz ciekaowsci, bo moja
      przyjaciolka jest filmoznawca i zanim przeprowadzilam sie do UK, to ona na
      biezaco pilnowala, co powinnam zobaczyc w kinie, przypominala o premierach itd. wink

      Krysiu, na 3D, choc kompletnie mnie ta technika nie kreci. Coenow tez cenie,
      zasmiewalam sie niedawno po raz wtory na "Bracie, gdzie jestes?". smile
      • diegosia Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 05.03.10, 17:27

        > Diegosiu, zawodowo sie zajmujesz filmami? Pytamz ciekaowsci, bo moja przyjaciolka jest filmoznawca i zanim przeprowadzilam sie do UK, to ona na biezaco pilnowala, co powinnam zobaczyc w kinie, przypominala o premierach itd.
        > wink

        Gdziez tam smile ale kino lubie i cierpie jezeli nic ciekawego sie na ekranach nie pojawia, wiec wypatruje, notuje (w glowie, co niestety pewnym sposobem nie jest smile) i ogladam, jak juz jest.
      • krysia2000 Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 05.03.10, 17:27
        Mnie też ta technika specjalnie nie kręci, ale akurat ten film pod 3D został
        zrobiony, jak Avatar (który choć prosty i przewidywalny do bólu, to przez 3D
        fajnie mi się go oglądało). Myślę, że przestrzenne optyczne złudzenia dodadzą
        temu filmowi surrealistycznej atmosfery, a o tym przecież historia Alicji
        traktowała.

        Coenów cenię za ich doskonały warsztat, szczerą miłość do kina i to, że potrafią
        historii i obyczajowości Ameryki przydać iście epickiego rysu. Zarówno kiedy
        kręcą komedię, jak i poważny dramat. Szekspirowie X Muzy.
    • ilekobietamalat Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 05.03.10, 20:41
      och uwielbiam ilmy burtona, i na alicje piszczalam i nozkami
      przebieram od roku;D nie moge sie doczekac az wprauje do kina...mam
      nadzieje ze to nastapi w niedziele;>
      wlasnie czytalam artykul o alicji, i rozwalila mnie doszczetnie
      wiadomosc ,ze w wersji dubbingowanej, kapelusznika - johnnego
      zastepowac wokalnie bedzie nikt inny jak tylko kochany i uwielbiany
      przez milionyt czarek pazurabig_grin
      porazka roku... suspicious
    • bene_gesserit Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 05.03.10, 21:32
      A ja czytalam recenzje i moj zapal oslabl, niestety, chociaz
      oczywiscie i tak pojdę - to bedzie juz chyba szosta ekranizacja
      Alicji, ktora widzialam smile Kto wie, moze sie jednak milo
      rozczaruję, chociaz w polskiej wersji Szalonego Kapelusznika
      dubbinguje Pazura. Gdzie, z ktorej strony Pazurze do Deppa, ja sie
      pytam!?

      Wybieram sie tez na nowego Allena, chociaz tez bez zapalu (po raz
      nasty bowiem jest to przetypowa dla Allena historia zalotow
      starszego pana do mlodej kobiety). Wybiore sie tez na 'Byla sobie
      dziewczyna', bo lubie Hornby'ego, i caly czas mam do zaliczenia
      Lourdes.

      Z pozniejszych premier w planach mam Fantastycznego Pana Lisa,
      chociaz imho Amerykanie nie do konca czuja dhalowska proze dla
      dzieci (ekranizacja Matyldy byla o wiele gorsza od ksiazki, to samo
      z Czarownicami). A na razie zbieram forse na box z pierwsza seria
      True Blood ;[
    • krysia2000 Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 06.03.10, 20:47
      Wróciłam właśnie z Alicji i przyznam się, że przyspiałam momentami. Gdyby nie
      życzliwość młodzieży, co rusz trącającej mnie przy przechodzeniu do ubikacji i
      po nową porcję popkornu z kolą, to usnęłabym na dobre.

      53% jak na razie na Zgniłych Pomidorach i z większością recenzji się zgadzam.
      Szkoda, bo zapowiadał się film na ciekawszy.
      • 363636r Kryśka, zgłaszam zdanie odrebne :) 15.03.10, 09:44
        Nie zgadzam się do końca. Byłem wczoraj z młodzieżą i powiem Ci, że dość długo
        nie mogłem się otrząsnąć. Dziwne? Przybliżę.
        Nie poruszyła mnie specjalnie historia Alicji, nie podnieca mnie biegłość
        techniczna i widowiskowość - spowszedniały, Depp jak Depp, zawsze ten sam. Cóż
        mnie wzruszyło? Przesrany los najbardziej tragicznej postaci w tym filmie -
        Czerwonej Królowej ( fenomenalna Helena Bonham Carter i równie wspaniała Figura
        ). Wcielenie Zła? Jej siostrzyczka Biała Królowa taka dobra? Hi hi, śmiech przez
        łzy! Jaka jest jej historia? Mamy otóż dwie księżniczki - starsza, prawowitą
        dziedziczkę, brzydkie wielkogłowe dziecko z szopą rudych włosów, trudno je
        polubić, jest niezgrabne, nie potrafi zdobyć niczyjej miłości ani nawet
        sympatii. Młodsza - blond aniołek, nikogo nie skrzywdzi, kochają ją wszyscy,
        ktokolwiek spojrzy w jej śliczne oczęta, ten przepada z kretesem. Powoli piękne
        dziewczę, manipulując wszystkimi wokół zabiera brzydkiej siostrze wszystko,
        sympatię otoczenia, miłość rodziców, w końcu koronę i dziedzictwo! Czy możemy
        się dziwić, że potworkowata siostra otacza się potworami? Że przy ich pomocy
        odbiera co swoje? Że żyje otoczona dworem pochlebców, którzy traktują ją
        instrumentalnie? Że jedyne czego tak naprawdę chce to miłość poddanych?
        A siostrzyczka? Pełna wystudiowanych póz, rozkochuje w sobie wszystkich wkoło,
        owija każdego wokół palca, manipuluje ludźmi aby służyli wyłącznie jej celom.
        Ona sam nie skrzywdzi żadnej żywej istoty, tak ślubowała, ale nic nie
        przeszkadza jej w posyłaniu ludzi aby za nią czynili zło. Knuje, manipuluje,
        warzy czarodziejskie mikstury i uśmiecha się przy tym zniewalająco.
        W końcu stają naprzeciw siebie. Po czyjej stronie jest nasza sympatia?
        Oczywiście tej ładniejszej, słodkiej białej królowej. Nie ma znaczenia po czyjej
        stronie jest racja, już nas kupiła. Wygrywa w końcu nie całkiem uczciwie. Czy
        wybaczylibyśmy tej brzydkiej, złej nieuczciwy postępek?
        Na koniec okazuje litość. Litość? Szyderstwo, karykatura miłosierdzia. Gdyby
        chciała okazać miłosierdzie skróciła by ją o głowę i przerwała jej nędzny żywot,
        którego sama była współtwórczynią. Nie ona skazuje potworka na wieczne wygnanie
        w towarzystwie kanalii która ją szczerze nienawidzi!
        Nie, to nie jest przyjemny film o przygodach dziewczęcia w bajkowej krainie.
        Moim zdaniem historia Czerwonej i Białej Królowych jest opowieścią przerażającą
        i tragiczną.
        Amen smile
        • krysia2000 Re: Kryśka, zgłaszam zdanie odrebne :) 15.03.10, 12:54
          Wszystko pięknie, tylko tę historię musiałeś sobie dopowiedzieć sam, gdyż Burton
          w filmie nie uczynił niczego, co pozwalałoby dostrzec głębię i tragizm postaci
          Czerwonej Królowej. Biała królowa jest równie odstręczająca jako słodkopierdzący
          aniołek, zgadza się. Bardzo kartonowo w ogóle potraktował reżyser wszystkie
          osoby dramatu. Zresztą jakimś specjalnie przenikliwym co do ludzkich charakterów
          Burton nie jest. Nawet jest dość infantylny w tej swojej nieustającej fascynacji
          "strasznymi" klimatami, jakby bał się zmierzyć z prawdziwym horrorem
          codzienności. Przy tym filmu ściskającego za gardło, jak chociażby Lyncha
          "Mullholland Drive", albo jego debiutancką "Głowę do wycierania" nie zrobił i
          nie zrobi.

          Ta wersja Alicji pozbawiona jest przede wszystkim najważniejszych elementów
          oryginału: podróży do wnętrza własnej wyobraźni, nieuchwytnej natury sennego
          marzenia i zagubienia się w narracji. Za to dodano, niewiadomo skąd, wątek
          mezaliansowy i emancypacyjny.
          • jan.kran Re: Kryśka, zgłaszam zdanie odrebne :) 15.03.10, 13:41
            Krycha nie mów ze lubisz Eraserhead !!!
            Na razie razem ze mną znam trzy osoby które lubią ten filmtongue_outPP
            Lynch jet poza tym cooolsmile))
            Chociaż jestem nawiedzona filmowo od kilkudzięsieciu lat i niewiele mnie zdziwi
            to jak ponad rok temu obejrzałam MD po wyjściu z kina nie wiedziałam gdzie ma
            rece , nogi lub głowe , niprzytomna byłamtongue_outPP
          • 363636r Re: Kryśka, zgłaszam zdanie odrebne :) 15.03.10, 15:17
            Znów będę gotów się z Tobą nie zgodzić. Bardzo wyraźnie pokazał ten konflikt
            Burton w filmie, ja przynajmniej go widziałem smile. Że mało wprost?
            Zgodzę się o tyle, że "barwność" Burtona mnie nie bierze, nie moje klimaty ( za
            Lynchem też nie przepadam smile ), wątki emancypacyjne i mezaliansowe o których
            raczyłeś wspomnieć też są moim zdaniem zupełnie od czapy smile.
            Nie zgodzę się zupełnie,że Biała to słodkopierdzący aniołek - one jest
            wyrachowana, wredna i chorobliwie ambitna.
            Na marginesie.
            A w ogóle męczy mnie ostatnio kino zbyt "psychologiczne". Z przyjemnością
            obejrzałem ostatnio Eastwooda "Gran Torino" i "Za wszelką cenę". Niewiele
            psychologizowania, więcej prostych pytań, trochę mniej odpowiedzi smile. Bardziej
            moralitet niż psychodrama. Wina, kara, powinność, odpowiedzialność. Pan C. E.
            jak wino im starszy tym lepszy smile
            • krysia2000 Re: Kryśka, zgłaszam zdanie odrebne :) 15.03.10, 16:23
              Ta "słodkopierdzącość" oznacza u mnie właśnie fałszywą postawę
              typu: "bułkę przez bibułkę".

              A ja ostatnio się złapałam na tym, że w kinie szukam kilku
              najbardziej podstawowych rzeczy, których od pewnego czasu większości
              filmów brakuje. Opowiadania historii ruchomymi obrazami, a nie
              sekwencją akcji stworzonych przy pomocy CGI. No i zwykłych ludzi,
              wiarygodnych i dających się łatwo odnieść do własnego położenia
              życiowego. Te bajki pełne stock-characters żyjących we własnym
              świecie autoreferencji męczą mnie. Lubię zatem niektóre z
              najnowszych amerykańskich komedii "życiowych". Mam tu na
              myśli "Knocked up" Judda Apatowa, "I ♥
              Huckabees", " "Sideways", "Thank you for smoking", czy kultowych
              już "Clerks". Potem są filmy słodko-gorzkie, jak
              rewelacyjny "Kola", "About Smith", czy krysiowy film zeszłego
              miesiąca "Up in the Air". Dla samego podziwiania mistrzostwa w
              opanowaniu filmowego warsztatu mogę oglądać bez końca braci Coen,
              tzn. te ambitniejsze ich dzieła: Miller's Crossing, the Hudsucker
              Proxy, Fargo, czy No Country for Old Men. "Głód" Steve'a McQueena
              jest równie absorbujący wizualnie: 15 minutowa scena rozmowy
              nakręcona w jednym ujęciu, 5 minut patrzenia jak klawisz w milczeniu
              szoruje zalany ekskrementami więzienny korytarz, czy ostatnie,
              wstrząsająco realistyczne obrazy głodowej śmierci. Dosadne kino, bez
              rozwlekania.
      • bobralus Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 07.03.10, 22:27
        My czekalismy na Alicje na podstawie gry mcgee, ale jak zobaczyl, ze burton też
        robi, to sie wycofali, bo konkurencja komercyjnie miazdzaca, a szkoda, bo
        zapowiadało się naprawdę ciekawie, biorac pod uwage gre. Mnie Burton juz od
        dawna nuży i na film sie raczej nie wybiore, zwlaszcza na 3D, którego nie widze...
        Ja też już chodze po ścianach, bo niedawno skończyliśmy 2. serie true blood, a
        nastepna dopiero w czerwcu, aaaaaaa!!! Chyba w miedzyczasie przeczytam dwie
        pierwsze czesci, ale serial jest prawdziwmy majstersztykiem - aktorstwo, muzyka,
        cała atmosfera. Siedzielismy i do 3 nad ranem na maratonach, przez to szybko nam
        sie odcinki skonczylysad
        Whatever Works nie zdzierżyłam przez 10 minut, po prostu zaczelismy zgrzytać
        zebami i wyłączylismy to w diabły. A szkoda, bo na Allenie sie wychowałam i
        wiekszosc jego filmow znam na pamiec...
    • mysiulek08 Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 08.03.10, 16:46
      Jakos "Alicji' nie polubilam, zadna z wersji filmowych mnie nie porwala to i
      teraz sobie spokojnie poczekam na DVD bo hiszpanskie dubingi sa dla mnie
      niestrawne smile

      Za to bardzo jestem ciekawa "Parnassus'a" bo Gilliama uwielbiamy."Kraina Traw"
      jest boska smile

      Polecam tez ogladniety we czwartek "Grey Gardens", swietna gra obu pan, choc
      moze byc troche wkurzajacy dla meskiej widowni smile

      Serialowcom polecam "Breaking Bad", jak na amerykanska produkcje bardzo dobry.

      A jak juz jestesmy przy serialach, to jako fanka opowiesci niesamowitych,
      horrorow i tym podobnych opowiesci ogladam namietnie "Medium" i "Supernatural",
      w tym ostatnim niezle ciacho -Jensen Ackles i jeszcze lepsza bryka smile
      • olusinska Re: Az piszcze z radosci i nozkami przebieram... 08.03.10, 17:14
        Z seriali polecam "United states of Tara" (wszystkie wcielenia Tary)-
        o kobiecie cierpiącej na dysocjacyjne zaburzenie osobowości- jak na
        amerykańską produkcję trochę coś innego. Moim zdaniem niezła rola
        Toni Colette. Siedzę w domu chora i pochłonęłam w ciągu dwóch
        wieczorów całą serię.

        Na "Parnassus'a" też chciałam iść, ale jakoś nie wyszło. Może uda
        się zdobyć jakieś dvd kiedyś.
    • jan.kran Re: Zobaczę z pewnością ... 15.03.10, 09:52
      Czekam od kilku miesięcy a teraz się boję pójść.
      Widziałam prawie wszystkie filmy Burtona , jest genialny.
      Poza tym mam do Niego stosumek osobisty bo ma ZA i ja to widzę , czuję i
      rozumiem , ma to wpływ na odbieranie przeze nie Jego filmow.

      Alicję znam na pamięć , oczywiście w tłumaczeniu Słomczyńskiego.
      Helene i Deepp są dla mnie jednymi z najlepszych aktorów jakich znam...
      Kombinacja Burton - Caroll i obsada aktorska brzmi tak znakomicie że tylko
      arcydzieło powinno wyjść...
      Boję się rozczrowania...
      Kran
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka