Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Polska

12.03.10, 16:58
Jak sobie radzicie z egzekwowaniem od dziecka mowienia w jezyku polskim? Czy w
ogole na to nie kladziecie nacisku? Jak wygladaja kontakty Waszych dzieci z
dziadkami w Polsce?

Pytam, bo w zwiazku z wczorajszymi smutnymi wiadomosciami z Polski nachodza
mnie rozne refleksje... Boje sie, ze ja bede miec dziecko/dzieci w UK, to nie
wytworza one wiezi z moja Mama, na czym by mi bardzo zalezalo.
    • fettinia Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:07
      To od ciebie zalezysmileMoje mowia i pisza i po polsku i po niemiecku.Zdarza sie,ze
      ja do nich po polsku a oni mi odpowiadaja po niemieckusmile
      Dzieciom jest wygodniej mowic w jezyku,z ktorym maja do czynienia na codzien.Ale
      jesli rodzice chca by byly dwujezyczne to przewaznie sie to udaje.
      Z rodzina w PL kontakt od zawsze maja dobry.Nie jezdzimy zbyt czesto,ale gadamy
      przez telefon.
      ps-czy cos sie stalo w waszej rodzinie?
      • pani.serwusowa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:14
        Zmarl jedyny brat mojej Babci. Nie moge z roznych powodow leciec do Polski, aby
        byc z Mama i Babcia, one to rozumieja, ale mnie nachodza rozne refleksje w
        zwiazku z tym, ze jestesmy tak daleko od siebie i widzimy sie rzadko. Nie raz i
        nie dwa mnie nachodzily, ale w takich chwila poteguje sie to jeszcze bardziej.
        Rozterki emigrantki.
        • fettinia Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:16
          Oj..wspolczuje..
          znam te rozterki niestety az za dobrze..
          • pani.serwusowa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:23
            Dzieki, Fetti.

            A Twoje urodzone w DE?
            • fettinia Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:32
              Tak-wszystkiesmile
              Ale jak starsze byly male to mielismy krotki "epizod polski" i chodzily do
              polskiej szkoly.
              Najmlodsze juz nie mialy tej mozliwosci co slychac zreszta jak sie z nimi gadasmile
              • pani.serwusowa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:39
                He, he! Pocieszajace, ze jednak gadaja po polsku. wink
        • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:34
          aaa, rozumiem. Nie wiem, czy bylas blisko zwiazana. wyrazy wspolczucia,
          o ile sobie zyczysz rzecz jasna....
          • pani.serwusowa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:38
            Dziekuje. Bardziej mi zal, ze nie moge byc z Mama, bo to dla niej trudne chwile.
            Mamy bardzo mala rodzine z jej strony. Zostala tylko moja 100letnia prababcia i
            babcia.
            • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:41
              rozumiem...u nas rodzina tez mala. babcie mialam tylko jedna (tzn nadal
              mam) ze strony taty. dziadkowie i druga babcia zmarli przed moim
              urodzeniem badz gdy bylam malym dzieckiem i ich nie pamietam.
              • fettinia Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:45
                Tez rozumiem.. i nasza rodzina sie bardzo zmniejszyla w ciagu ostatnich lat..
                ale ja jestem nieco starsza od was
    • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:31
      Hej,
      po pierwsze, jakie smutne wczorajesze wiadomosci z Polski? Netu nie
      czytalam, wiadomosci tez nie ogladalam, czy cos mnie ominelo?
      Na moim przykladzie moge powiedziec, co nastepuje:
      jestem obrzydliwa, restrykcyjna i wymagajaca matka, gdy chodzi o mowe
      polska. Poniewaz czuje sie Polka z krwi i kosci (jakkolwiek
      ktokolwiek by to rozumial), nasza mloda, urodzona tutaj (co prawda
      jak do tej pory przebywajaca pol na pol w Plu i w Fr) ma mowe polska
      na co dzien. Chce, zeby moje dziecko bylo dwujezyczne i dlatego
      mamusia do niej zwraca sie wylacznie w tym jezyku. W miare mozliwosci
      intelektualnych dwulatka wymagam tez, aby odpowiadalo mi po polsku.
      Poki co rozumie wszystko w dwoch jezykach, sa pewne slowa, ktore
      preferuje wypowiadac po francusku, ale sa tez takie, ktore mowi po
      polsku, a wiec w pewnym sensie jest juz dwujezyczna.
      Troche obawiam sie, nie odrzucila w pewnym momencie jezyka mamy, na
      przyklad, gdy pojdzie do francuskiej szkoly, uwazajac, ze jest
      smieszny czy cus (tak jak to zrobila np moja przyjaciolka, gdy mama
      wyemigrowala z nia w wieku przedszkolnym do Kanady).
      Nie chcialabym tez, aby sie skonczylo tak, jak w przypadku syna brata
      mojego ojca, a mojego kuzyna. Wyjechali oni w gleboka Kanade 20 lat
      temu z hakiem, Polske odwiedzaja baardzo rzadko, do mlodego zwracaja
      sie wylacznie po angielsku i skutek taki, ze mowi on tylko po
      angielsku, nie rozumie tez polskiego za bardzo, czym zafundowali mu
      swego rodzaju "kalectwo", pozbawiajac albo nie dbajac o dostep do
      korzeni.
      Ktory jezyk bedzie "pierwszym" jezykiem corki, zalezec bedzie od
      tego, gdzie bedzie chidzic do szkoly. Chcielibysmy, aby minimum przez
      rok mogla chodzic do polskiej szkoly, tak, aby nauczyla sie pisac w
      tym jezyku, a takze aby liznela troche polskiej kultury i
      mentalnosci, hehe. Natomiast nie zamierzam jej wbijac do glowki tych
      aspektow polskiej kultury i historii, ktore uwazam za martyrologiczno
      - romantyczne.
      Ksiazeczki czytam jej po polsku, bajki po polsku dzieki zapasom babci
      oglada, z babcia jak do tej pory utrzymuje dzieki skype'owi codzienny
      kontakt, uwielbia ja i teskni za nia, wie, ze babcia Ania to "babcia,
      ktora ma kota".
      • pani.serwusowa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 17:44
        Dzieki za te odpowiedz, Emigrantko. U Ciebie jesczce dochodzi obcojezyczny maz,
        wiec mala w domu i tak bedzie nawijac po francusku. Chyba, ze on mowi po polsku?

        Mam obawy widzac dzieci polskich znajomych - kochane dziewczyny, ale mlodsza z
        nich, poszla od razu do angielskiej szkoly i ma coraz wieksze problemy z
        polskim. A rodzice moim zdaniem kladli (i klada) nacisk, aby po polsku mowila,
        czytala i pisala. No, ale przeciez nie mozna tluc dziecka za to, ze mu wygodniej
        mowic tak jak w szkole, czy z rowiesnikami. wink

        Mysle, ze to na pewno jest indywidualna sprawa kazdego dziecka, ale bylam
        ciekawa jak to jest u Was.
        • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 18:09
          maz ma wyjatkowy antytalent do jezyka polskiego. rozumie, pi razy oko,
          ale wypowiedzenia slowa "szczypiorek" graniczy z cudem. do dziecka mowi
          po francusku, rzecz jasna, ewentualnie po angielsku.
          • fajter22 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 18:46
            Ja z zycia znam przyklady rozne: dzieci mojej siostry (wychowywane w
            DE) mowia i po polsku i po niemiecku (choc starszy kaleczy) Jednak
            wystarcza im wakacje w Polsce z ukochanym kuzynostwem i polski
            poprawia sie o 100%, bo im zalezy, by jak najlepiej sie zrozumiec.
            wiem, ze moglyby mowic lepiej, gdyby nie fakt, ze moja siostra czesto
            z lenistwa od nich uczyla sie niemieckiego uncertain
            Rowniez w DE sasiadka, Rosjanka z pochodzenia, popelnila niestety
            wielki blad i rozmawiala ze swymi dziecmi od poczatku po niemiecku,
            ze strachu, ze dzieci sobie w szkole pozniej nie poradza. skutek tego
            taki, ze dzieci mowia plynnie po niemiecku z... rosyjskim akcentem, a
            rosyjskiego ucza sie prywatnie (za grube pieniazki oczywiscie), bo z
            babcia nawet pogadac nie mogly...
            Jakby nie bylo, na studiach mnie uczyli, ze jak najbardziej mozliwe
            jest wychowanie dziecka dwujezycznie, niemniej jednak trzeba byc
            absolutnie konsekwentnym i nie zwracac uwagi na nic, mowic w
            ojczystym jezyku zawsze i wszedzie, a najlepiej - jak najdluzej nie
            pozwolic dziecku poznac, ze sie jezyk "wroga" wink rozumie.
            Przez ostatnie kilka lat dane mi nawet bylo poznac rodziny, ktorym
            sie to udalo smile
            • at.at Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 19:08
              Mam taki przykład: moja pasierbica, na skutek mieszangeo małżeństwa rodziców i
              wielu zawirowań życiowych jest absolutnie trójjęzyczna. W Polsce mieszka od
              niedawna, czyta, pisze, nie ma akcentu. Da się wychować polskojęzyczne dziecko
              za granicą! Moja uczy się właśnie czwartego języka, przychodzi jej to łatwo.
              Wielojęzycznośc to dar, który może dziecku w przyszłości oszczędzić wiele pracy.
            • aniaiewa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 19:31
              fajter22 napisała:

              a najlepiej - jak najdluzej nie
              > pozwolic dziecku poznac, ze sie jezyk "wroga" wink rozumie.

              Otoz tosmile
              Nam dosc dlugo udawalo sie "oszukiwac" Ewe, mowiac, ze nie rozumiemy jak na
              zadawane przez nas pyt. po polsku odpowiadala po niemiecku Widac bylo jak
              trybiki paruja i sie przegrzewaja ale dziecko sie staralo zaraz znalezc
              odpowiedz po pl. Az do momentu kiedy nieprzemyslanie zupelnie zabralam ja na
              targ po zakupy... Chcac niechcac Ewa byla swiadkiem mojej konwersacji z pania od
              kapusty Jak odeszlysmy od straganu moje dziecko wymierzylo paluch we mnie i z
              dzika satysfakcja w glosie wykrzyknelo "Ha, wiedzialam ze rozumiesz!"
              Miala wtedy 6 latwink
              A jeszcze z historyjek okolojezykowych
              Pytam jej sie jeszcze przed narodzeniem siostry, w jakim jezyku bedzie do niej
              sie zwracala "No oczywiscie po niemiecku"- pada odpowiedz
              - Po niemiecku?, przeciez my w domu mowimy po polsku!
              - Oj mama, po niemiecku Wy bedziecie mowic do Niny po polsku to ona sie nauczy a
              ja musze po niemiecku, bo przeciez ona pojdzie do przedszkola i nie
              bedzie znala ani slowa po niemiecku i co ona biedna tam zrobi?
              - Ale ty jak szlas do przedszkola tez nie mowilas po niemiecku i dalas sobie rade
              - No tak, bo to ja! (pewnosci siebie tez nie mozna odmowic naszej
              pierworodnejwink )
              A.
              • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 19:47
                A jak to wyglada teraz, po narodzeniu siostry? Czy starsza mowi lepiej
                po polsku i w jakim jezyku miedzy soba gadaja?
                Znajomi mieszkajacy w Londynie od jakichs 12 lat maja dwojke dzieci,
                urodzonych w UK. Starszy mowi po polsku znacznie lepiej niz mlodsza -
                roznica wiekowa 4 lata). Miedzy soba porozumiewaja sie po angielsku,
                choc oboje rodzice sa Polakami.
                • aniaiewa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 21:43
                  Jeszcze nie mowia, bo mlodsza ma 2 miesiacesmile
                  Ale mysle ze bedzie podobnie jak u Twoich znajomych, przynajmniej tak to wynika
                  z moich (i nie tylko) obserwacji
                  Dzieci miedzy soba mowia najczesciej w jezyku otoczenia, no i drugie ma juz
                  wieksze klopoty z przyswojeniem jezyka rodzicow Ale my tam sie nie poddamy, bo
                  dla mnie jest jasne, ze obie panny musza mowic i po polsku i niemiecku Choc z
                  Nina moze byc jeszcze trudniej niz z Ewa...
                  A.
    • aniaiewa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 19:15
      Powiem szczerze, ze momentami jest ciezko, ale to zalezy od konkretnego
      egzemparza Nam akurat sie trafil taki, ktory z dwojga Polakow czuje sie 100%
      Niemkauncertain Ale mowi, pisze i czyta w obu jezykach choc wiodacym jest niemiecki.
      Jeszcze nie czuje jak fajna rzecza jest bycie osoba dwu- lub wielojezyczna ale
      ja nie trace nadziei, ze moze za lat 10 ale zrozumie ze to najlepsze co moglismy
      dla niej zrobic, zaganiajac ja czasami we lzach do polskich lekcji
      Co do samej praktyki to na codzien oczywiscie polski w domu, dodatkowo polska
      szkola, ferie i wakacje w PL, rozmowy tel z dziadkami A co do wiezi z babciami -
      no wiadomo ze nie jest tak jakby babcia byla tu albo my tam, ale mimo dosc
      sporadycznych spotkan, listow, rozmow tel. wiezi i poczucie "przynaleznosci" sa
      zachowane Krotko mowiac - da sie tyle ze wymaga to sporo pracy i konekwencji z
      obu stron Ale wartosmile
      A.
    • kingaolsz Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 20:15
      U nas nigdy nie bylo innej opcji.
      W domu mowi sie po polsku i ja osobiscie nie wyobrazam sobie rozmawiac z
      wlasnymi dziecmi w obcym jezyku.
      Tak wiec wyjscia nie maja, mowia w domu po polsku, w szkole po angielsku i jest
      git. Starszy sam z siebie cwiczy pisanie po polsku - co mi sie bardzo podoba.
      Sekretem jest konsekwencja - dzieci musza miec zakodowane, ze mama ( czy tata)=
      polski. I pomimo, ze wiedza dobrze, ze angielski znam to i tak nie probuja go ze
      mna ( no chyba, ze pytaja jak cos sie mowi po polsku).
    • aaaguniaaa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 20:53
      u jednych znajomych ktorzy mieszkaja w de ponad 25 lat dzieci rozumieja po
      polsku i nawet dobrze mowia. starszy (25l)lepiej i przynajmniej przy nas z
      rodzicami po polsku. mlodszy chyba po polsku niechetnie, z rodzicami przez
      telefon po niemiecku. starszy ma 7letniego syna z niemka i ten maly juz po
      polsku jedynie kilka slow rozumie no i wcale nie mowi. szkoda ze dzieciek tak
      glupio traci dosc latwa nauke jezyka no ale to nie moja sprawa, mlodzi poszli na
      latwizne.
      u innych znajomych dziecko ma 1,5roku. w domu nawet polska tv ogladaja i
      niemiecki slyszy jedynie poza domem. uznali ze jak pojdzie do przedszkola to sie
      nauczy. ale mysle ze szybko odkryje ze mama rozumie niemiecki, przeciez idac z
      nim na spacer rozmawia po niemiecku z innymi. choc moze bedzie wiedzial ze tata
      nie rozumie - mimo ze 6lat pracuje w de to jezykiem jego pracy jest angielski i
      jakos nie poczul do tej pory potrzeby nauki niemieckiegosmile
    • roseanne Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 21:31
      moje opuscily polske jak mialy 5 i 3 latka
      w domu rozmawiamy po polsku, syn czyta i pisza
      corka - mowi, bez klopotu, ale z reszta gorzej

      z dziadkami rozmawiaja telefonicznie dosc czesto
      nie najgorzej jest tez z odwiedzinami
    • krysia2000 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 12.03.10, 22:00
      Szczere kondolencje na początek.

      A w temacie. Moje dzieci co prawda odchowane i już zestarzeć się zdążyły, za to
      mirkowy syn za granicą nam się chowa. Żeby było śmiesznie, z rodzicami prawie
      wyłącznie ostatnio gada po angielsku. Jest to również jego język szkoły i
      zabawy, nawet jeśli bawi się z innymi polskimi dziećmi na obczyźnie jak on
      dorastającymi. Do mnie jednak, choć najlepiej z angielszczyzną obeznanej, zwraca
      się prawie wyłącznie po polsku. Powód jest prosty. Ja się do niego zwracam po
      polsku, nawet jeśli czasem odezwie się do mnie po angielsku. Rodzice rozmawiają
      z nim w takim języku, w którym on rozpocznie konwersację. I tak wygląda
      egzekwowanie od dziecka czegokolwiek chyba.
      • fettinia Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 13.03.10, 07:40
        Tak przy okazji jeszcze jedna refleksja mi sie nasunela..
        Czesto bywa tak,ze rodzice wstydza sie publicznie rozmawiac z dzieckim w
        ojczystm jezyku..I wtedy nawet kaleczac niemilosiernie gadaja z dzieckim w
        jezyku danego kraju.I z takimi przypadkami mialam do czynienia..
        • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 13.03.10, 10:37
          to jest jeszcze jeden powod, dla ktorego nie zwracam sie do mlodej po
          francusku. dosc sporo kalecze jeszcze.
          • jan.kran Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 13.03.10, 11:46
            Wspólczuję Serwusowa serdecznie...

            Jak chodzi o wielojęzyczność to moj konik , pasja , życie codzienne
            i wyksztalcenie.
            Moje dzieci 20 i blisko 24 są czterojęzyczne w mowie , piśmie i czytaniu.

            Polecam TO forum:

            forum.gazeta.pl/forum/f,37229,Wielojezycznosc_w_rodzinie.html
            Współadminuję je z rodowitym niemcem , Risando , mieeszka w PL a po polsku
            pisze pięknie i poprawnie, córkę wychowuje dwujęzycznie.

            To temat rzeka...
            Radzę zainteresowanym poszperać na forum i w archiwum forumowym ...
            U mnie to był OPOl , żelazna konsekwencja i ogromna praca z mojej strony.
            Ale sie opłacało.
            Najpierw byl polski i niemiecki ale zanim dzieci nie poszły do przedszola to
            polski , polski , polski.
            Angielskiego nauczyły się nie wiem kiedy a norweskiego musiały.
            Poza tym oboje dają sobie radę po szwedzku i duńsku z grubsza , córka zna
            troche rosyjski.
            Coś francuskiego liznęli.
            Córce znajomość języków bardzo pomogła w studiach a Juniorowi pewnie pomoże ,
            tak sądzę.

            Każdy kolejny język do furtka do następnych...
            Córka mówi po polsku z minimalnym akcentem , syn ma akcent za to po polsku
            bogate słownictwo.
            Po niemiecku oboje są idealni , nikt nigdy nie wyczuł u Nich akcentu choć oboje
            mając ponad trzy lata słabo mówili po niemiecku .

            Większość dzieci moich znajomych mówi lepiej lub gorzej po polsku.
            Często znakomicie mimo że są urodzeni i wychowani poza PL.
            I każdy zna język kraju urodzenia idealnie.
            Kran
            • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 13.03.10, 11:55
              Pozwole sobie zajrzec na to forum, dobrze?
              • jan.kran Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 13.03.10, 12:28
                emigrantka34 napisała:

                > Pozwole sobie zajrzec na to forum, dobrze?

                --------> Emigrantko , to forum otwarte i ja uważam je za bardzo sympatycznesmile
                Zapraszamy serdecznie !!!

                Wpadają tam ludzie naprawdę zaintereowani wielojęzycznościa i otwarci na dyskusjęsmile

                Złe mnie podkusiło i polazłam na inne forum gdzie spowodowałam ponad 300 wpisów
                i określono mnei bardzo ciekawie za to zupełnie niezgodnie z moimi poglądamitongue_outPP
                Do dziś kręcę głowątongue_outPP
                K.
                • emigrantka34 Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 13.03.10, 12:46
                  zajrze tam w takim razie po poludniu na dluzej, na razie rzucilam okiem
                  smile
                  dziekuje!
            • jan.kran Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 13.03.10, 12:03
              Przepraszam za literówki , miało być OPOL smile
    • pani.serwusowa Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 15.03.10, 13:04
      Dzieki Wam wszystkim za te opinie.

      Napadaja mnie od czasu do czasu takie mysli, ze powinnam byc w Polsce.
      Poglebiaja sie dosc mocno w momentach kryzysowych, albo jak widze znajome
      polskie dzieci, ktore coraz slabiej mowia po polsku. I dorastaja w UK i wiadomo,
      ze raczej z tym krajem beda wiazac przyszlosc.
    • momas Re: Do Mam i Tatkow dzieci wychowywanych poza Pol 15.03.10, 15:04
      ja mam jedna taka mysl, ktora przesladuje mnie od dawna.
      Kiedys bylam dwujęzycznasad drugiego języka nauczylam sie mimochodem,
      bez bólu -przebywając w wsród innych mówiących (tu akurat) po
      niemieckku dzieci....

      po powrocie do Polski zaniechalam tego języka. No i zapomniałam!!!!!
      tzn mówie, w chwilach największego stresu, w sytuacji, gdy zagrozone
      jest zycie i gdzie wiem, ze w inym jezyku sie nie dogadam - wtedy
      otwiera sie jakas klapka w mózgu.
      W innych sytuacjach - ni dudu.
      No z tekstami sobie jakoś radzę...ale wolałabym radzic sobie
      lepiej...
      Nawet nie wiecie jak sobie w brode pluję, ze stracilam te
      umiejętnośc!!!!


      Dzieci rodziców dwujęzychnych, czy tez mieszkające poza polską,
      maja sznse nauczenie sie drugiego języka praktycznie bez wysiłku...
      A im wiecej sie zna języków - tym potem w życiu łatwiej...
Pełna wersja