misia72
04.07.10, 10:05
Buteleczki mam rozne . Jedne musza postac / polezec jeszcze przynajmniej z 2 lata zeby dojrzec, inne kupowane w stanie tz gotowym do spozycia czekaja tylko na to aby je otworzyc. Takie Montepulciano np czeka juz prawie 3 tygodnie, a ja z roznych powodow i przyczyn bardziej lub mnie logicznych zwlekam z ta decyzja, choc co wieczor marze o tym magicznym lyku.
Podobno kieliszek czerwonego nie szkodzi a wrecz ma dzialanie lecznicze. Zauwazylam jednak, ze odkad dokonalam redukcji ilosci spozycia, to zaczelam powrot do starej wagi. Tu sie pochwale, ze jeszcze tylko 1,5 kg i znow bede miala 30 lat

) Zas z drugiej strony uwielbiam te moje buteleczki , namietnie przechowuje korki kazdej z nich, planuje podroz po Francji szlakiem wina i duzo roznych przezyc , rowniez mistycznych w tej materii.
Dlatego tez pije teraz tylko z Okazji i szukam tych okazji bez ustanku. Montepulciano stoi zachecajaco na stole. Mam nadzieje, ze dzis wieczorem bede miala za co wypic

))))