achulaw
19.01.11, 19:55
Zauważyłam u siebie dziwne atawizmy smakowe, które sa mi obce. Tydzień temu gotowałam PRAWDZIWY!!! bigos ( połowa zamrożona bo Kochanie nie dało rady, a mnie po gotowaniu odeszła ochota) W week smażyłam karbinadle ( mielone) -teraz wykorzystywane do kanapek, W pon ..........FLACZKI!!!! TEGO MOJE GARNKI JESZCZE NIE WIDZIAŁY

Dziś stałam pół dnia nad gołąbkami. Zamrażarnik pęka w szwach

Wykluczam wszyskie wpływy " bocianio- niebieskie"

Wasze smaki tez przechodzą takie rewolucyjne zrywy???