amused.to.death
22.01.11, 16:00
tym bardziej mi smakuje... fast food.
czyż to nie jest zdumiewające?
Kiedyś do KFC szłam sobie tak mniej więcej raz na rok (albo rzadziej) i w połowie twistera stwierdzałam, że 'fuj' i reszta lądowała w koszu a ja miałam na długo dosyć.
Po czym po tym długim czasie znowu szłam, bo mnie zapach kusił.
A potem przeszłam na dietę, schudłam, w zasadzie zmienił mi się sposób odżywiania - na co dzień jem w miarę zdrowo, bez zbędnych przekąsek, gotowców, śmieci, słodyczy - całkiem mi dobrze z tym.
I tylko przypadkiem - będąc w czyimś towarzystwie odkryłam, że w tym KFC to smaczne rzeczy są. I niezbyt często, ale zdarzam mi się mały twister+frytki na obiad.
W McDonaldzie, w którym poza lodami/ciastkiem nie kupiłam nic 'obiadowego' od pewnie 10 lat też byłam (raz

) - i też mi smakowało....
czy to nie dziwne?
No bo przecież nie chodzi chyba o to, że mój organizm tęskni za fast-foodami, bo wcześniej takich typowych nie jadłam...