"przelecialam" sie znow po blogach..

13.04.11, 08:52
i wecie tak mi jakos dziwnie..
kazdy ma swoje przepisy chcrakterystyczne,ktore gdzies kiedys w eter puscil
jesli sie je znajduje u kogos zupelnie nieznanego prawie slowo w slowo przytoczone bez podania zrodla to troche przykro..
nie wiem czy ta strone moja w koncu wypuszcze,ale chyba zaloze bloga z odnosnikami do starych przepisow sprzed paru lat na GP
tak dla zasady
    • very.martini Re: "przelecialam" sie znow po blogach.. 13.04.11, 09:02
      To nie jest "tak dla zasady", w domyśle jakiejśtam, Fetti - na to są konkretne paragrafy!
      Mnie zawsze cholera bierze, jak nawet myślę o plagiatowaniu, wrrrrr.

      16%VOL
      22%VAT
      • fettinia Re: "przelecialam" sie znow po blogach.. 13.04.11, 09:18
        wiem,ze sa-ale ja nie umiem sie wyklocac
        lepiej jak zaczne pisac to przynajmniej bede miec podstawysmile
        • jacek1f bald, naucz sie! Obecnie 13.04.11, 10:02
          kiedy swiat poszedl naprzod...jak mowi Roland z Mrocznej Wieży, niekoniecznie w dobrym kierunku

          chamstwa nie zwalcza sie kulturom i godnosciom osobistom juz,
          ale
          chamstwo zwalcza sie bezwzgledna brutalnoscia i brutalna bezwzglednoscia dla dobra ogolu i szczegolu!
    • zwiatrem Re: "przelecialam" sie znow po blogach.. 13.04.11, 12:10
      Ostatnio przy pieczeniu cynamonowca, zaczelam tez piec chalke z bloga dorotus, zaczelam tez czytac przepisy z jej bloga i nasunely mi sie wnioski podobne do Twoich.

      Dorotus jak widze podaje zrodla, ale widzialam blogi, na ktorych jest napisane, ze to jej przepisy, mimo ze ona sama tego nie twierdzi; Ludzie wychwalaj przepis dorotus, a dorotus na blogu wskazuje, ze jest on pobrany lub udostepniony od kogos innego.
      Z fotografiami jest podobnie.

    • a74-7 Re: "przelecialam" sie znow po blogach.. 13.04.11, 15:52
      ja z kolei mysle ,ze nie ma sensu podawania autora przepisu, skoro w obecnych czasach mozna znalezc ich tysiace w necie(autorow i przepisow), w setkach ksiazek, setek autorow... Plagiat dopiero zaczyna sie kiedy chcemy opublikowac cudze przepisy jako wlasne dzielo w celu uzyskania korzysci materialnej czy jakos tak sie to mowi .
      Jak dlugo nie "sprzedaje sie" w doslownym tego slowa znaczeniu cudzego pomyslu jako wlasnego - nie ma chyba problemu smile
      Za blogi ludzie nie dostaja wynagrodzenia , co najwyzej zdobeda sobie maly funclub
      • jo.hanna nie chodzi o to by dochodzić 13.04.11, 16:48
        skąd się przepis wziął z podaniem genealogii do 4 pokolenia; nie chodzi też aby podawać skąd Dorotus wzięła przepis, ale jeśli korzysta się z przepisu podanego przez nią. to jej blog wypada podlinkować. A za chamstwo uważam przepisywanie czyjegoś przepisu słowo w słowo, bo nawet jeśli przepis jest na coś, co wszyscy znają, to jednak opis jak coś zrobić, czyli tak zwany styl (lub jego brak) literacki jest bardzo osobisty i chyba podlegający prawom autorskim. Ja bym do 'autorki' napisała i, jeśli to możliwe, to wpisała się też pod przepisem. Oczywiście autorka może prowadzić cenzurę prewencyjną czyli tak zwane moderowanie komentarzy smile
    • szpulkaa Re: "przelecialam" sie znow po blogach.. 13.04.11, 16:47
      Warto założyć bloga z przepisami, bo często ludzi wracają do "marki" wink Mam swoje ulubione strony, z których korzystam w pierwszej kolejności, próbuje nowe rzeczy, wracam do starych... A kopiowanie? Było i będzie i nie ma, co się przejmować. Kłamstwo ma krótikie nogi i takie odtwórcze strony zwykle nie cieszą się dobrą opinią i popularnością.
      • bene_gesserit Re: "przelecialam" sie znow po blogach.. 14.04.11, 19:00
        > takie odtwórcze strony zwykle nie cieszą się
        > dobrą opinią i popularnością.

        Oj, nieprawda to. Trzeba tylko krasc sprytnie, najlepiej nie z rodzimych blogow, ale cudzoziemskich, albo kosztownych w Polsce zagranicznych gazet kulinarnych. Mozna i przepis ukrasc, i pomysl na zdjecie, i malo kto sie zorientuje.
    • krysia2000 Się blogami nie podniecajcie, kumy... 13.04.11, 21:55
      Stękania atencyjnych ladacznic, ot co.

      Najważniejsze umić gotować. I nie tylko ciasteczka do kawusi. I tu się większość blogów kończy.
Pełna wersja