Szał świąteczno-kuchenny

22.04.11, 23:56
Padam na pysk juz prawie, bo poprzedniej nocy poszłam spać tuz przed 2 (to akurat sprawy zawodowe mnie trzymały), a teraz siedze i czekam az sie drugi mazurek upiecze. Pierwszy juz stygnie na balkonie. Miesiwa na pasztet tez sie studza.

Ale tyyyyyle jeszcze na jutro zostało. Sernik, dwie rożne baby, pasztet. Jeszcze o ćwikle zapomnieliśmy całkiem i jutro trzeba leciec po buraczki. A tak sobie chciałam wszstko zaplanowac, zeby w pandemonium zakupowym juz nei uczestniczyc i nie wyszło sad. Planowalam jeszcze tymbaliki sałatkowe, ale nie wiem, czy dam rade. No, od rana bułeczki dla dzieciaków bede jedzcze robic. No i jaja trzeba kiedys pofarbować, żeby ze święconką pójść. Ciekawe, czy uda nam sie zdążyc na przedostatnią ture świecenia, czy tradycyjnie) na ostatnią.

A jak u Was przygotowania idą?
    • czarna9610 Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 08:27
      To u mnie bez szału. Tylko mazurek i sernik na zimno.
      • jacek1f zur gotowy, schab sie piecze, mazurek 23.04.11, 09:01
        i sernik Mama, jaja ugotowane, kacze konfi na balkonie poki 6 st ciepla, pasztet jest, babae...sam kupilem włoskąsmile, po plasterku wędliny dla miesozercow tez jest...
        w zasadzie Mlody ze swieconka zaraz, a ja postrzelam sobie z luku. Potem rowery.
        Ok, wieczorem sledzie pod pierzyne wsadze.

        śwętego spokoju, zdrowego i radosnego życzę!
      • a74-7 Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 09:11
        goog morning w ten piekny poranek smile

        do zrobienia zostaly tylko buraczki do kaczki , ,crown of duck ( czyli podwozie kaczki x3 juz wczoraj zamarynowana , salatka ziemniaczana, faszerowane jajka na goraco i jeszcze
        gwozdz programu - swiecenie jaj smile)
        A wieczorem zeby nie pasc na py...podlewanie ogrodkow
        Sniadanie najpierw w domu, pozniej wyjazd na wies i tam obiadek i juz pelny relax prztytakiej pogodzie inaczej sie nie da smile)
        • edyta95 Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 10:29
          Mazurki, baby, szarlotka i tort gotowe. Wieczorem śledzia pod pierzynę włożę i jarzynową posiekam. A teraz makijaż i w drogę, koszyczek czeka, a i parę osób trzeba zwizytować niestety cmentarnie.
    • roseanne Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 13:12
      u mnie w tym roku nieortodoksyjnie zupelnie

      zaharowana do czwartkowego wieczoru, nie mialam nawet kiedy na zakupy pojechac
      wczoraj syn zrobil pranie, maz z corka sprzatali do lokum a ja sprawdzalam co wlasciwie mam w domu do przetworzenia
      upieklam zeberka , zrobilam mazurek kokosowy i "cygara" z orzechami laskowymi - cos na ksztalt baklavy
      dzis cale zakupy i wlasciwa preparacja

      z powodu ograniczen dietetycznych zadnych bab, pasztetow, galaret itd
      • daxter Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 14:10
        U mnie pomimo braku piekarnika tez roboty mnóstwo dzisiaj będę robic rolady na drugie swieto ,ugotowałam sernik fajny nie myslałam ,ze mozna bez pieczenia takie cos wyczarowac mazurki zrobiłam wczoraj , sałatka bedzie jutro na swieżo i troche spokojniej niz w inne swieta bo chleb bułki ,pasztety,miesa pieczone odpadły, z racji braku szyby w piekarniku i dzisiaj jescze tylko szynke ugotuję a i tak moje nogi gdyby miały oczy to juz dawno odmówiłyby posłuszeństwa.Pozdrawiam smile
    • fettinia Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 15:54
      U mnie w tym roku wyjatkowo spokojnie.Polowy rodziny nie ma z roznych wzgledow.
      Upieklam babke,barana kupilambig_grin,zrobilam roladki z mozarelli z suszonymi pomidorami i bazylia,a drugie z lososiem,mnostwo warzyw/szparagi,swiezy szpinak,rzodkiewki,salaty,baklazany/,dzieci pomalowaly jajca,jutro malz robi swoja popisowa kaczke z warzywami,wiec luzsmileBeda jeszcze chyba w poniedzialek tartaletki z truskawkami i smietana.
      Chalupa ogarnieta w miare-dzieci pomagalysmile
      • olusinska Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 16:05
        U nas też w miarę spokojnie. Jeszcze tylko tort został do przełożenia i udekorowania. Barszcz do ugotowania, a jutro jeszcze jajka faszerowane. Chyba, że stwierdzę, że mi się nie chce, wtedy będą zwykłe bez niczego smile
        Ogólnie wczoraj prawie cały dzień na spacerze itd. Dziś relaks z książką kucharską - urodzinowym prezentem, bo deszcz padał.
        Jeszcze z tych nudów może zaraz powyciągam świąteczne talerze, sztućce i szklaneczki smile
        Trzymajcie się, zwłaszcza Ci, przed którymi jeszcze sporo pracy!
        • ajer2 Re: Szał świąteczno-kuchenny 23.04.11, 23:06
          Ja już dzisiaj na spokojnie ugotowałam żurek,jaja na kolorowo,babę upiekłam .Zrobiłam też rafaello bez pieczenia i pierwszy raz robiłam paschęsmile.Wczoraj pasztet i mięsiwa przygotowałam.Miało być inaczej,ale psina mi zachorowała i trzeba było iść do weterynarza.Noc tez z tego powodu była nie do spania.Dzisiaj już lepiej to i ja więcej siły i radości z tych świąt mamsmile
    • mysiulek08 Re: Szał świąteczno-kuchenny 24.04.11, 00:44
      A ja poszlam na latwizne smile Upieklam tylko makowiec udajacy mazurek (pol centymetra ciasta, cztery masy makowej smile, piersc indycza i schab. Cos przypominajace biala kielbase mialam w zamrazalniku (wlasnie sie parzy z czosnkiem i majerankiem), lososia wedzonego w plastrach zamarynowalam juz tydzien temu. Pasztetu nie pieklam, kupilam wiejski 'lesny' i confit z kaczki w sloiczkach (import Francja).Kawior z lososia, kawalek tegoz wedzonego na cieplo (produkcja lokalna), konfitura z czerwonej porzeczki (Dania) i z gorzkich pomaranczy (Hiszpania) tez gotowce. A i jeszcze buraczki upieklam przy okazji pieczenia makowca i dzisiaj polaczylam z chrzanem ze sloiczka (Niemcy).

      Nie dojechalam do koszernego marketu gdzie ponoc maja sledzie, wiec takowych nie bedzie. Za to wybor serow, winogrona, truskawki no i wino smile

      Jeszcze tylko przygotuje salatke ziemniaczana, jutro z rana zrobie majonez.

      Za chwilke bedziemy siadac do fondue smile I tyle. Leniwa sie zrobilam tongue_out
      • shachar Re: Szał świąteczno-kuchenny 24.04.11, 01:02
        Leniwa, hue, hue smile ja gdybym tyle zrobiła, myślalabym o sobie, że jestem niezwykle pracowita!
    • egipcjanka15 Re: Szał świąteczno-kuchenny 24.04.11, 09:21
      Jak stachanowiec prawdziwy wczoraj 120% normy wykonalam smile. po pierwszej w nocy zabralam sie do robienia ciasta marmurkowego dla dzieci, a jak juz bylo w piecu krecilam lukier do przystrojenia baby i sernika!

      A teraz ciesze się dobrze zasłużonym wypoczynkiem świątecznym. Czego wszystkim Wam też serdecznie życzę.
    • krysia2000 "No i po co to wszystko?" 24.04.11, 13:30
      Tak się właśnie po sutym śniadaniu zastanawiają moje przeciążone bebechy. Tyle roboty, stres, przeładowana lodówka, kopa jaj, dwa kilo masła, stos garów, dyscyplina żywieniowa złamana, goście jak najeźdźcy, dzieciaki gęby utytłane w czekojajach i grają w te gry na piestrójkach, aż gowa pęka, a do piątku połowa żarcia wyląduje w śmieciorze... Takie samookaleczanie się to mają być święta?
      • felinecaline Re: "No i po co to wszystko?" 24.04.11, 14:23
        Usmiejecie sie, bo moja Wielkanocna Niedziela kulinarnie jest zupelnie "na odwyrtke".
        A to: na sniadanie - zamiast sempiternelnego croissante'a pochlanianego w biegu tym razem na siedzaco i w spokoju dwa plastry babki znanej tu jako Kuglehoff jak zawsze lubilam - bez rodzynek ani lukru a ino tylko grubasnie posmarowane cholesterolem (czytaj: maslem tongue_out)i dodatkowo okraszonej konfitura.
        Raz sie tyje!
        Obiad: kacze udko ("polowa na glowa" i z kazdej polowy uszczkniete dla Pitki, ktora niewatpliwie jest bardziej od nas miesozerna).
        Do towarzystwa kaczynie byla jak zwykle cebula, czosnek por w stanie konfitury i pjoro ziemniaczane - o zgrozo! z "tytki".
        Paluchy lizac! Do tego rozowe wino skadsis z poludnia - akurat nie wiem, bo wyjatkowo kupione w...bidonie i przelane swiatalnie do karafki.
        Zacny, powiadam kordial big_grin
        A zurek albo barszczyk (jeszcze nie zdecydowalam) beda na kolacje, z szynkami roznymi i jajcami oczywiscie gotowanymi w cebulowych lupinach..

        Jutro drugie udko wystapi w towarzystwie buraczkow i ziemniakow pieczonych.
        Jako slodkoscie dostana goscie mazurka brzoskwiniowo-migdalowego.
        Dla nas tez starczy.
      • egipcjanka15 Re: "No i po co to wszystko?" 25.04.11, 15:44
        krysia2000 napisała:

        > Tak się właśnie po sutym śniadaniu zastanawiają moje przeciążone bebechy. Tyle
        > roboty, stres, przeładowana lodówka, kopa jaj, dwa kilo masła, stos garów, dysc
        > yplina żywieniowa złamana, goście jak najeźdźcy, dzieciaki gęby utytłane w czek
        > ojajach i grają w te gry na piestrójkach, aż gowa pęka, a do piątku połowa żarc
        > ia wyląduje w śmieciorze... Takie samookaleczanie się to mają być święta?

        No, jakby to tak miało wyglądać, to faktycznie lepiej pojechać na tydzień do Turcji np. z "olem" i nie zawracać sobie głowy.

        Roboty owszem dużo, ale ja to lubie. Na codzień nie mam tyle czasu, żeby w kuchni całe dnie (i kawałki nocy) spędzać. A czasem lubie.

        Nikt się nie przeżarł. Dzieciaki się w czekoladzie nie utytłaly, bo nie mogą. Poza tym mój syn jest wielkim estetą; nawet jak zasuwa jedzonko palcami, to co kęs palce wyciera w serwetkę, bo brudne są fuj smile.

        Pomiędzy posiedzeniami stołowymi byliśmy na długich spacerach, rowerach, hulajnogach, placach zabaw itp. teraz też większość na dworze, tylko ja siedze w domu i pilnuje gesi w piecu i Filipa w czasie drzemki. Sympatyczne Świeta były, ogólnie biorąc.

        A, i wyrzucać raczej też nic nie będziemy. Co sie nie zje na bieząco, pójdzie do zamrażarki.

        P.S. A za 3 dni bedą urodziny mojego taty, a za pięć dni imieniny synka, to już można na nowo wymyślac smakołyki do przygotowania. Hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • a74-7 Re: Szał świąteczno-kuchenny 25.04.11, 20:29
      No jak to po co ?
      Dla rodzinki ukochanejsmile)Dla bycia razem smile
      Przeciez nie trzeba sie doprowadzac od stanu kiedy rapacholin bedzie na kolacje , zamiast kolejnej lampki winka smile)
      Pogoda przepiekna, po sniadaniu godzinny "lot" na wies, i w wiosennych okolicznosciach przyrody - troche za stolem ,troche skubiac tu i tam zielen wiosenna ,przy muzyce ptakow
      ''''


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/FOk0h3pO9vjgjBqvjB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/3eItJ9BgMW9cTJjrGB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/z0xaxex2N44QOF1rfB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/AP2imSO6O3zLh6bt6B.jpg
Pełna wersja