very.martini
14.05.11, 15:29
Nie wiem, czy w ogóle można zakładać takie wątki, ktoś się naczyta, w chwili słabości nałyka i... I będzie na mnie
O walorach smakowych leków chciałam - zacznę od tego, że nie rozumiem idei farbowania wszystkich na czerwono i nadawania im sztucznego smaku truskawkowego. Lekarstwo to lekarstwo i musi mieć swój smak. Tak samo rzecz się ma z suplementami tak zwanymi, chociaż je chyba pominę milczeniem, bo się po prostu połyka, albo wszystkie na jedno kopyto. Jeden mi się z dzieciństwa przypomina - Dolomit, w granulkach, fantastycznie smakował i pachniał remontem, jakbym ścianę lizała.
ponieważ uwielbiam aspirynę i jak już sobię robię Aspi-fetę raz na ruski rok, to rozpuszczam w wodzie i się delektuję. Niezgodnie z ulotką, ale jeszcze nie umarłam.
Pewien przeciwbólowy musujący na E

- okropny gorzki smak, nie mam nic naprzeciwko.
Preparaty dentystyczne, jak czasem mi nadmiar spłynie do paszczy - uwielbiam! Wyraźny, zdecydowany smak!
No i zioła, które nauczono mnie pić w domu już w dzieciństwie (na początku z przymusem lekkim, ale cóż), więc wszystko co najgorsze wypijam z uśmiechem na twarzy, poza miętą. Natomiast wody silnie zmineralizowane - nie nie nie.
I syropek prawoślazowy, oczywiście, mniam mniam. Wszelkie propolisowe rzeczy, byleby miały mało cukru.
Macie swoje typy, jak już musicie się leczyć? To nie forum Zdrowie, pamiętajcie!
16%VOL
22%VAT