misia72
16.06.11, 12:04
w skali smierdzenia sera czyli moja afera z serem tylzyckim.
Z gory pragne nadmienic, ze jestem milosnikiem serow roznorakich i zapachy ( tez roznorakie) mi nie przeszkadzaja . Afera wynikla chyba stad ze zostalam zaskoczona z nienacka

a bylo to tak : wczoraj po pracy, jak zwykle biegiem robilam zakupy. Przypomnialo mi sie, ze nie mamy w domu sera a dzieciom do szkoly cos trzeba polozyc na chlebie ( obie anty-wedlinowe).
Udalam sie wiec do dzialu nabialowego i nabylam oprocz niesmiertelnej gaudy rowniez ser tylzycki, ten z tymi malutkimi dziurkami na powierzchni serowej ktore tak lubi moje mlodsze dziecko, juz pokrojony w plasterki , popakowany z napisem Gourmet. Ser tylzycki ( Tilsiter ) byl mi juz znany, wiec nie spodziewalam sie nic zlego. Po powrocie do domu nieopacznie zostawilam zakupy w siatce a sama , zeby sie zrelaksowac po nerwowym dniu pracy poszlam tanczyc zumbe. Czas mi minal mila i przyjemnie, 1,5 l wody pozniej poczulam sie glodna.
Po sniadaniu w pracy zostala mi jedna sucha bulka, ktora az sie prosila o towarzystwo sera.
I tu wydarzyla sie tragedia : spreparowana bula czeka na ser, ja otwieram opakowanie i .....
uwierzcie , takiego zapachu nie mial nawet legendarny w naszej rodzinie Pont-l'Évêque przed ktorym swego czasu chowaly sie po katach moje dzieci
Trudno to opisac, ale doznalam niezlego szoku i rzucilam sie na google w celu szukania wiadomosci na temat stopnia smierdzenia sera tylzyckiego, bo w takiej wersji byl mi jeszcze nie znany. Znalazlam mase sprzecznych informacji.
W miedzyczasie serem smierdziala nie tylko kuchnia ale i cale mieszkanie. Dzieci zwabione zapachem zaczely wrzeszczec, ze mam cos z tym zrobic. Wzielam wiec pudeleczko ( wydawalo by sie szczelne ) i zamknelam tam ser poczym wsadzilam do lodowki.
I jak myslicie ? pomoglo ?
niestety .... smierdzi nadal. Od wczoraj

ja nie wiem do jakich reakcji chemicznych tam dochodzi, ale w pudeleczku , zamkniety w mojej legendarnej lodowce on nadal niezle daje.
Bede sie musiala biedaka pozbyc, bo jutro mam gosci. Probowac tez nie mam odwagi, bo ten zapach wydaje mi sie tak bardzo nieludzki, ze az nieprawdopodobny i podejrzewam tu jakis podstep albo EHEC albo cos innego.