kocila
17.08.11, 11:19
Ostatnimi czasy pojechałam do rodziców "na wieś". Wieś taka mało wsiowa bo ma juz chyba ze 3 tys mieszkańców, ale metropolia to nie jest. Na owej wsi poszłam do pobliskiego sklepiku po jakies ciasteczka do kawy, ciasteczk chyba już nie kupiłam ale za to wyszłam z:
barwnikami do ciast - wszystkie mozliwe kolory, 3 zł szt.
najrózniejszymi cukrowymi konfetti - wiem, ze kiczowate, ale nie mogłam się oprzeć
turecką hałwą do smarowania - welkie pudło kosztowało 5 zł
opakowaniem gęsiego smalcu - to mnie najbardziej zadziwiło, 250g za 5 zł
kilkoma piwami, po które normalnie muszę jeździc do PiP - wszystkie oczywiście duzo taniej
włoskimi paluchami grissini - 3 zł paczka, jakoś tak.
Taka mała refleksja:
Mieszkam w duzym mieście, z galeriami handlowymi, wielkimi hipermarketami, ale widząc zaopatrzenie tego małego sklepu szczena mi opadła. Przecież ja w zyciu w żadnym markecie nie widziałam barwników, ani takiego wyboru ozdób do ciasta, nie wspominając o gęsim smalcu. Jeśli macie takie sklepiki obok siebie to szczerze zazdroszcze