Czy ktos tu sie może zna na sosach sojowych?

09.10.11, 15:17
i moglby mi wyjaśnic na czym polega rożnica między jasnym i ciemnym sosem sojowym i jak wybrac dobry, bo podobno sama chemia w tych sosach siedzi..
    • krysia2000 Re: Czy ktos tu sie może zna na sosach sojowych? 09.10.11, 16:58
      Ciemność sosu sojowego jest wynikiem dłuższego okresu dojrzewania, a przede wszystkim dodatków karmelu i melasy. Z tego też powodu ciemne sosy sojowe mają stosunkowo słodszą nutę smakową, są gęstsze od jasnych i częściej od nich używane są w procesie termicznej obróbki.
    • senin1 Re: Czy ktos tu sie może zna na sosach sojowych? 10.10.11, 13:33
      buka007 napisała:

      > i moglby mi wyjaśnic na czym polega rożnica między jasnym i ciemnym sosem sojow
      > ym i jak wybrac dobry, bo podobno sama chemia w tych sosach siedzi..



      no coz, ja znam sie troche na sosach sojowych i na tym, jak je uzywac

      sa jsane (w kuchni glownie chinskiej, uzywane do zuo, owocow morza, pierozkow i innych

      ciemne- z reguly dodawane do ciezszych mies typu wolowina czy wieprzowina

      jasne sa mniej intensywne w smaku, ciemne maja go wiecej - o procesie fermentacji piasal Keysia2000 i sie winac nie bede

      sa tez sosy typu "kecap manis" , czyli slodkie sosy sojowe - geste i slodkie,uzywane glownie w kuchni Indonezji, malezji itd.

      > jak wybrac dobry, bo podobno sama chemia w tych sosach siedzi..

      no pewnie, ze sama chemia, bo i proteiny, i magnez i wapn i zelazo (255 gramow sosu zaspokaja 29% dziennego zapotrzebowania na zelazo i 43% zapotrzebowania na wapn...


      zawiera tez (niestety) duze ilosci sodu


      zreszta, co ja sie bede rozpisywac - w zaleznosci od preferencji czytelnikow, w necie znajdziesz informacje na potwierdzenie istnienia chemi 'pozytecznej', zapobiegajacej chorobom krazenia (czyli wapnia, zelaza, magnezu oraz antyutleniaczy ) - np tutaj:
      www.buzzle.com/articles/soy-sauce-nutrition.html

      lub na potwierdzenie istnienia chemii wrednej, paskudnej i kancerogennej- np tutaj:
      lifestyle.iloveindia.com/lounge/nutritional-value-of-soy-sauce-6361.html


      a tak w kontekscie moich powyzszych wypocin i twojego wpisu wstepnego...

      skoro "podobno to sama chemia" , to po co sobie i innym glowe tym sosem sojowym zawracasz ?

      bo pojac nie moge?

      coby zas wniesc pozytywna nute i odniesc sie do glownego pytania , czyli : jaki polecacie?" - polecam kikomana , mimo iz to sama chemia. Zwlaszcza te proteiny mnie przerazaja big_grinDPP

      ale tutaj tez mozna doczytac -

      www.whfoods.com/genpage.php?tname=foodspice&dbid=110
      • buka007 Re: Czy ktos tu sie może zna na sosach sojowych? 10.10.11, 17:10
        Piszac o "chemii" w sosie mialam na mysli wspolczesne metody jego produkcji, bo z tego co wyczytalam w Wikipedii, to nie jest dobrze wink
        Tradycyjny sposób przygotowywania sosu jest długotrwały, co przyczyniło się do opracowania chemicznych metod przyspieszających produkcję. Spowodowało to jednak pogorszenie smaku i trwałości, dlatego niemal każdy tak produkowany sos sojowy zawiera też domieszkę alkoholu. Udział wyrobów przygotowanych metodą tradycyjną spadł nawet do około 1% rynku. Ich bogatszy smak oraz fakt obecności w niektórych sosach produkowanych metodą chemiczną szkodliwych ubocznych produktów hydrolizy spowodował, że sosy warzone na sposób tradycyjny odzyskują ostatnio popularność. Wielu producentów wyraźnie oznakowuje wyroby przygotowane na drodze fermentacji.
        • matya Re: Czy ktos tu sie może zna na sosach sojowych? 10.10.11, 23:59
          moze sie tez przydac informacja ze sos sojowy z reguly zawiera pszenice (a raczej chyba jakis wyciag lub wywar) wiec jak bedziesz miala bezglutenowych gosci to niestety potrawy bez sosu sojowego, chyba ze znajdziesz bezglutenowy.
          • krysia2000 Re: Czy ktos tu sie może zna na sosach sojowych? 11.10.11, 21:56
            Nie wyciąg ani wywar, co moszcz, czy jak to się w przypadku fermentacji sosu sojowego nazywa. No cóż, pszenica, jako najbardziej rozpowszechniony na świecie gatunek trawy jest wszędzie. W produkcji sosu sojowego daje się jej czasem i więcej niż soi. Cóż, jakoś trzeba wykarmić te 7 miliardów gęb, z których 6, 999, 999, 013 nie stać na true original 100% soy sauce ze świadectwem regionalności. Zresztą, sam sos sojowy to przecież była starożytna płynna podróbka soli, więc z samej genezy coś oszukańczego. ;o)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja