Jeszcze jeden przepis na piernik

27.12.11, 19:29
Może i powinnam zamieścić na GP, może i w ogóle nie powinnam zamieszczać, bo przejedzeni ciastami pewnie wszyscy. Ale zamieszczę, bo mam chwilkę wolnego czasu, dawno nie pisałam, a tak poza tym, to całkiem zjadliwe ciasto z tego wychodzi, jak tak sobie teraz ciamkam. Hmmmm, bardzo całkiem zjadliwe!

Pogrupowane składniki:

1. a) Szklanka trzeciej melasy (albo ciemnego mniodu, żeby było jeszcze tradycyjniej i staroświatowo)
b) Szklanka dobrego ciemnego piwa (górnej fermentacji, żadne tam karmi; użyłam Brudnego Oleju Silnikowego)
c) dwie łyżeczki sody oczyszczonej

2. a) 3 jaja
b) szklanka lepkiego ciemnego cukru
c) szklanka stopionego smalcu

3. 2 szklanki mąki pszennej, przesianej i przyprawionej:
- 2 łyżkami startego imbiru
- 2 łyżeczkami utłuczonego cynamonu
- 1 łyżeczką utłuczonego badianu
- oraz 1/2 łyżeczki soli.

Wykonanie:

Ad. 1. Melasę przeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee-eee-ee-e-lać do rondla. Oblepioną po niej szklankę (czy inne naczynie) najlepiej przepłukać piwem, któren to rozweselający napój też powinien wylądować w rondlu. Rondel wstawić na średni ogieniaszek, dobrze mieszając połączyć piwo z melasą i doprowadzić do zagotowania. I teraz uwaga, bo to stara a zapomniana metoda zapewnienia unosu: rondel zdjąć z ognia i do gotującej się jeszcze płynnej masy dosypać sody, zamieszać szybko i zostawić aż się skończy pienić. Masa jest na tyle lepka, że powstałe pęcherzyki gazu powinny być w miarę trwałe. Meanwhile, in a separate bowl...

Ad. 2. Jaja utrzepać z cukrem na jasnopuszysto. Wkręcić w to przestudzony, choć wciąż płynny smaloszek. Meanwhile, in yet another separate bowl...

Ad. 3. Mąkę przyprawić i dobrze wymieszać tak, aby równomiernie pociemniała i nasyciła się korzennymi aromatami. Równomierność pociemnienia i korzennego wysycenia sprawdzić można za pomocą specjalnego testera ISO-Gingerbread, do nabycia w sklepie Jasia i Małgosi przy ul. Kurzanoga w Poznaniu. Gdzie w Warszawie takie toto nabyć napiszą zapewne stołeczne forumowiczki.

A teraz, niczym u Doktorowa i Tarantino wszystkie te luźno związane ze sobą wątki zrządzeniem pozornie ślepego losu łączymy w jedną epicką całość: do masy jajecznej równomiernie wkręcamy melasową pianę i przyprawioną mąkę. Delikatnie, starając się nie odpowietrzyć całości. Masę wylewamy do foremki - czy to brotformy, czy to bundówki, albo do mini foremek od Serwusowej, jak ktoś ma - i pieczemy w umiarkowanym piekarniku (180 stopni) przez jakąś godzinkę, do suchego patyka.

Wyciągamy, zostawiamy to przestygnięcia i starczego zesztywnienia na kilka dni. A potem jemy i z dziećmi się nie dzielimy, bo to przecież na alkoholu i z ostrymi przyprawami, robaczki i nie możecie, bo się zakrztusicie i w pijackim szale wjedziecie samochodzikiem Michasia w Barbie Weroniczki i rozmiażdżycie ją o zamek z klocków Pawełka.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rf/qg/vvk5/uKF8LNOnPsZGSf3btB.jpg
    • daxter Re: Jeszcze jeden przepis na piernik 29.12.11, 09:58
      forum.gazeta.pl/forum/w,48129,119347168,119347168,Babka_piernik.html
      ja wreszcie znalazłam przepis na piernik last minut szkoda ,ze po świętach ale na karnawała tez sie przyda smile
Pełna wersja