momas
01.02.12, 13:13
Mam dzien katastrof:
-w moim laptopie poszlo cos w gniazdku zasilania (Maluch zaplatal sie w kabel) a bateria starcza na10-15 min. Laptop starozytny, ale lubie go.
- laptop meza wlasnie wyladowal
na podlodze modemem do dolu. Modem poszedl w drobny mak. (ciagne na resztkach, przyslugujacych mi w tym miesiacu w moim modemie). Oczywiscie Maly maczal w tym swoje paluszki.
- Kawa sciagnieta z parapetu oblala wszystko dokumentnie. Pranie w toku. A ktosciagnąl kawe???? No wiadomo.
- Moj ukochany kubek do herbaty rozbit w drobny mak. Dlugomi sluzyl... Maly chcial mi pomoc....
Musze wyciagnc z glosnika basowego samochodzik. No ja to go tam nie wcisnelam.
AAAAAAAA!!!! dopiero 13-sta.....
_