momas
21.03.12, 17:15
Wiem, ze dzieci mają rózne fascynacje. Na moje dziecie padlo kolejarstwo... (samoloty i ptaszki to kolejne, ale pociagi wygrywaja).
Na spacer - najchetniej codziennie ogladac pociagi (w zasiegu malych nog sa tory kolejowe, linia dosyc uczeszczana).
Ulubiona zabawka - kolejka Brio. Jeszcze nie sklada petelek, ale tory uklada przez cale mieszkanie...
Dzisiaj o 6:30 0budzilo mnie pytanie czy po II-gim sniadaniu pojdziemy ogladac pociagi....
Oczywiscie, zapytanie bylo:bam, bam - ciuch, ciuch? (tłumaczenie:godzina 12, dzwony klasztorne bija, o tej porze wychodzimy; ciuch, ciuch - to chyba jasne ). Po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej, polecial po buty, bym przypadkiem nie zapomniala...
Lokomotywe Tuwima potrafie recytowac myslac o czyms innym... Co mnie zadziwia, ze przed kolenym wagonem wie co tam jest. Ma pamiec...
Tak sie tylko spytam, bardziej doswiadczone mamy... dlugo takie fascynacje trwają?
Rozbudowywac kolejkę?