Dodaj do ulubionych

tajemnica piekarnikowego pieczenia

29.03.13, 18:42
jakoś nie daję rady z mięsami w piekarniku. Kurczak na butelce - masakra, kurczak na blaszce - spalony i suchy u góry, krew w środku. Wszelakie inne mięsa - zawsze podobny problem. Tak samo dania w żaroodpornym. Jak przykryte, to się topi, jak odkryte - spala. Długo bym tak mogła wymieniać. Jedyne, co mi wyszło, to karczek w musztardzie francuskiej i czasem ryba. Pochwalcie się sukcesami i uchylcie rąbka, jak je osiągacie?
Obserwuj wątek
    • bucefal_macedonski Re: tajemnica piekarnikowego pieczenia 29.03.13, 20:19
      Jeśli piekarnik masz z termoobiegiem i to takim porywistym, to będzie przesuszał i trzeba temu przeciwdziałać. Służy do tego brytfanka z rusztowaniem, do której na dno się leje płyn, w trakcie pieczenia uzupełniany, bo termoobiegi bywają takie "uczynne", że opar z piekarnika wyciągają i wydmuchują. Przy klasycznym, szczelnym do tego piekarniku tego problemu nie ma i niewiele wody wystarczy, żeby zrobić mokrą saunę. Są rękawy do pieczenia, kolejny niegłupi wynalazek, wspomagający pieczenie z termoobiegiem. Są również naczynia żaroodporne, paskudztwo zarówno wizualne, jak i funkcjonalne. O wiele lepiej w tej roli spisują się żeliwniaki z przykrywką, mocno ostatnio rozpowszechnione, co sprzyja obniżeniu ich ceny. Kamionkowe naczynia również dają radę.

      Nie zapominać także należy o bastingu, czyli podlewaniu mięsa podczas pieczenia. W przypadku duszenia w rękawie, czy pod szczelną przykrywką nie ma to oczywiście zastosowania.

      Bezpośrednio na blaszce pieczeni kłaść nie polecam, bo albo przywrze, albo - jeśli blaszka będzie podlana wodą, to się spód bardziej ugotuje, niż upiecze. Albo rusztowanie (słowo "ruszt" zresztą od pieczenia mięsa się wywodzi), albo podkładka z cebuli i innych warzyw.

      I nie spieszyć się. Slow roasting is the way to go.
    • bene_gesserit Re: tajemnica piekarnikowego pieczenia 29.03.13, 21:05
      Opisany problem (spieczony z wierzchu, krew w srodku) wskazuje na za wysoką temperaturę - być może twój termostat przekłamuje, w sensie pokazuje 180, a tak naprawdę jest 200.

      Poza tym kurczaka łatwo nie przesuszyć - wystarczy go 12h wczesniej namoczyć w solance (1 część soli na 10 wody). Do solanki mozna oczywiście dodać różne wcześniej zaparzone zioła (polecam klasyczny rozmaryn plus czosnek). Piec przez połowę czasu piersią do dołu (bo to ona najłatwiej się przesusza), potem odwrócić na plecy. Noi wsadzić mu coś do środka - jeśli nie nadzienie (moim zdaniem najlepsze z całego kurczaka), to chociaż jabłko - to też pomaga zachować wilgotność mięsa, poza tym dodaje mu aromatu. I polewać w trakcie pieczenia, Krycha ma rację.

      Chrupiąca skórka: 10 minut przed końcem pieczenia posmaruj go miodem z wodą, zrumieni się przecudownie.
      • pietnacha40 Re: tajemnica piekarnikowego pieczenia 30.03.13, 09:57
        do pieczenia mięsa nie używam termoobiegu, zawsze podlewam w czasie pieczenia, zawsze jest czymś wypchany i wyleżany. Ale nigdy w solance - wypróbuję następnym razem smile I nie jestem pewna, ale chyba go jednak nie obracałam.... Często jeszcze daję jakieś naczynie z wodą do piekarnika. Może racja z tym termostatem, ale z ciastami nie mam takiego problemu. Nie tylko z kurczakami mam kłopot. Z każdym mięsem. Jeszcze ani razu nie wyszła mi pieczeń, jakakolwiek. Zawsze góra wygląda OK, kroję - surowe, pomimo, że trzymam się przepisu.
        Zrobię kuraka całego za tydzień i złożę raport smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka