drzewko_szczescia
16.11.07, 00:05
Postanowiłam, w ramach ograniczania spożycia mięcha, zaserwować kotlety z
fasoli (bo kotlet, ale jednak z fasoli!).
W poniedziałek fasolę kupiłam
We wtorek ja namoczyłam
We środę ją gotowałam
We czwartek zmieliłam
W piątek do masy dodałam żółtego sera, jajo i przyprawy.
W sobotę kupiłam cebulę, pokroiłam, podsmażyłam i dodałam do masy.
W niedzielę 3 kotlety rozpadły się kompletnie w czasie kąpieli w głębokim
tłuszczu, 6 zwęgliło się na ulubionej patelni mojego męża (dostałam zakaz
używania), 3 rozpadły się przy przewracaniu na drugą stronę, 6 wyszło nawet OK
wizualnie, ale okazały się za słone, więc zjadłam je sama, a resztę masy
wypierniczyłam do śmieci z przekleństwem na ustach.
Ale dalej mam ochotę na kotlety z fasoli

(
Pomożecie?