Czekoladowe Mikolaje - co z nimi zrobic ??

11.01.08, 09:39
Dziewczynki podostawaly w niezliczonych ilosciach ( ostatnia akcja
kolendnikowa przyniosla "straszny" plon wink ) i ja sie teraz zastanawiam, co
z nimi zrobic. Za czekolada ogolnie nie przepadamy, wiec ...
Pomozcie, bo wywalac nie chce !
    • e._ Re: Czekoladowe Mikolaje - co z nimi zrobic ?? 11.01.08, 10:04
      Czekoladowe Mikołaje, czekoladowe zajączki itp - u nas to wszystko
      idzie na przetopienie. Zawsze w 2 dzień świąt do obiadu na deser
      jest czekoladowe fondue z owocami. To bardzo proste, czekolada może
      być byle jaka, konieczne jest wóczas bardzo dobre, ciemne kakao.
      Topisz, przygotowujesz w cząstkach oziębione owoce oraz małe
      biszkopciki i rodzynki sułtańskie dobrze namoczone (w tym roku
      mieliśmy też suszone żurawiny) i już.
      Ale można też zrobic domowe pralinki albo ciasto czekoladowe.
      • fettinia Re: Czekoladowe Mikolaje - co z nimi zrobic ?? 11.01.08, 10:28
        o tak to tezsmileMisiu potem napisze bo teraz mam gosciasmile
    • buka007 Re: Czekoladowe Mikolaje - co z nimi zrobic ?? 11.01.08, 12:32
      przetapiam na polewe do murzynka
    • fettinia Re: Czekoladowe Mikolaje - co z nimi zrobic ?? 11.01.08, 13:01
      tak na szybkosmile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=73800954&v=2&s=0
      potem dalejsmile
    • fettinia Re: Czekoladowe Mikolaje - co z nimi zrobic ?? 11.01.08, 16:11
      Jeszce raz na szybkosmilePolewe juz Buka zapodalasmile
      Mozesz zrobic fondue-ciastka,owoce,nawet kapuste robilamsmileWtedy nie jest to
      takie nieprzytomnie slodkie.Zaraz poszukam ciast czekoladowych w GP bo piec
      umiesz przeciezsmile
      • misia72 PIeknie dziekuje! 12.01.08, 08:25
        Pomysl fondue juz zyskal uznanie rodziny a i w podanych linkach juz znalazlam
        kilka fajnych rozwiazan.
      • liloom Re: Czekoladowe Mikolaje - co z nimi zrobic ?? 16.01.08, 16:38
        O jakie tu genialne pomysly czytam! My tez tego mamy mnostwo, a nikt nie je.
        Natomiast ciasto i owszem...
Pełna wersja