Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:)

30.04.08, 16:45
Bez jakich sprzetow kuchennych nie wyobrazacie sobie juz zycia?smile
Nie chodzi mi o piec czy lodowke-bo to samo przez sie zrozumialesmile
Takie,ktore moga byc a nie muszasmile
U mnie chyba tak:
1-zmywarka-jak pieknie,ze nie musze juz "na piechote"jak mowi mama zmywac.
2-mikser-no wszystko idzie latwiej-piana,smietana,zupy itp
3-toster do "sandwiczy"-dzieci uwielbiaja wszelkie kombinacje
A jakie sa Wasze typy?smile
    • info-tw Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 30.04.08, 17:39
      Zmywarka, czajnik elektryczny, toster, mikrowelle.
      • szpulkaa Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 30.04.08, 17:47
        Nie noo... fajnie, że macie zmywarkiwink, też bym chciała nie wyobrażać sobie bez
        niej życiawink
        Toster mam, ale jakbym nie miała to bym też przeżyławink
        Co do czajnika elektryczne to sie z 100% zgadzam - niezastąpiony. Dorzucę
        jeszcze mój ręczny robot kuchenny... chociaż, używam go głównie do mieszania
        ciast, więc jakbym go nie miała to życie byłoby lżejsze wink))
        Mikrofalówka sie przydaje, a owszem...
        Uwielbiam jeszcze takie urządzenie elektrycznego do gotowania na parze. Brokuły
        i szparagi tylko tak gotujesmile
        • aleksandra999 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 30.04.08, 18:51
          ja mam elektryczny młynek do kawy, którego używam tylko i wyłącznie do mielenia
          cukru na puder, polecam!!!
    • legwan4 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 30.04.08, 19:00
      Mątewka,inaczej rogalka-zabieram zawsze na wczasy,tosterbig_grinD
      • an20 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 30.04.08, 21:32
        Mam kilka swoich ulubiencow smile maszynka do mielenia miesa, noz elektryczny,
        czajnik elektryczny, blender, i z niestandardowych - obieraczka do warzyw. Bez
        tego nich jak bez reki, z reszt amoglabym sobei jakos poradzic smile marze o
        zmywarce smile moze kiedys jak bede miala wieksza kuchnie to sobie kupie. Teraz
        jestem ograniczona wielkoscia kuchni, nawet moja lodowka i jedna szafka kuchenna
        stoja w przedpokoju bo sie nie mieszcza smile
    • irishcream Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 30.04.08, 22:32
      Witajcie po przerwie. Będę pewnie odpisywać hurtem na co ciekawsze posty smile

      Zmywarkę miałam w domu rodzinnym i teraz bardzo za nią tęsknię ;/

      Uwielbiam mój ręczny blender i mikser oraz miarki i miareczki.

      I skrobkę do wyjmowania resztek ciasta z miski - bardzo miękką, z piekarni
      pradziadka.
    • mysiulek08 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 01.05.08, 03:55
      zmywarki nie mam gdzie postawic, wiec jakos musze sobie radzic smile
      niezastapiony mikser, malakser, blender, wsciekle ostry noz, kilka desek do
      krojenia, sandwichera, mlynek do kawy (kawe miele).
      Zyc tez musze bez maszynki do miesa i krajalnicy i maszyny do chleba. Tu te
      sprzety sa malo popularne, a jak sie trafia to kiepskiej chinskiej jakosci.

      Zycia sobie juz nie wyobrazam bez szesciopalnikowej kuchenki, za to NIGDY nie
      kupie mikrofali.
      • sarahdonnel Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 02.05.08, 20:48
        A ja niecały rok temu odkryłam, że piekarnik nie musi być
        standardowym elementem kuchni. A rzeczy 'piecowych' miałam w
        repertuarze bardzo dużo. Płyta - okazało się, że do mojego pichcenia
        gazowa pasuje jak pięść do nosa: więc zdecydowanie płyta elektryczna.
        Poza tym: duża, ciężka i głęboka patelnia ('babska patelnia
        bojowa'), tarka do warzyw, obieraczka i mątewka. I koniecznie miski
        w kilku rozmiarach. Wściekle ostry 'rzeźnicki' nóż i blender są
        przydatne, ale na liście rezerwowej.
    • aga-aa Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 03.05.08, 09:03
      ja przede wszystkim bez:
      - czajnika elektrycznego
      - wagi (początkująca ze mnie kucharka, która omija szerokim łukiem przepisy: na
      oko wink )
    • czekolada72 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 05.05.08, 09:38
      A ja sobie niewyobrazam zycia bez swojego noza-obieraka do jarzyn,
      niedlugo to go sobie chyba łancuszkiem do reki przykuje, zeby mi
      ktos nie zgubil! Nawet na wyjazd musze go miec ze soba! Bez niego -
      dramat, nicnie obiore!
      A drugie - to expres do kawy, jak jestem gdzies i nie ma zaczyna sie
      poldramat na kawie rozpuszczalnej konvczony.

      No bo w sumie i bez zmywarki, i bez tostera, i be czajnika i bez
      wieluinnych posiadanych cudow techniki i nie tylko jak sie okazuje -
      zyc sie da wink
      • czekolada72 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 05.05.08, 09:39
        aaa, jeszcze mi bardzo!!! ciezko zyc bez maszynki do krojenia,
        naprawde ciezko! i otoczenie tez woli jak sie nia posluguje
    • sinistra80 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 05.05.08, 09:55
      Czajnik elektryczny. bez niego nie ma życia. Gotuję w nim nie tylko wodę na
      herbatę/kawę ale też do gotowania kasz, makaronów i warzyw.

      Dzbanek z podziałką i waga- przy pieczeniu chlebowym niezbędne.
      • wiolunia79 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 05.05.08, 20:43
        bez Thermomixa i obieraka do warzyw nie wyobrażam sobie teraz kuchni
        aha,i nóż oczywiście ostry być musi
    • ewik1976 Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 06.05.08, 00:17
      1. Czajnik elektryczny
      2. mikser
      3. takie elektryczne cuś do miksowania- mąż to nazywa pypomatem, ale pewnie jest
      na to cudo właściwa nazwa, która być może już się powyżej przewinęła, a ja nie
      zajarzyłam wink

      Są to rzeczy które szczególnie lubię, ale gdybym ich nie posiadała, nie byłoby
      to dla mnie końcem świata i działań kuchennych smile)
    • turzyca Re: Kuchennie-nie calkiem kulinarnie:) 06.05.08, 00:45
      Jak juz zeszlysmy na tak gleboki poziom...
      1) Nie obieram warzyw nozem. Jak nie ma obieraczki to jakos sobie poradze, ale w
      mojej wlasnej kuchni obieraczka musi byc.
      1a) Oczekiwanie, ze uda mi sie ukroic duzy plasterek czegokolwiek ROWNO jest
      absurdalne. W zwiazku z brakiem krajalnicy chleb kupujemy krojony, a ser,
      kupowany w waskich blokach, tne.... obieraczka do warzyw. smile Jak zmienimy rodzaj
      sera to trzeba bedzie kupic odpowiedni noz. Wedlin na szczescie nie jemy. Jesli
      ktos wpadnie na pomysl zmiany nawykow zywieniowych, to bedzie musial kupic
      krajalnice.
      Ale oczywiscie dobrze wywazony noz to podstawa, bez ktorej zyc sie nie da. Co
      oczywiscie nie oznacza, ze uda mi sie nim cokolwiek pokroic naprawde porzadnie,
      a juz szczegolnie rowno. big_grin
      2) Jesli nie ma miksera to jest drozdzowe. Albo kruche, zadnych biszkoptow czy
      czegokolwiek do czego trzeba bic piane. No chyba ze ktos mi te piane ubije. Ale
      mam porzadne uzasadnienie w postaci zmian zwyrodnieniowych w obydwu nadgarstkach. smile
      3) Zmywarka jest z cala pewnoscia pieknym wynalazkiem.
      4) Kiedys na pierwszym miejscu bylby ekspres do kawy, teraz sie odzywczailam,
      niemiecka prowincja sprzyja spokojniejszemu zyciu. Ale jakos ostatnio zaczela
      mnie kawiarka kusic, na ekspres miejsca nie ma. Za to od herbaty nie odzwyczaje
      sie nigdy, wiec czajnik elektryczny trafia na miejsce ekspresu. smile

      Tarki do warzyw nie posiadamy, miski duze mamy dwie, zaroodporne, sluza mi
      zarazem jako formy do pieczenia, a zestaw sprzetow jest w ogole dosc dziwaczny,
      bo zbierany byl przez kawalera i tylko odrobine przeze mnie uzupelniony, bo
      szafka z gumy nie jest.
Pełna wersja