pasqoodnikowo
13.06.08, 10:55
Zainspirowana wątkiem Fetti postanowiłam się "pochwalić" wpadką jaką
udało mi się ostatnio zaliczyć.
Wróciliśmy z wyjazdu, wiadomo, rozpakowywanie, pranie, rozkładanie.
Czyli to czego tygrysy nie lubią najbardziej. Do tego mężuś zażyczył
sobie wstawienia chleba. Wstawiłam i poszłam. Po odpowiednim czasie
zaczęło pięknie pachnieć, ślinianki poszły w ruch, mężuś poszedł
sprawdzić ile tego pieczenia jeszcze zostało.
- Chodź zobacz, on wcale nie wyrósł.
Miał rację. Nie wyrósł, bo... nie włożyłam do automatu mieszadła.
*********
A Wy? Macie równie inteligentne zagrania na swoim koncie?