najdawniejsze wspomnienie kulinarne:)

18.07.08, 08:40
Jesli siegnieci pamiecia do najwczesniejszego dziecinstwa to co wam sie
przypomni?smile
Moje najdawniejsze wspomnienie to filizanka letniej slodkiej herbaty.Nie
mialam jeszcze 3 latsmileWiem,bo do 3 roku zycia mialam nianie a potem poszlam do
przedszkola.I pamietam wlasnie jak pilam spragniona po dlugim spacerze z
niania w parkusmileFilizanka byla duza i miala narysowanego kotasmile
Ciut pozniej bita smietana w wafelku na spacerze z babcia i luski kakaowe z
weglowego pieca-na pewno przed 5 rokiem zyciasmileI jeszcze kubek niebieski z
prawdziwa czarna kawa,ktora zrobil mi dziadek bo chcialam sprobowacsmileNiezle mu
sie potem oberwalo od mamy bo tez jeszcze 5 lat nie mialambig_grin
    • aniaiewa Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 18.07.08, 09:40
      Parowki - musialo to byc tez przed 3 r.z. bo pilnowala mnie wtedy niania, a
      jeszcze do przedszkola nie chodzilam zawsze jak wracalysmy ze spaceru,
      wchodzilysmy do miesnego na osiedlu a tam pani juz nas znala i zawsze miala
      przygotowana dla mnie 1 paroweczke Swiezutka i pachacasmile
      Potem, juz duzo pozniej kanapka z maslem i samodzielnie "dostanym" szczypiorkiem
      (bylam na spacerze z mama na dzialkach i jednej pani wyjatkowo obrodzil, a ze
      mala dziewczynka szla i sie dopytywala co to, to chetnie podzielila sie swoimi
      plonami) I twarozek z rzodkiewka na kolacje Ale to juz mialam ok 7 lat
      Z zastawy swojej dzieciecej pamietam moj talerzyk z wrobelkiem elemelkiem (tzn
      to byl byc moze inny ptaszek ale ja bylam na etapie tej ksiazkiwink )
      Ania
    • czekolada72 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 18.07.08, 09:48
      Może nie w kolejności chronologicznej, ale mam kilka :
      - moi odzice robiący na kolację zapiekanki - chlebek, zolty serek,
      cos tam jeszcze, i JA dokładajaca na to słone paluszki - to chyba
      jedyna tak naprawde "pamiątka" wspołnego kucharzenia...
      - z tego samego okresu pochodzi wspomnienie wypraw do Liszek po
      kiełbasę od chłopa i zakupy delicji i biszkoptów u "Baby Jagi" w
      Lasku Wolskim - niestety - pa Babie sladu już nie ma sad
      to wszystko ok r. 76-78
      - koszmar dzieciństwa - serek homo naturalny- codziennie wpychany
      miprzez Babcię, grysiczek na goraco jako zupka, lane kluchy
      serwowane przez drugą Babcię do prawie każdej zupy, zimny rosół
      tzw "woda z cukrem", "papki" serwowane przez Babcię na obiadek
      dzieciom, by wszystko jadły i niegrymasiły, dzieciom czyli mnie i
      młodszemu o 4 lata bratu, przynajmniej do jakiś moich 10 lat-czyli
      ubite ziemniaczki, mielone miesko, tarta marchewka, utarte na pacie
      buraczki na gorąco
      - szpinak, który uwielbiam, a który kojarzy mi się nieodłącz nie z
      moim niebieskim rowerkiem, który udawał konia i serialem Janosik
      - 2 niebieskie kubki w duże białe grochy, niestety rozbiły się
      - z czasów współczesnych - wedrówki mojego 4-letniego dziecka z
      moimbratem na flaki do knajp i studenckich stołówek
      - czeresnie kupowane przez mojego kuzyna jako przyneta na ryby i w
      zwiazku z tym - blokada przez niego nalozona na nie - moglam tylko
      patrzyc.....
      i pewnie jeszcze cos by sie znalazlo smile
      • fettinia Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 18.07.08, 09:53
        Fajne te Wasze opisysmile
        Ja tak od ca 3 roku zycia to tylko przedszkolne jedzenie wspominamsmileM.in
        znienawidzona przez wiele dzieci kasze manne na bardzo gesto z sokiem
        wisniowymsmileDo tej pory lubiebig_grin Ale za to zupy owocowej nie cierpie jak i wtedysmile
        • zlota-puma Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 18.07.08, 09:57
          Rumiankowa herbatka, pita z butelki ze smoczkiemwink Dość długo nie dałam sobie
          tego smoka wyrwać...

          Kasza manna z sokiem owocowym. Ale ja wolałam z cukrem wink
        • czekolada72 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 18.07.08, 12:51
          Grysiczek na gęsto z sokiem, konfitura lub koglem moglem w domu nie
          był "serwowany" - tylko jako zupa sad
          Zaszczytu dostepowałam u kolegi, gdzie jego ojciec przyrządzał taki
          w ramach deseru/podwieczorku.

          Juz jako mocno duuuża, a nawet dorosła - zaczęłam sobie taki
          przyrządzac, głównie z koglem moglem, a co tam, jak już tyje to na
          całego wink
          Natomiast owa mleczna zupe, chwała Bogu nie przypalona i nie słoną,
          ulepszałam wrzucajac kostki czekolady - robiły się w trakcie jej
          rozpuszczania takie fajne maziesmile
          • pietnacha40 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 18.07.08, 16:29
            Parówka zwana oplerką,margaryna na pół z masłem rozrabiana przez babcię w
            wielkiej misce kopystką,herbata słodka i lurowata z flaszki po wódce na
            basenie,arbuz od cioci z hameryki,kompoty z gruszek - wielkie słoje i takie "
            ostre gruszki,ciapa z ziemniaków i kapusty.Ulubione przedszkolne śniadanie -
            chleb z kiełbasą i kiszonym ogórkiem,do tego herbata z cytryną.
            Zmory dzieciństwa - rosół z kaszą pokrojoną w kostkę,placki ziemniaczane,kluski
            tarte,racuchy,ryż z owocowym sosem,chleb z serem,schabowy (!),pomidory.W
            sumie,naleśniki też big_grin
            • zlota-puma Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 18.07.08, 21:31
              Jak można nie lubić naleśników, w dodatku dziecięciem będąc ? wink

              Jeszcze przypomniałam sobie o kluskach lanych na mleku... ech...
              Lubiłam, gdy ciasto wyszło mamie takie rzadsze, wtedy mleko nieco się
              zagęszczało... Z odrobiną soli.

              Pierogi z kaszą gryczaną i serem ; ja mówiłam na nie "kule armatnie", bo
              właśnie taki był to kształt: duży, jajowaty. Wtedy ich nie znosiłam, za to
              uwielbiał je mój brat. Często mama je robiła, ku mojemu rozdrażnieniu.
              Dziś oczywiście uważam je za rarytas. No cóż, z wiekiem zdecydowanie zmądrzałam ;P
              • pietnacha40 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 21.07.08, 19:17
                zlota-puma napisała:

                > Jak można nie lubić naleśników, w dodatku dziecięciem będąc ? wink

                Bo ja dziwne dziecko,co nie lubiło słodkiego byłam.Zostało mi to do
                dzisiaj smile
                To ,ze słodkiego nie lubię,a nie to ,ze dziecko wink
                • aga-aa ja też jako dziecko nie znosiłam 22.07.08, 10:50
                  słodkiego, nic, zero soków, ciast, cukierków, nawet jogurty naturalne (dawne
                  danona, jeszcze bez napisu "bez cukru") były dla mnei za słodkie
                  wystarczyło pójść na studia... fakt dalej nie piję coli, soków, nie jadam dżemó
                  itp, ale dajcie mi ciasto, jogurty owocowe, batony, czekoaldę...
    • sinistra80 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 22.07.08, 15:12
      Zupa mleczna z wkrojoną do niej bułką wrocławską. Dotąd mam ślinotok na samo
      wspomnienie. Gęsta kasza manna na mleku.
      Serki homo na śniadanie. Waniliowe i czasem truskawkowe. Zdarzało mi się do
      takiego serka dolewać herbaty, ale po co, nie pomnę.

      "Pizza" mojej Mamy. A może raczej drożdżowy wytrawny placek. Naprawdę grubaśna
      warstwa ciasta- ok. 5 cm. na to warstwami: przesmażona cebula, szynka, duszone
      pieczarki i ser. Wszystko jest w sumie słodkawe w smaku. Kochałam to danie.

      Drożdżowe bułeczki mojej Mamy z domowymi dżemami. I smażenie tychże. Wypijanie
      syropu, który powstawał na początku smażenia powideł (ale sobie wtedy parzyłam
      podniebienie!).

      Knedle ziemniaczane z węgierkami. I makaron/naleśniki z truskawkami, kiedy kilka
      lat pod rząd, chorowałam w czerwcu na anginę.

      Wigilia i zupa grzybowa z pasztecikami krucho- drożdżowymi z kapusta i grzybami.
      Czekałam na to z niecierpliwością od samego rana.

      Rosół z makaronem gwiazdki i literki w przedszkolu. I rosół mojej babci- z
      wiejskiej kury. Z dużą ilością żołądków.
      Smażone buraczki drugiej babci.

      Ale też pamiętam zrazy zawijane. Niechęć do wołowiny pozostał mi do dzisiaj.
      Zrazy zawsze były z kaszą gryczaną. Też jej nie znosiłam. Czasem z pęczakiem.
      Obie kasze teraz bardzo lubię.
      Kanapki z surową cebulą zaserwowane nam w przedszkolu. Brrrr
    • gonia225 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 22.07.08, 18:57
      - lody galkowe z jedynej budki w całym miasteczku
      - barszcz czerwony zabielany u babci z całymi ziemniakami
      - mloda kapusta duszona (u babci)
      - jajko w sosie musztardowym (u babci)
      - skóra z gotowanego kurczaka, mówiłam: "mamo daj mi tę skórę w kropki" - uwielbialam, teraz nie do przełknięcia -w domu
      • gonia225 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 22.07.08, 19:00
        i jeszcze kluski lane na rosole. Też mialam swój mały kubek i talerzyk z kolorowymi rysunkami, które niestety moja rodzicielka w szale porządków wyrzuciła.
    • zwiatrem Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 25.07.08, 21:31
      pampuchy polane maslanka owocowa i maslo lyzeczka wyjadane z kostki big_grin
    • keepersmaid Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 27.07.08, 00:30
      Najstarsze wspomnienie gastronomiczne: U babci, siedzac na stole w kuchni jadlam
      chleb ze smalcem pokrojony w cienkie paseczki i podany na mojej zabawowej
      stolnicy zamiast talerzyka (autorka: babcia, oczywiscie) mialam ze 3 lata.

      Pani Hania (niania-sasiadka) robiaca "bawarke" dla pana Stasia, czyli
      narzeczonego, do obiadu. Nioslysmy mu potem ten obiad do pracy. Bawarka =
      herbata z mlekiem.
      Babci kluski lane i domowy makaron do rosolu.
      Kisiele i kaszki z sokiem w przedszkolu - bleeeeeeeeeeeeeeee...
      Mleko, kakao, kawa zbozowa z mlekiem w z KOZUCHEM - bleeeeeeeeeeeeee... (tez
      przedszkole)
      Babci cielecina w sosie jakims smietankowym, rozpadajace sie miesko...
      Tatusia kogiel mogiel z kakalkiem i bita piana - MMMMM!!!!
      Tatus obierajacy dla coreczki pomarancze (rzadkosc okolo-bozonarodzeniowa) i
      dziadek lupiacy orzechy laskowe w zebach i wloskie w rekach.
      Coca-cola po 2.50 w sklepie kolo szkoly (sredni Gierek), przedtem oranzada w
      proszku zjadana mokrym palcem.
      Gofry w barku po drodze ze szkoly do domu.
      Zupa ogorkowa, pomidorowa, rosol, szczawiowa z jajkiem...
      • ewa9717 Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 27.07.08, 18:55
        Najróżniejsze, ale tak naprawdę bezwarunkowo jak psu Pawłowa z
        dzieciństwem kojarzą mi się dwa smaki: ovovitiny, której od lat
        szukam bezskutecznie, i - chyba pite podczas choroby - mleko z
        masłem i kropelkami anyżowymi - tych ostatnich też dostać w Polsce
        nie mogę, czasem się trafiają w Niemczech.
    • info-tw Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 28.07.08, 01:28
      Kaszka manna w butelce z miodem i chyba żółtkiem sama teraz nie wiem a także
      jajko zwędzone spod kury u babci w kurniku. Było jeszcze cieplutkie, stawałam
      pod oknem i krzyczałam "babcia a kurka jajko zniosła mogę zrobić dziureczkę i
      wypić?"
    • irishcream Re: najdawniejsze wspomnienie kulinarne:) 30.07.08, 22:25
      Konkretnego najwcześniejszego nie mam.
      Mam najmocniejsze.

      Końcówka lat 80. Brak słodyczy. Zwykły szklany talerzyk od herbaty z łyżką
      maminego dżemu.

      I jedzenie tego przez godzinę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja