Pytanie słownikowe

03.12.08, 15:31
Witam,
jestem z tych raczej podczytujących, ale odważyłam się smile zadać pytanie.

Są różne czynności kuchenne, większość ma swoje nazwy - czasem szeroko znane, czasem regionalne, albo rodzinne.
Jak nazwać gotowanie na bardzo małym ogniu w bardzo małej ilości płynu (albo puszczonego soku) - jak duszenie, ale bez przykrycia - aż do oparowania płynu?

Robiłam to dzisiaj z pieczarkami. No i właśnie - co jadłam? Ugotowane pieczarki - nie, bo gotowanie to w wodzie/innym płynie, uduszone - też nie, ani smażone. Jedyne słowo jakie mi przychodzi do głowy to "pyrkotanie".
Jakoś się to nazywa?
    • momas Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 16:14
      jeżeli wrzuciłaś na rozgrzany garnek bez niczego, one pusciły sok i
      trzymałaś na gazie (tzn na źródle ciepła) aż do wyparowania - to
      prażyłaś.
      smile

      wg mnie....

      choć z drugiej srony.... mialo to być bez cieczy
      pl.foodlexicon.org/r0000560.php
      • fettinia Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 17:01
        Moze byc prazone moze byc duszonesmileW sosie wlasnym tez sa duszonesmile
        • qubraq Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 17:14
          wg mnie duszone smile
          • bez.papryki Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 17:26
            Jakoś mi duszone i prażone nie pasują. Duszenie to jak dla mnie tylko pod przykryciem, prażenie - chyba bardziej na sucho.
            Pewnie zostanę przy odparowanych...

            Dziękuję.
    • pietnacha40 Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 16:16
      Dla mnie pyrkotanie,to wtedy jak robię rosół i on sobie parę godzin
      pyrka na ogniu.Niby podchodzi w połowie pod te pieczarki.W
      połowie,bo rosołu cały gar jest big_grin Ja myslę,ze to raczej
      odparowywanie.A jak nazwać co jadłaś ? No chyba jednak duszone bym
      nazwała.
      Mnie zawsze zastanawia ,co mam zrobić,jak jest napisane "piec w
      średniej temperaturze" - z tego powodu wielu rzeczy nie upiekłam wink
      • bez.papryki Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 17:31
        Oj, sporo jest takich kwiatków - dla kogoś oczywistych (bo robi tak od zawsze),
        a dla mnie (pewnie nie tylko) - zupełnie niekonkretnych. Problem jeśli nie można
        się skontaktować z autorem przepisu.


        A mnie dzisiaj zastrzeliło coś z innej beczki. Zupełnie nie wiedziałam, o co chodzi.

        "Zaciągnąć zaklepką" - ktoś wie od razu, o co chodzi? Może to tylko ja taka
        niezorientowana jestem.
        • ciociapolcia Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 18:44
          Dla mnie te pieczarki, to "obsmazone". smile
          Nie duszone, ale pozbawione nadmiaru wody, wiec obsmazone.
          Pyrkanie, to faktycznie powolne, dlugie gotowanie lub duszenie (rosol, bitki
          wolowe itp.)

          Ta zaklepka, to prawdopodobnie zasmazka, zageszczenie zasmazka. Nie wiem czy ten
          sam przepis czytalysmy, ale tez sie usmiechnelam. smile To pewnie regionalne.
          • mysiulek08 Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 21:25
            Zaklepka to zawiesina zimnej wody i maki smile Sluzy do zageszczania (zaciagniecia) zup, sosow. Mozna robic z maki pszennej lub ziemniaczanej np do kisielu.
            Zasmazka to zasmazka czyli rumienienie maki pszennej na patelni i dodanie tluszczu, masla najczesciej. Zasmazka wystepuje w trzech wersjach : biala, zlota i brazowa w zaleznosci od stopnia zrumienienia maki. Rzecz ciezkostrawna, ktorej osobiscie nie znosze, uzywam "zaklepki" smile
            • ciociapolcia Re: Pytanie słownikowe 04.12.08, 09:57
              Aaaa, dzieki Mysiulek. smile
              Ja tam tez wlasciwie niczego nie zasmazam i juz na pewno nie zaklepuje. wink
              • bez.papryki Re: Pytanie słownikowe 04.12.08, 13:39
                Aha!
                No to się okazało, że zaklepuję wink (albo zaciągam zaklepką).
                Czego to się człowiek dowiaduje o sobie...
              • mysiulek08 Re: Pytanie słownikowe 04.12.08, 16:07
                Zaklepywac mi sie zdarza najczesciej sos do rolad/zrazow/no tych wolowych zawijancow, zasmazki nie uzywam nigdy, brrr. Stad tez niechec do wszelakich sosow na bazie beszamelu, trucizna.
      • turzyca Re: Pytanie słownikowe 03.12.08, 19:57
        pietnacha40 napisała:

        > Mnie zawsze zastanawia ,co mam zrobić,jak jest napisane "piec w
        > średniej temperaturze" - z tego powodu wielu rzeczy nie upiekłam wink

        Ja sprawdzam przepisy na podobne potrawy. smile 10 stopni az takiej roznicy nie
        robi. Zazwyczaj. wink
        A sformulowaniu sie nie dziwie, u mnie w rodzinie placki sie jeszcze piecze w
        duchowce, jak okreslic jaka tam jest temperatura? Przeciez kazdy wie, ze jak sie
        wklada jakis tam placek, to piec ma wygladac tak a nie inaczej. Przelozyc to na
        stopnie jest strasznie trudno. A w czasach badziewnych piekarnikow gazowych i
        zroznicowanego cisnienia gazu w rurach i tak nie mialo sensu - sama pamietam
        jakie cuda wyczynialy niegdysiejsze piekarniki gazowe w zaleznosci od pory dnia,
        pory roku i miejsca zamieszkania - i tez trzeba sie bylo nauczyc oceniac.
        • aniaiewa Re: Pytanie słownikowe 04.12.08, 15:53
          turzyca napisała:

          u mnie w rodzinie placki sie jeszcze piecze

          No to u mnie niezrozumienia ciag dalszywink
          Dopiero po dalszej czesci posta zorientowalam sie ze Turzyca mowi o ciescie, a
          nie placku, ktory w moim pojeciu funkjonuje jako maly owalny kawalek jakiegos
          ciasta smazony na patelni (czyli np. placek ziemniaczany, z jablkiem itd)
          Na plaskie ciasto pieczone na blasze w piekarniku po prostu mowimy ciasto z
          blachy Ale wiem, ze w opolskiem mowi sie na nie rowniez kolacz, w odroznieniu od
          wysokich form - wtedy babka (przynajmniej w takim znaczeniu uzywa tych slow moja
          przyjaciolka) A u nas babka to tylko pisakowa lub drozdzowa, koniecznie w formie
          z kominkiem i raczej na Swieta Wielkanocnewink
          No to jeszcze troche zamieszalamwink)))
          Ania
          • mysiulek08 Re: Pytanie słownikowe 04.12.08, 16:04
            u mnie placek to tez ciasto z blachy, a i placki smazone np ziemniaczane tez.

            Korzenie rodzinne wielkopolsko-kujawskie
            • momas Re: Pytanie słownikowe 05.12.08, 11:50
              u mnie też.... korzenie wielkopolsko-małopolsko-pomorsko-litewsko-
              francuskieo-lubelsko-mazowieckie....
              I diabli wiedzą jakie jeszcze po do prapradziadków tylko dotarłam smile
              Kim ja, więc jestem sad ?????
              • fettinia Re: Pytanie słownikowe 05.12.08, 12:13
                obywatelem swiatasmile
                • momas Re: Pytanie słownikowe 05.12.08, 12:17
                  heherehe...
                  a tak wogóle to cżesto spotykam sie z tym, że za Szwedkę mnie
                  biora winkSlepaki, czy co?
                  Kiedyś nawet kontrola paszportowa sie zdziwiła, ze mam polski
                  paszport!
                  • fettinia Re: Pytanie słownikowe 05.12.08, 12:21
                    Szwedke??No Wloszke ewentualnie ale Szwedke?;D
                    • momas Re: Pytanie słownikowe 05.12.08, 12:43
                      SZWEDKE!
                      serio. I to od lat..... Zawsze SZWEDKA!

                      Różne nacje przypisują mi tę narodowośc.
                      łącznie ze Szwedami i Norwegami.

                      Nigdy tego pojąc nie mogłam !
    • buka007 uprużone 04.12.08, 12:16
      prużenie, prużyć,smile
    • mysiulek08 Re: Pytanie słownikowe 04.12.08, 16:11
      kies czterdziesci lat temu kolezanka mojej babci, bedaca szefowa kuchni w calkiem dobrej restauracji w PTTK'owskim hotelu w moim rodzinnym kurorcie, nauczyla (moja babcie) robic pieczarki "z oaniu rusztu" czyli obsmazone na masle az do momentu odparowania plynu i zezlocenia pieczarek. Czyli u mnie domu takie sa z rusztu smile
      • mysiulek08 Re: Pytanie słownikowe 04.12.08, 16:12
        za literowki i braki literek przpraszam, mysz mi szaleje, grrr
Pełna wersja