kulinarne wpadki swiateczne:)

19.12.08, 21:29
No kazdemu sie chociaz raz musialo zdarzy-nie ma silysmile
Kilka lat temu mialam taka pechowo Wigilie.Pyszne sledzie w smietanie
troskliwie przygotowane w duzej szlanej misie natychmiast po wyjeciu z lodowki
mialy bliskie-dalekie spotkanie z podlogatongue_out Micha w drobny mak a sledzie
rozprysnely sie po calej kuchni.Jakby tego bylo malo kosz dorodnych mandarynek
odpoczywajacych w wiklinowym koszyku na wylaczonej plycie pieca nagle stanal w
ogniu.Coz-ktos wlaczyl nie ten palnik co trzebatongue_outP
A w zeszlym roku moj ukochany kompot z suszonych sliwek zostal zapomniany w
lodowce-no czegos mi brakowalo,ale nie wiedzialam czego hehesmile
Pochwalcie sie i Wysmile
    • cieplajaknoc Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 19.12.08, 22:04
      Robiłam karpia w galarecie i zamiast sklarowaną galaretę przecedzić do
      odpowiedniego naczynia "przecedziłam" do zlewozmywaka, no i co miałam zrobić?
      włożyłam rybę do naczynia żaroodpornego i zapiekłam pod beszamelemsmile
      • fettinia Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 19.12.08, 22:10
        big_grinDD
        • wilowka Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 19.12.08, 22:25
          Może nie świąteczna wpadka, ale odświętna.

          Przygotowywałam obiad z okazji uzyskania "tytułu" magistra smile
          Podawałam między innymi żurek w chlebie, do tego kupiłam takie małe jajeczka,
          ugotowałam na twardo, obrałam, naszykowałam na stole w kuchni... i przypomniałam
          sobie o nich dopiero po wyjściu gości.smile
          • fettinia Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 19.12.08, 22:31
            hihi:
            ps-a zegar tykabig_grinD bedzie impreza na Pogaduszkach-szkla potluczemy ile wleziesmile
            • pietnacha40 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 19.12.08, 22:38
              Dla kogo będziemy tłuc ?
              Ja robiłam karpia jak moja mama.Po upieczeniu wkłada go do naczynia
              i jeszcze dusi w maśle z grzybami w piekarniku.Karp się dusił,masło
              wypływało,pięknie się palić zaczęło - ogień w piekarniku,dymówa w
              całym mieszkaniu.Rok póżniej mój przyszły ex miał za zadanie karpie
              kupić.A,że było ich wszędzie pełno,skończyliśmy na kostkach
              mrożonych,panierowanych.
              • fettinia Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 19.12.08, 22:42
                big_grinDDD
                no tluc bedziemy Wilowce za 6 miesiecy jak sie za maz bedzie wydawacsmile
                • wilowka Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 20.12.08, 01:40
                  A zapraszam zapraszam, też już się nie mogę doczekać big_grin
    • zwiatrem Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 20.12.08, 00:28
      odlalam kompot z szuszonych sliwek do miseczki porcelanowej i do takiej samej
      wywar grzybowy aby dolac do barszczyku, dodalam oczywiscie zawartosc nie tej
      miseczki, co potrzeba
    • mysiulek08 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 20.12.08, 03:08
      Osobistych nie zaliczylam, w koncu tylko piata Wigile sama tymi recamo robie smile ale pamietam z dziecinstwa jedna historie, wprawdzie bardziej swiateczna ale powiazana z Wigilia.

      Do rodzinnego domu zjechaly sie ciotki i wujki. Babcia z mama dwoily i troily sie w kuchni. Lodowka pelna (bo wtedy nie bylo wielkich szaf), wiec co mogly wystawialy na parapet (szeroki) za oknem w kuchni. Piekny mroz byl smile Mieszkanie na tzw wysokim parterze. No i na tym parapecie zewnetrznym chlodzily sie miesiwa, zastygala galareta z karpia, mrozila "tata z mama" dziadkowej produkcji i dojrzewal bigos.

      Wigilia przeszla spokojnie, o rybie sie zapomnialo. Po pasterce tradycyjnie na stol mialy wjechac owe zimne miesa, bigos, wodeczka i ten zapomniany karp. Babcia otwiera okno by pobrac zapasy a tam... pustka, tylko mroz hula. Ktos mial na swieta i zagryche i wodeczke smile

      O wiazance jaka otrzymal od babci w dzien bozego narodzenia wspominac przez delikatnosc nie bede.
      • edyta95 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 20.12.08, 09:51
        moja przyjaciółka nie bardzo potrafi gotować. Jest kobietą szalenie
        elegancką i światową. Raz zrobiła kutię do której zapomniała dodać
        maku. Wmówiła zattem wszystkim, że to najnowszy trend, a przepis w
        Elle znalazła smile
        • mrouh Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 20.12.08, 18:41
          A u mnie wszyscy będą pamiętać nie wpadkę, a raczej wypadek wigilijny sprzed 2
          lat. Siedzimy nad karpiem w 8 osób (następni goście w drodze) i nagle słychać
          wielki trzask i tłuczone szkło. Półka w kuchennej szafce z talerzami straciła
          równowagę i wszyściutko z niej wyjechało na kafelki, ocalały jakieś dwa talerze
          na krzyż. Zostaliśmy z tym, co na stole praktyczniesmile dobry pretekst do
          odnowienia zastawysmile
        • bodzia50 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 20.12.08, 18:53
          wpadłam do Was na chwilęsmile
          piekłam jakiegoś placka ,,włożyłam do piekarnika, za jakiś czas cudny zapach
          plastiku się roznosi,,a to dziecko też piekło placka,
          i głęboko włożyło coś plastikowego , a piekarnik stary jeszcze był z gazem pod
          spodem,
          cała wigilia była w zapachu plastikowym
    • wedrowiec2 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 20.12.08, 19:10
      Upiekłam piernik bez miodusmile
    • czekolada72 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 22.12.08, 16:47
      Do dnia dzisiejsze go w sumie to niec wiem czy wopadka moja czy
      rodzinki....
      robilam zakwas, no intensywny - wyszedl cudo kolor - galaretka
      rodzinka uznala, ze za dlugo stal i sie zepsul i uznala, ze lepszy z
      torebki, i pewniejszy, no coz....
      po jakims czasie uslyszala to ciotka i popukala sie po glowioe,
      ponoc wlasnie musial byc bardzo intensywny i trzeba bylo dolac wody
      i rozgrzac tylko...
      • marisaa Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 22.12.08, 16:59
        Zaprosilam Niemieckich znajomych na swiateczny obiad.Zrobilam rolady,kapuste i
        kluski slaski,szare,ktore lezaly grzecznie po sciereczka.(Chcialam oczywiscie
        tymi kluskami zablysnac,ha,ha).
        Goscie przyszli,nalalismy sobie aperitif,wlozylam kluski do wody i poszlismy
        sobie zapalic na balkon!!!!!
        A bylo to w zamierzchlych czasach,gdy palilam jeszcze i mialam balkonsmile.
        No wiec wracamy,a tu ani jednej kluski w garnku.Wszystko rozgotowane na
        krochmal!!!!!!sad.
        Musialam ugotowac szybko ryz,ktory w ogole nie pasowal!Taka poruta!
      • lunaa7 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 22.12.08, 17:03
        big_grin big_grin "super" te wpadki mieliscie,teraz sie posmiac mozna,a ja nie kojarze
        zadnych wpadek sad((
        A nie-calkiem ostatnio mialam taka wpadke podczas pieczenia ciasta
        marchewkowego,zapomnialam wlaczyc piekarnik na termoobieg i sie dziwilam,ze
        slabo mi ciasto rosnie,a bylo wlaczone na odpowiedniej temeraturze,ale na
        programie do rozmrazania (hahahaha-nawet smaczne wyszlo wink)
    • aniaiewa Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 22.12.08, 20:53
      Na razie nie wiem czy do konca wpadka, ale skonczylam dzielic karpia W sumie
      jakiekolwiek dzielenie ryby czy miesa w moim wykonaniu to masakra No nie umiem!
      W zalozeniu ma byc to karp w galarecie, a z 1,5kg wyszly mi jakies marne 6
      dzwonkow... I jeszcze calkiem nie w ksztalcie...
      c.d.nwink
      Ania
      p.s. Po Nowym Roku, jak troche szalenstwo swiateczne wyhamuje zglosze sie z
      prosba o lopatologiczna lekcje dzielenia miesa i ryby, tak zeby cos z tego
      wogole nadawalo sie do pozniejszego przetworzeniawink
      A.
      • pucor Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 22.12.08, 21:29
        hehehe
        ja jutro mam walke z karpiem juz sie boje
        tez nie umiem, kurcze nawet kurczaka jak dziele to tak go polamie pokraje ze
        wstyd sad
        • almohada Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 23.12.08, 15:23
          A propos ryb - moja wpadka. Kiedy pierwszy raz robiłam ryby w galarecie nie
          wiedziałam, ze gotuje się je dosłownie moment. Nastawiłam na tzw. pyrkotanie i
          poszłam sobie książkę poczytać. Wracam, a tam ryba tak rozgotowana, ze nie było
          czego w galaretę wkładać. Większe kawałki wyłowiłam i zrobiłam mus, a z reszty
          zupę rybną "uchę". Trochę inna to była wigilia smile, ale smaczna. Acha i ryba to
          był wielki pyszny łosoś.
          • gumisia02 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 23.12.08, 21:07
            Wpadka z przed chwili, czyli tegoroczna. 3 dni pod hasłem pierogismile
            W niedzielę zrobiłam farsz, wieczorem ulepiliśmy. Wyszło mało jak na
            obdzielenie 3 rodzin. Wczoraj ugotowałam kolejną porcję farszu i
            przesoliłam;/ W związku z tym, rano gotowałam znowu kapustę.... i
            właśnie skończyłam dzieło! Mam dosyć pierogowania na rokbig_grin
            • turzyca To ja tez swiezutka wpadke 29.12.08, 03:57
              Mamy taki uklad, ze moja Babcia robi wiecej masy makowej, czesc wsadza do
              makowcow, reszta jest dodawana do klusek z makiem i kutii. Kluski do klusek robi
              sie przy okazji pierogow, kutie robie ja.
              Robie wg przepisu wlasnego, bo Babcia kutii przez lata nie akceptowala i nigdy
              jej nie robila, a prababcia umarla 30 lat przed moimi narodzinami, wiec musialam
              jakis przepis wykombinowac. Poczytalam, wykombinowalam i od lat po prostu w
              wigilijny poranek gotuje pszenice w garnku o grubym dnie. Pyka na malym ogniu
              przez jakis czas, jak przestygnie, mieszam z masa makowa i miodem.
              W tym roku jakby sie wszyscy zmowili, co i rusz sie mnie ktos pytal, czy zrobie
              kutie i czy nie zapomne namoczyc pszenicy, bo to jakoby absolutnie konieczne.
              Nikt z pytajacych kutii nigdy nie robil. Coraz bardziej zirytowana powtarzalam,
              ze kutia bedzie, zrobie jak co roku, ale pszenicy nigdy nie namaczam i w tym
              roku tez nie namocze, do tej pory dobrze bylo.
              Poltorej godziny przed wieczerza uswiadomilam sobie, ze zapomnialam ugotowac
              pszenice... Na moje jekniecie uslyszalam oczywiscie "a przeciez Ci mowilam, zeby
              namoczyc, kutii nie bedzie, nie zdazysz". Komentarze olalam, radosnie
              stwierdzilam, ze zdaze, bo 1,5 godziny do wieczerzy i jeszcze ew. godzina
              wieczerzy, damy rade, kutia bedzie.
              Ale... ukochany garnek do gotowania kutii mi zniknal! Moj garnek z grubym dnem!
              Co robic, sie mowi trudno i sie ryzykuje, najwyzej bede czesciej mieszac, kutia
              musi byc. Nastawilam, zagotowalam, skrecilam gaz i biegajac miedzy papierem do
              pakowania, deska do prasowania i tysiacem innych rzeczy, mieszalam -
              powiedzialam, ze kutia bedzie, to kutia bedzie. Jak goscie wchodzili do domu,
              pszenica akurat doszla, wiec zdjelam garnek z gazu, zeby przestygla i poszlam
              zadowolona jesc wieczerze. Kutia bedzie! Mowilam, ze bedzie! Bez namaczania!
              Pod koniec wieczerzy poszlysmy z Mama do kuchni - ona przygotowac kluski z
              makiem, ja zrobic kutie. Siegnelysmy po mase makowa, a tu masa makowa wybiera
              sie na wolnosc. Skisla. Kutii nie bylo...
              • ewa9717 Re: To ja tez swiezutka wpadke 29.12.08, 10:25
                Rano w Wigilię zawsze przychodzi znajomy po różności dla swoich
                psów. Po przedświątecznych przygotowaniach była tego spora paka (nie
                tylko kosteczek) opakowana w srebrną folię i czekająca na odbiór w
                lodówce. Ponieważ dorośli byli czymś tam zajęci, pieskowy prezent
                wydało dziecię. Po Wigilii okazało się, że psia wyżerka, owszem,
                jest w lodówce, ale nie da się zlokalizować ulubionego ciasta z
                bitą śmietaną...
    • nikanik Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 29.12.08, 19:40
      pomyliłam pieprz cayene z cynamonem (bo były w identycznych sloiczkach) - i
      deser poszedł w kosz zamiast dla gościwink)))))
      • romanska.3463 Re:osoby wrażliwe proszę, aby nie czytały 29.12.08, 19:44
        jako, że lodówkę mam niewielką, a pogoda była mrożna, nagotowane w nadmiernej
        ilości (jak zawsze) potrawy wyniosłam na taras. Wszystkie, jak mi się zdawało
        szczelnie poprzykrywane. Jakież było moje przerażenie i obrzydzenie, jak w
        pierwszy dzień świąt ujrzałam wielgachną mysz w garnku z karpiem w szarym sosie
        - oczywiście natychmiast wyrzuciłam całość - łącznie z garnkiem sad
        • pietnacha40 romanska 30.12.08, 11:53
          ale mogłaś się jak Ania z Zielonego Wzgórza poczuć big_grin nie ma tego
          złego....
    • gonia225 Re: kulinarne wpadki swiateczne:) 30.12.08, 12:29
      u nas skleroza się objawiła, teściowa odgrzała kapustę z grochem, ale na stół nikt jej nie postawił, dopiero na drugi dzień męża siostra stwierdziła, że kapusty nie było smile
Pełna wersja