mysiulek08
05.01.09, 20:32
galezie sie lamia pod iloscia owocow! Problem w tym, ze morele w tym roku mimo, ze obrodzily okrutnie to z powodu braku wody wiosna (nie doplywala woda w kanalach do podlewania) owoce sa raczej male i malo soczyste.
Jak dotad nie mam pomyslu jak przerobic ten ogrom (jak na nas) owocow. Ciasta juz powoli wylaza nam bokiem (a wlaza w biodra

), na konfiture jednak za malo soku, chutney robilam w zeszlym roku i jakos dlugo nie schodzil.
Na dlugotrwale smazenie marmolady czasu nie mam, a cukier zelujacy znikl ze sklepow.
Zywcem morele jm tylko ja, ale ile mozna?
Za chwile beda sliwki a potem, o zgrozo multum migdalow.
Pomysly niepracochlonnego przerobstwa chetnie przyjme