z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos

23.01.09, 02:38
wedzony, duzy filet. Zapakowany prozniowo lezy juz jakis czas w lodowce i czeka. Jednego (kupilam dwa) zjedlismy i jakos nam sie przejadl. Poniewaz nie przepadamy za wersja na cieplo takiego lososia to meczylismy go na kanapkach i salatkach.
Nie jest to losos w plastrach ale normalny caly gruby filet bez osci, wedzony na zimno.
Najchetniej bym jakos zamarynowala albo cus. Byle bez koperku, swiezego niet, suszony taki jakis niewydarzony.
    • at.at Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 23.01.09, 11:49
      goraco polecam to:

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,54660782.html
      swietnie smakuje na drugi dzien, nadaje sie na przystawke, na kolacje z
      bagietka, pyszne i efektowne.
      • mysiulek08 Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 23.01.09, 19:36
        losos nie jest plastrach, tylko w kawalku i nie da sie z niego skrawac plastrow.Albo kawaleczki alabo packa smile Tez mi ten przepis do glowy przyszedl, ale jakos nie lubie szpinaku.
        • zza_krzaka Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 23.01.09, 23:29
          mysiulek08 napisała:
          > losos nie jest plastrach, tylko w kawalku i nie da sie z niego skrawac
          plastrow.Albo kawaleczki alabo packa smile


          Przypuszczam, że da się pokroić w plastry - musisz mieć długi,
          ostry nóż i kroić go pod duuużym skosem.


          Może tatar z niego Ci przypasuje?

          ale przepisu nie mam, wygugluj jakby cosmile
          • mysiulek08 Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 24.01.09, 03:56
            nie da sie, probowalam, jest zbyt "kruchy"
            swita mi pewein sposob na zamarynowanie, jutro kupie puszke wedzonych mazly w zalewie, ktora nam bardzo ostatnio smakowaly i bede rozgryzac skald z pudelka i wg smaku smile
            • zza_krzaka Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 24.01.09, 23:50
              mysiulek08 napisała:

              > nie da sie, probowalam, jest zbyt "kruchy"

              to ci nieużytek z tego łososiasad



              > swita mi pewein sposob na zamarynowanie, jutro kupie puszke wedzonych mazly w
              zalewie, ktora nam bardzo ostatnio smakowaly i bede rozgryzac skald z pudelka i
              wg smaku smile

              brzmi ciekawiesmile
              • mysiulek08 Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 25.01.09, 01:22
                mowie Ci straszny nieuzytek tongue_out, glownie dlatego, ze ryb wedzonych w wersji na
                cieplo nie lubie. Tzn lubie takie prosto z wedzarni smile

                W skladzie malzy jest oliwa, winegret (co tutaj oznacza ocet winny), sol i
                przyprawy. O te przyprawy sie rozbija. Napewno jest papryka, bo zalewa czerwona
                jest.
                Zrobie tak: rozszarpie tego lososia na kawalki, skropie cytryna, podleje
                malinowym octem winnym, posypie pieprzem, papryka i merkenem, zaleje oliwa.
                Sloik zakrece i na kilka dni do lodowki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Powinno
                byc dobre, skoro malze sa pyszne smile
    • alinka_li Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 23.01.09, 14:22
      Może w tej wersji na ciepło polubisz? No bo nic nie mogę wymyślić,
      tzn.przypomnieć sobie, czy widziałam gdzieś w galerii jakieś marynowaniesmile
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,75193018,75193018.html
      • mysiulek08 Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 23.01.09, 19:37
        na cieplo wedzony mi przez gardlo nie przejdzie
        • panna.pola Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 23.01.09, 19:56
          W cieście francuskim, z brokulami, twarozkiem rozbeltanym z jajcem z dodatkiem
          czosnku, no i ewentualnie koperek. Podobno najlepsze na zimno. smile
          • mysiulek08 Re: z cyklu "uratujcie ze mna" tym razem losos 28.01.09, 18:36
            tia, tylko trzeba jeszcze miec francuskie ciasto (wlasnorecznie mi sie nie chce robic)

            Finalnie zrobilam tak:
            zagotowalam ocet winny z dodatkiem octu malinowego z przyprawami, ziele angielskie, lisc laurowy, czerwony pieprz, papryka slodka, merken i mieszanka suchej skorki cytrynowej z pieprzem, dodalam tez troche cukru i wody. Goraca zalewa zalalam kawalki lososia w sloiku (trzy wyszly) i dopelnilam oliwa. Zakecilam, odwrocilam, przykrylam, czekam az wystygnie, potem do lodowki. Zobaczymy w sobote jak wyszlo.
Pełna wersja