mysiulek08
23.01.09, 02:38
wedzony, duzy filet. Zapakowany prozniowo lezy juz jakis czas w lodowce i czeka. Jednego (kupilam dwa) zjedlismy i jakos nam sie przejadl. Poniewaz nie przepadamy za wersja na cieplo takiego lososia to meczylismy go na kanapkach i salatkach.
Nie jest to losos w plastrach ale normalny caly gruby filet bez osci, wedzony na zimno.
Najchetniej bym jakos zamarynowala albo cus. Byle bez koperku, swiezego niet, suszony taki jakis niewydarzony.