cos bym zjadla...

28.01.09, 17:08
dobrego takiego. jedzeniowego,nie deserowego.
i takiego zeby sie szybko robilo,i zeby bylo smaczne, sycace, i zeby
nie potrzeba bylo do tego nic poza tym_co_zawsze_jest_w_lodowce, i
bez miesasuspicious

no.. to moze poszukam numeru do pizzeri;P

nie lubie takich stanow, jak strasznie mam ochote na cos dobrego, a
nic mi sie nie chce robicbig_grin
tez tak macie? powieeedzcie ze tez tak maciesmile bo moj luby, twierdzi
ze jestem dziwna,i sie wysmiewa z mojego "zjadlabym cos dobrego" big_grin
    • pietnacha40 Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 17:19
      ja mam big_grin
      jak bez mięsa,to może puszka tuńczyka,kiszony ogórek,jajko na
      twardo,łyzka majonezu,pieprz,bagietka ?
    • aniaiewa Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 17:28
      Ja tylko przylacze sie, ze tez tak mamsmile Najczesciej jak mi sie wlasnie nie chce
      nic robic Bo jakby mi sie chcialo, to z chcica nie ma problemu - po prostu robie
      Mi na to najczesciej pomaga makaron - najlepiej spaghetti, chocby tylko z pesto
      lub dobra oliwa z czosnkiem Albo z odrobina topionego maselka
      smile
      A.
      • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 17:42
        oooootaaaaakkkkkkk spaghetti z parmezanem natka i chilli.. no i oliwa
        ofkors... ide do kuchnismile) makaron jeszcze moze mi sie chciec
        wstawic;P
        • gumisia02 Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 18:05
          ja miałam dziś takiego lenia i makaronem właśnie się zakończyłosmile Z
          sosem kurki+ śmietana i koperek. Mniammmm
          • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 18:47
            oj ale bym kurek zjadla.. niech juz bedzie lato.. takie pyszne swieze
            kureczki, w hmmm w jajecznicy! i w zupie... i .. ojej slinka mi leci;D
    • mysiulek08 Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 18:27
      Jak MD marudzi, ze cos by zjadl nie na slodko to konczy sie grzankami z chleba tostowego (zawsze mam w zamrazalniku na wszelki wypadek) posmarowanymi ketchupem, na to starte pieczarki i plaster sera, zapieczone w piecyku. W chwilach dobroci dla zwierzat do pieczarek dodaje troche drobno pokrojonej wedliny i papryki, posypuje tez oregano.
      a ja hmm, niestety konczy sie albo frytkami albo puszka tunczyka lub innej ryby (szczegolnie jak mam polskie puszki smile) albo salatka z pomidora, ogorka, cebulki (teraz mam malosolne ogorki to juz w ogole super)
      • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 18:48
        a wiesz, nigdy nie pomyslalam zeby tostowe pieczywo mrozic. zwykle i
        owszem,ale tostowe.. nidgy nie pomyslalamsmile) musze sobie to
        zakodowacsmile
        • mysiulek08 Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 18:58
          spokojnie mozna smile Zasadniczo nie jadamy takiego pieczywa, wiec jak mamy ochote na grzanki to trzeba kupic cala torbe a zuzyje sie kilka kromek, szkoda wyrzucac.Dla eksperymentu raz zamrozilam, w worku fabrycznym, bez przekladania, pomysl sie sprawdzil i teraz zawsze mam troche tego syfu w zamrazarce. Fakt, ze jako grzanki zapieczone z czyms wymagaja troche dluzszego czasu pieczenia, ale to szczegol. Najlepiej jak bedzie to pieczywo z gatunku "ciezkich" a nie puch. U nas takie jest jedno, produkcja wlasna supermarketu smile
          • lisia312 Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 19:20
            jak byłam mała i mówiłam do dziadka " zjadłabym coś", to szedł do kuchni,
            mieszał mąkę z wodą ( ciasto gęstsze niż naleśnikowe), wylewał na blachę, piekł
            z 2 stron. Po upieczeniu smarowało sie to masełkiem, posypywało solą, ech.
            .......łezka w oku pyszności!
            • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 20:36
              tak wspomnieniowo.. to jak mala kasia(w sensie ja) cos dobrego
              chciala, to dziedek na spodeczku(takim tyci tyci) przynosil kasi
              fryteczki usmazonesmile mowie wam, od 20 lat staram sie zrobic tak
              idealne frytki,takie smaczne, odpowiednio dosmazone.. i nie da sie..
              tylko dziadek tak potrafilsmile)

              a ta make z woda to kiedys sobie chyba wymiachamsmile jak juz nic nie
              bede miala w domu do jedzenia..i zobacze co to i jak tosmile
              • mysiulek08 Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 21:29
                a jak smazysz? Bo ja doszlam juz co i jak z frytkami smile
                • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 22:51
                  oo to podziel siesmile

                  jak mam czas to najpierw je podsmazam, potem wyjmuje i studze. potem
                  juz szybko przysmazam dla kolorkuwink i faktycznie wtedy sa niezle..
                  ale to nadal nie towink i pewnie nigdy nie bedziesmile)
                  swoja droga, zjadlabym frytki;P
                  • mysiulek08 Re: cos bym zjadla... 29.01.09, 02:26
                    tez dwa razy smaze smile dodatkowo pokrojone ziemniaki trzeba dobrze oplukac w zimnej wodzie i bardzo starannie osuszyc. Wrzucac ma;ymi partiami na goracy olej, poczekac az "zaparuja" wybrac na papierowy recznik, poczekac az wystygna i smazyc powtornie na bardzo goracym oleju. Czyli z grubsza jak u Ciebie. Cala tajemnica tkwi po prostu w ziemniakach smile Pyry musza byc skrobiowe, maczyste a nie szkliste, twarde. Mam mete na bardzo dobre ziemniaki (zolte na nie tutaj wolaja smile) i tylko z nich wychodza frytki idealne, takie jak dawniej bywalo, gdy pyrki rosly sobie spokojnie, na naturalnym nawozie, recnie byly zbierane, w naturalne worki pakowane i w chlodnej piwnicu trzymane.Teraz juz nikt tak o ziemniaki nie dba, wiec smaku dziadkowych nie osiagniesz.
                    Ja w kazdym razie mam takie jakie powinny byc, chrupkie, suche, zlociste, w srodku maczyste smile
                    • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 29.01.09, 09:32
                      to kolejny powod, zeby zrobic u ciebie kuchniowy zlot;PP
                      • mysiulek08 Re: cos bym zjadla... 29.01.09, 19:24
                        najlepiej moja wiosna, jak sa najlepsze pyry smile
                        • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 29.01.09, 19:55
                          a kiedy tam u ciebie wiosna?smile
                          • mysiulek08 Re: cos bym zjadla... 31.01.09, 22:14
                            u nas odwrotnie niz w ojczyznie, jak Was mrozi to nas grzeje, nawet niemilosiernie smile Wiosne mamy polska jesienia.
            • aniaiewa Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 20:39
              A pomijajac ten wyjatkowy smak "od dziadka + dziecinstwa", to to musialo byc cos
              na ksztalt macy, prawda?
              Luuuuuubie mace Mmmmmmmmmmmm....
              A.
      • gumisia02 Re: cos bym zjadla... 28.01.09, 19:35
        o matko jak jabym takiego małosolniaka pochrupała. Buuuuuuuuu
    • turzyca Re: cos bym zjadla... 29.01.09, 00:49
      Jak jeszcze nie bylam wegetarianka to taka potrawa byl sos tunczykowy. W
      skrajnych wypadkach robiony z kuskusem, zeby na makaron nie czekac. Tunczyk,
      kuskus, makaron zawsze staly w spizarce, jogurt i smietana w lodowce.
      W bardzo skrajnych przypadkach jadlam kuskus z maslem. To na te dni, kiedy
      trzeba nagle napelnic zoladek weglowodanami i czekac az blogosc rozleje sie po
      czlowiek i otuli poraniona dusze.

      Teraz taka potrawa jest zupa krem blyskawiczna - mrozonki warzywne czekaja w
      zamrazarce, rosolek warzywny bio w szafce.

      A teraz to mnie naszlo na nalesniki... ale juz nie bede smazyc. Moze jutro?
    • zza_krzaka Re: cos bym zjadla... 29.01.09, 17:01

      też miewam takie zachciewajki

      czasem duszę sobie krążki cebuli z plasterkami jabłka
      lekko posolone i posypane majerankiem
      smile))))
    • egipcjanka15 Re: cos bym zjadla... 30.01.09, 22:44
      Alez oczywiscie, ze tez tak mamy smile. Zadne slodkie, nie, nie

      Najczesciej jest to makaron z sosem z gatunku tych, co robia sie w
      czasie gotowania wody na makaron. Moga byc nalesniki np. z tapenada,
      albo ze szpinakiem duszonym z czosnkiem i galka muszkatalowa. A, i
      jeszcze kalamarnica w ciescie smazona. Oczywiscie pod warunkiem, ze
      ma sie w zamrazalniku kalamarnice. Ja czesto mam, bo moje dziecie to
      uwielbia. Tu do czasu przygotowania dania trzeba dodac rozmrazanie
      sie produktu. Ale potem robi sie juz blyskawicznie. Jeszcze moze byc
      oscypek z patelni, albo jakis inny ser na cieplo, z jakimis
      kwaskowatymi konfiturami, czasem tez jeszcze z kropelka miodu dla
      kontrastu, zalezy od sera.
      • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 31.01.09, 13:19
        ojjj, oscypka bym zjadlasmile)

        ech, ptrzez ten watek mialam juz faze na frytki,czyzby szykowala sie
        faza na oscypka... hmmmsmile
        • aniaiewa Re: cos bym zjadla... 03.02.09, 20:01
          ilekobietamalat napisała:

          > ojjj, oscypka bym zjadlasmile)
          >
          > ech, ptrzez ten watek mialam juz faze na frytki

          smile)))))))))))
          Czy Ty Kochana chcialabys nam cos powiedziec?wink

          A ja ide zrobic dziecku na kolacje k.manne na gesto, to sobie tez zrobie O!
          A.
          • ilekobietamalat Re: cos bym zjadla... 03.02.09, 21:23
            aniaiewa napisała:

            > smile)))))))))))
            > Czy Ty Kochana chcialabys nam cos powiedziec?wink
            >

            nieeewink ale wiesz, jak sobie pomyslalam o tej kaszce.. to tez mi sie jej zachcialo.. fakt.. miewam zachcianki;> hmmwink
    • nimeska Re: cos bym zjadla... 03.02.09, 19:32
      a za mna chodza nalesniki smile chyba dzis zrobie smile
Pełna wersja