misia72
16.04.09, 19:40
szarpnela sie i kupilam na rocznicawa kolacje prawdziwa argentynska
wolowinke. ja nie wiem, co w tych krowach ( i bykach ) jest, ale
mieso bylo przepyszne.
Ostatnio tak dyskutowalismy w szerszym gronie i pewne osoby
powiedzialy, ze zupelnie moglyby z miesa zrezygnowac. Ja, jak by mi
ktos powiedziec, ze od jutra nie moge ani kawaleczka argentyny, to
bym sie chyba zaplakala.
Jestem czlowiek zdecydowanie miesozerny