pochawla Argentyny ;-)

16.04.09, 19:40
szarpnela sie i kupilam na rocznicawa kolacje prawdziwa argentynska
wolowinke. ja nie wiem, co w tych krowach ( i bykach ) jest, ale
mieso bylo przepyszne.
Ostatnio tak dyskutowalismy w szerszym gronie i pewne osoby
powiedzialy, ze zupelnie moglyby z miesa zrezygnowac. Ja, jak by mi
ktos powiedziec, ze od jutra nie moge ani kawaleczka argentyny, to
bym sie chyba zaplakala.
Jestem czlowiek zdecydowanie miesozerny smile
    • fettinia Re: pochawla Argentyny ;-) 16.04.09, 19:43
      hihi pewnie szczesliwe krowy bylybig_grin
      ps-no niestety ale nie jestem miesozernabig_grin
    • irishcream Re: pochawla Argentyny ;-) 16.04.09, 19:43
      Argentyńskie krowy są bardzo smaczne, oj tak. Na razie jadłam tylko dwa razy,
      niestety.
      Ostatnio też wyjątkowo smakują mi argentyńskie wina.
      • fettinia np to chlup:D 16.04.09, 19:51
        https://www.weinvorteil.de/weinversand/images/product_images/popup_images/176_0.JPG
      • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 16.04.09, 23:48
        > Ostatnio też wyjątkowo smakują mi argentyńskie wina.

        Chilijskie sa zdecydowanie lepsze smile W przeciwienstwie do chilijskiej wolowiny smile
        • misia72 Re: pochawla Argentyny ;-) 17.04.09, 08:25
          Musze sie powaznie zainteresowac chilijskimi. A jakie to szczepy
          winogronowe ?
          Ja pije przewaznie hiszpanskie, bo bardzo mi pasuja pod
          wzgledem "mocy i glebi" .
          • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 18.04.09, 22:01
            o chilijskim winie, oliwie i olejku rosa mosqueta to ja moge dlugo i nudno rozprawiac, wiec jak bede miala dluzsza chwile to napisze cos wiecej o tutejszych dzemach smile

            Teraz mamy faze na carmenere smile Wczoraj do kolacji bylo z Falernia:

            www.falernia.com/index_esp.html
            bardzo dobre jest tez Pedro Jimenez od nich, ale to biale.

            Lubime te winnice, jak zreszta inne z polnocy. Casablanca Valle tez ma perelki, np malinki od Casas del Bosque smile
            • misia72 Re: pochawla Argentyny ;-) 19.04.09, 08:49
              w piatek zakupilam sobie chilijskie carmenere ( co za zbieg
              okolicznosci) i wypilismy wieczorem profansko do bagietki, sera i
              winogron -> wg mnie bardziej by pasowalo do jakiego konkretnego
              jedzenia.
              Byla to moja pierwsza przygoda z winami z Chile, na pewno nie
              ostatnia smile
              • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 20.04.09, 02:29
                od kogo bylo? varietal, reserva, gran reserva?
                Carmenere calkiem dobrze idzie solo smile
        • pasqoodnikowo Re: pochawla Argentyny ;-) 17.04.09, 12:13
          O, ja też chilijskie! Oj tak! I na drugim miejscu kalifornijskie smile
          I australijskie też. Widać egzotyczne są mi bliższe niż
          europejskie smile
          • fettinia Re: pochawla Argentyny ;-) 17.04.09, 12:33
            mam dokladnie to samosmileale wiesz-tam slonce inne i klimatsmilewina tez ze
            szczesliwych naslonecznionych winoroslibig_grin
        • irishcream Re: pochawla Argentyny ;-) 18.04.09, 11:45
          De gustibus smile Chlijskie również piję, ale moje ostatnio ulubione dwie perełki
          pochodzą z Argentyny
    • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 16.04.09, 23:57
      no ba, wiadomo co dobre smile

      Nigdy nie wnikalam dlaczego woly zza Andow sa takie dobre, ale tak kombinujac to jak Fetti mowi, one sa po prostu szczesliwe smile
      Pasa sie na pachnacej ziolami, cichej pampie smile zazeraja soczysta zielona trawe i maja ogrom przestrzeni smile
      Potem jeszcze dobra obrobka i kruszenie i masz cudo a nie mieso.

      Tak z ciekawosci zapytam, ile kosztuje ta wolowinka? Do cen u mnie sie przyznam wink
      • misia72 Re: pochawla Argentyny ;-) 17.04.09, 08:21
        szczesliwe krowy smile
        bardzo podoba mi sie ta wizja , a potem ktos sie nad nimi nadal
        zachwyca jak juz leza na talerzach.

        Co do cen, to w zaleznosci od tego, jaki to kawalek, ale w granicach
        20-30 Euro.
        • pasqoodnikowo Re: pochawla Argentyny ;-) 17.04.09, 12:15
          W Wwie nie widziałam argentyńskich steków z kostką w innym miejscu
          niż restauracja. I to BARDZO droga (na szczeście nie ja płaciłam
          rachunek, hihihi). I wiesz co? Nie czułam różnicy. Ciekawe czy to z
          powodu długiego transportu czy ściemy, że to argentyńskie?

          W każdym razie ja też raczej z tych mięsożernych i jak dłużej mięska
          nie jem, to później dam się pokroić za parówkę mimo, że trudno ją
          mięsem nazwać wink
          • bryanowa-1 Re: pochawla Argentyny ;-) 17.04.09, 21:23
            ja jestem na etapie zaprzajazniania sie z argentynska herbata yerba
            mate,na razie pije bardzo slaba bo tak jak kaza parzyc nie smakuje mi
            • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 18.04.09, 22:44
              ja tego zielska o smaku tytoniu nie lubie i niepraktykuje picia. Nie jestes wiec jedyna smile
          • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 18.04.09, 22:21
            ja tez zwierz miesozerny, lubiacy glownie wolowine smile I idac za smakiem wlasnego jezyka smiem domniemywac, ze nie dano Wam w tej knajpie autentycznego argentynskiego wolu.

            Swoja pierwszy argentynski stek zjadlam dwie godziny po przyjezdzie, kiedy to chlopaki zabrali mnie na obiad do najblizszej knajpy. Po pierwszym kesie odplynelam smile To bylo to! Kruchy, soczysty kawalek miesa bez cienia posmaku "obory", ktory jest?/byl typowy dla wolowiny ojczyznianej. Z przypraw byla tylko sol smile
            Knajpa stala sie moja ulubiona smile

            Chwile potem wloczac sie po Patagonii jadlam juz na argentynskiej ziemii smile Przybytek zarciowy byl malo reprezentacyjny w dziurze zabitej deskami. Na talerzu dostalam chyba kawalek antrykotu ale co to byl za kawalek smile Moze glod i zywienie sie przez kilka dni zupkami z torebki sprawil, ze smakowalo mi lepiej niz w tej knajpie smile

            Mrozenie nie psuje smaku, czasami gdy u rzeznika brak szczesliwych krow kupuje mrozony stek i jest dobry smile


        • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 18.04.09, 22:06
          nie wiem czy powinnam sie do cen w takim razie przyznawac. Kilogram poledwicy to teraz wydatek okolo 13-15 USD. Ale bywa drozej smile
          • misia72 Re: pochawla Argentyny ;-) 19.04.09, 08:41
            mysiulek08 napisała:

            > nie wiem czy powinnam sie do cen w takim razie przyznawac.
            Kilogram poledwicy t
            > o teraz wydatek okolo 13-15 USD. Ale bywa drozej smile


            zabilas serce moje uncertain
            ale ja przypuszczalam juz ze tak bedzie. Coz... Przezyje wink))
            Dla tego smaku i tej jakosci ( zgadzam sie z Toba w 100%) jestem
            gotowa wydac sporo smile
            • pietnacha40 Re: pochawla Argentyny ;-) 19.04.09, 16:00
              To w Polsce mogę tylko pomarzyć,tak ? sad
              Za to wczoraj przypadkiem trafiłam na gotującego Włocha i chodzi za
              mną zrobiona przez niego polędwica.
              • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 19.04.09, 23:56
                chyba nie tylko pomarzyc, kupic pewnie i w Polsce mozna, pytanie za ile.
                Dawaj ten przepis od Wlocha smile
            • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 19.04.09, 23:53
              jak pomylisz ile tysiecy kilometrow musi przebyc by do Ciebie trafic to latwiej zniesc takie ceny, ja mam jednak zdecydowanie blizej smile
              • misia72 Re: pochawla Argentyny ;-) 20.04.09, 12:47
                nieprzyzwoicie Ci zazdroszcze smile
                Co do wina, to sprawdze szczegoly na butelce, jesli sie owa ostala w
                piwnicy.
                Czy znalazlas juz czas, by napisac nam o tym olejku rosa mosqueta, o
                ktorym wyzej wspomnialas ? smile
                • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 20.04.09, 17:42
                  alez prosze Cie bardzo :

                  www.andyjskadolina.com/index.cfm/artykul/aid/2/article/rosa-mosqueta-skarb-patagonii/
                  tu tez odezwalo sie moje wrodzone lenistwo i wklejam gotowca smile

                  z czasem bedzie wiecej info

                  sprawdz, sprawdz, ciekawa jestem co tam w efropie daja do picia


                  -----
                  Jest sobie Kot
                  Andyjska Dolina
                  Archiwum Babci Volviny
                  • misia72 Re: pochawla Argentyny ;-) 21.04.09, 11:58
                    coz.
                    tesc byl nadgorliwy i juz zutylizowal buteleczki. zainteresuje sie
                    naklejka, jak tylko bede najblizszym razem na zakupach.

                    Rosa mosqueta - to chyba jest cos dla mnie smile
                    • mysiulek08 Re: pochawla Argentyny ;-) 21.04.09, 22:05
                      to poczekam do nastepnych zakupow smile

                      Olejek jest swietny ale naprawde trudno kupic dobrej jakosci, w dobrym opakowaniu (nawet u zrodla). Najwiecej "grzechow" na sumieniu maja niemieccy importerzy, ktorym beczki z olejkiem sie cudownie rozmnazaja.
    • salsadura Re: pochawla Argentyny ;-) 20.04.09, 21:41
      Uuuuch,ja też mięsna i wołowawinkNajlepszą wołowinę jadłam w Krakowie w
      Pimiento.Przepyszne mięsko,z Argentyny właśnie.Sól,pieprz,sałata i nic więcej do
      szczęścia nie brakuje.No,może tylko niekoniecznie trzeba patrzeć na rachunek,ale
      mężczyźni w Polsce nadal szarmanccysmile
    • misia72 Z okazji bez okazji .... 10.06.09, 19:33
      ...
      jutro znow steki wolowe z argentyny na kolacje smile

      serce mi sie smieje smile)))
      • mysiulek08 Re: Z okazji bez okazji .... 13.06.09, 06:04
        Ja tez mialam dzis argentyne na kolacje, poledwice smile

        Wczoraj w poszukiwaniach zarelka dla Kici natknelam sie w sasiedniej wsi na malutki sklepik wylacznie z miesem argetynskim smile Raczej wlasciciel stal za lada (po akcencie wnosze, ze i on z Argentyny byl) i znal sie na wolowinie smile. Jak nic glowny cel sklepiku to zaopatrzenie knajp, bo skad nagle w malej miescinie taka specjalizacja smile

        Ku wyjasnieniu, Kicia gardzi surowym miesem, ona tylko w swoje chrupki wierzy, niestety jednej firmy tylku uwielbia i mamy ostatnio klopoty z kupnem, bo nigdzie nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja