No, to ja lece :)

22.05.09, 14:48
Do ogorkow malosolnych, mlodej kapustki, truskawek... wink))
    • momas Re: No, to ja lece :) 22.05.09, 15:05
      i botwinki????

      leć, leć smile
    • fettinia Re: No, to ja lece :) 22.05.09, 18:10
      Lec lec i najedz sie na zapassmileUdanego urlopusmile
    • aniaiewa Re: No, to ja lece :) 22.05.09, 19:24
      Aaaaa, to smacznego zycze!smile
      I przy okazji pytanie do Fetti - czy u nas tez juz widzialas te smakolyki?
      Zwlaszcza o kapuste i botwinke pytam Bo jakos na targ ostatnio mi nie po drodze
      a w sklepach jeszcze nie widzialam
      A.
      • pietnacha40 Re: No, to ja lece :) 22.05.09, 19:59
        A w okolicach Tychów nie będziesz ? Bo mi się wydaje,że kiedyś nas
        odwiedzałaś ?
      • fettinia Aniu:) 22.05.09, 20:37
        Botwinka tylko i wylacznie na targu,ogorki w ruskim sklepie a kapusty jeszcze
        nie masmilea do mnie kapucha przyjedzie z PL za tydziensmile
        • aniaiewa Re: Aniu:) 22.05.09, 22:03
          Dziekismile
          Zanotowane, wiec juz planuje trase zakupowa na nastepny tydziensmile
          A.
          • aniaiewa Re: Aniu:) 26.05.09, 09:53
            Donosze, ze:
            1. kapuste mloda nabylam Jedna na kapustke druga na golabkismile
            2. ogorkow nie bylo i chyba rzeczywiscie musze pojechac do ruskiego sklepu
            3. na pytanie o botwinke jak co roku Niemcy patrza na mnie jak na auteczkosad(( A
            mangold, choc podobny to nie to Przede wszystkim buraczkow nie ma...
            A.
    • kwiecienka1 Re: No, to ja lece :) 26.05.09, 13:40
      Botwinke musialam zasadzic, zeby miec sad

      ale na szczescie do niedzieli jeszcze jestem w Pl, wiec sie najem

      pozdrawiam
      Kwiecienka z Botwinka
      • kwiecienka1 milego urlopu! n/t 26.05.09, 13:40
        smile
    • pani.serwusowa Re: No, to ja lece :) 02.06.09, 14:50
      Ech... Chora bylam prawie caly tydzien. sad Jeszcze mnie trzyma.

      Botwinki nie zaliczylam, ale najadlam sie truskawek, bo najbardziej
      mi ze wszystkiego smakowaly. Kapusta mloda zaliczona, ogorki
      malosone tez. Poza tym najbardziej smakowal mi chleb razowy ze
      slonecznikiem i maslem. smile)

      Pietnacho, bylam w Tychach, jak zawsze. smile Zaliczylam jaks nowa
      (przynajmniej dla mnie to nowosc) knajpe obok hotelu Tychy - Szwejk.
      Znosne jedzenie, ale irytujacy fakt, ze pomimo duzego wyboru piwa w
      karcie dostepne byly raptem 3 gatunki. Kelner bardzo mily, uczynny,
      pomocny, chetnie odpowiadajacy na pytania - zyczylabym sobie takiej
      obslugi w innych tyskich knajpkach. Jadlam zupe czosnkowa (na moja
      chorobe miala pomoc), sole na szpinaku i strudel jablkowy.

      Musze pomarudzic nt. tyskich sklepow. Niestety... Zjechalam Tychy
      wzdluz i wszerz i nie dostalam swiezej miety. To norma czy mialam
      pecha?

      Najbardziej sie ciesze, ze spedzilam czas z rodzina, ale kulinarnie
      tez sie czuje zaspokojona, mimo sredniego apetytu na cokolwiek. wink
      • pietnacha40 Cóż,Tychy duże miasto ;) 02.06.09, 15:16
        W Tychach świeżą miętę dostaniesz w mikołowskim Auchanie,albo u
        mnie big_grin Natomiast z knajp zawsze polecać będę Mocca d'oro.Też w
        malutkim Mikołowie big_grinbig_grinbig_grin
        • pani.serwusowa Re: Cóż,Tychy duże miasto ;) 02.06.09, 20:57
          Aaaa... Jakos mi nie po drodze do Mikolowa, szczegolnie, ze w Polsce nie mam
          czym jezdzic i jestem zdana na publiczne srodki transportu... Ale w ogole
          Mikolow lubie, to rodzinne miasto mojej Mamy, czasem bywam tam na cmentarzu.
          Przekaze Mamie, moze ona przy okazji zajrzy do knajpki.

          • pietnacha40 Re: Cóż,Tychy duże miasto ;) 03.06.09, 17:34
            Wiesz,to niby drugie miasto,ale ja się zastanowić,to do Mikołowa
            jest bliżej niż z jednej dzielnicy Warszawy do drugiej.Autobus
            praktycznie z każdego miejsca w Tychach,parę przystanków i już -
            miły wieczór przy winie.My tam zawsze jeżdzimy komunikacją,żeby
            posiłek godnie popić wink
            • pani.serwusowa Re: Cóż,Tychy duże miasto ;) 03.06.09, 18:05
              Jasne, rozumiem. Tylko, jak ja mam np. 6-7 dni wypelnionych niemal
              maksymalnie spotkaniami, zakupami, fryzjerami, dentystami etc. wink to
              ciezko mi sie wybrac poza Tychy na posilek. smile Ale zachecilas mnie,
              mimo wszystko. smile
              • lunaa7 botwinka 08.06.09, 09:18
                u nas pare razy sie zdarzylo mi widziec botwinke na targu,musialabys sie Aniu
                popytyc tych malych-przewaznie bio-jarzyniarzy,nie u handlarzy,bo oni nie maja,u
                nas na marktach jest zawsze pare stoisk takich prywatnych i oni maja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja