Oscypek i co dalej?

01.06.09, 17:17
smile
Mam oscypka (duzego) i chcialabym go uzyc...

ale nie bardzo wiem jak sad

najchetniej w jakiejs salatce, ale nie mam pomyslu...
moze Wy macie?

podzielcie sie, prosze smile

pozdrawiam
Kwiecienka z Oscypkiem po Prosbie
    • aaaguniaaa Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 17:22
      ja bym go zjadla bez zadnych dodatkowsmile
      kiedys zdarzalo mi sie podgrzewac go w akich grubszych na patelni. taki lekko
      ciagnacy tez jest pyszny

      kurcze, to kolejne co nastepnym razem musze przywiezc z polski
      • aaaguniaaa Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 17:23
        oj nie mysle dzisiaj jak pisze,

        w takich grubszych plasterkachsmile
    • kwiecienka1 Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 17:58
      heh, no ja wlasnie przywiozlam sobie z Polski smile
      2 duze (mieszany i kozi) i 4 male smile))))

      polowe pozarlam tak po prostu, no a z reszty to bym chciala jakos
      tak bardziej dystyngowannie... salatka czy cos... smile

      pozdrawiam
      Kwiecienka Swiezo po Powrocie
      (a to oznacza, ze mam jeszcze kiszone, frankfuterki, botwinke,
      twarog i budyn kokosowy smile )
    • 363636r Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 19:46
      A ja lubię oscypek zetrzeć na makaron, spaghetti jakieś na przykład. Takie
      trochę fusion :0)
    • ilekobietamalat Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 19:53
      oscypek na grila razem z cukiniasuspicious podawac z zurawina/borowka (kto
      co lubi)
      forma dowolna, mozna wymieszac mozna jako przystawke.. ale pyszne
      jest ze lojezuuuuuu
    • szpulkaa Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 20:08
      Ja w temacie oscypka, ale niekoniecznie co dalej hehe
      Teściowa (Francuska) była na wycieczce w Krakowie. O 12 przyszła pora lunchu, a
      tu nikt nie pomyślał, żeby turystom zrobić przerwę w zwiedzaniu na jedzenie. Po
      pół godzinie głód stawał sie dokuczliwy, po godzinie nie do wytrzymania... Aż tu
      na straganie zobaczyła śliczne bułeczki. No to od razu wzięła 4, dla niej i dla
      męża. Pierwszy kęs trochę ją zdziwił, bo twarde jakieś te bułeczki, po pierwszym
      przemieleniu językiem okazały sie dziwnie słone... potem smak wędzonki i coś jak
      ser tle... Oscypek!! hehe Tyle, że teściowa ma ścisle określone preferencje
      serowe i oscypek w nich sie nie zmieścił. Przykry finał jest taki, że biedna nie
      zniosła tego smaku i zwymiotowała naszym polskim dobrem narodowym hehe

      Ja też za oscypkiem nie przepadam, więc próbowałabym go przemycić w jakieś
      sałatce z sałatą, pomidorem, może wędliną, grzankami i sosem winegret.

      A jeszcze: wczoraj próbowałam zapiekanego sera koziego na kawałku ciemnego
      chleba posmarowanego miodem. REWELACJA!
    • nikanik Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 21:31
      z zurawinąwink))
      moża zgrilować i maczać w żurawinkach
      można pokroić w kosteczkę i wymerdać z żurawinąwink
      ja uwielbiam z grila (nawet tego piekarnikowego)
      • wiolunia79 Re: Oscypek i co dalej? 01.06.09, 21:41
        z dżemem z czerwonej porzeczki, lekko podsmażony-pyszności smile
    • kwiecienka1 Re: Oscypek i co dalej? 02.06.09, 00:04
      dzieki smile
      patelni grillowej nie mam, a za grilla na balkonie chyba by mnie
      niemiecka sasiadka zabila (i to nie tylko wzrokiem)...

      pomysle do jutra i na pewno sie pochwale smile

      pozdrawiam
      Kwiecienka z Herbatka
      • aaaguniaaa Re: Oscypek i co dalej? 02.06.09, 08:10
        oj niedobrych masz sasiadow.
        ja mam grilla elektrycznego i czesto robie na balkonie. jeszcze zaden sasiad sie
        nie przyczepil a jednego to mam strasznego zlosliwca. z tego nie niesie sie tak
        zapach no i nie ma dymu. ale balkon taki ze samego grila sasiedzi nie widzasmile no
        ale nas z talerzami juz tak... kolezanka tez robi tak na balkonie i nikt sie nie
        czepia.
        • kwiecienka1 Re: Oscypek i co dalej? 02.06.09, 10:37
          smile
          mieszkam w Niemczech - tu chyba musialabym zebrac podpisy
          mieszkancow bloku i powiadomic straz pozarna smile

          bedzie wiec na salatka smile

          pozdrawiam
          Kwiecienka z Postanowieniem
          • aaaguniaaa Re: Oscypek i co dalej? 02.06.09, 10:57
            tez mieszkam w niemczech smile dokladniej w hamburgu.

            a sasiedzi nie protestujasmile mimo ze wiekszosc to starsi ludzie (a o inne rzeczy
            sie czepiaja - zeby nie bylo ze tacy nieczepialscy)
            • kwiecienka1 Re: Oscypek i co dalej? 02.06.09, 11:16
              a to sle pozdrowienia z Wiesbaden smile

              ja mam jedna czepialska - wystarczy mi sad

              moze taki maly grill elektryczny to rzeczywiscie jest dobry pomysl?
              kiedys sprobujemy

              pozdrawiam
              Kwiecienka z Upierdliwa Sasiadka
              • szpulkaa Re: grill 02.06.09, 14:41
                To ja jestem zdaje sie z serii czepialskich hehe
                Mieszkam w kamiency, niewysokiej, w podwórku, nie ma balkonów i mam taką
                sąsiadkę, która w swoim oknie raz na jakiś czas grilluje. Też ma mały,
                elektryczny, ale i tak przez otwarte okna wchodzi smrodek grillowy. Bo to już
                tak jest, że te zapachy przyjemne sa tylko dla tych, którzy będę później te
                przysmaki jeść. Dla innych to zwykły dym wink
                A poza tym jeśli ten grill taki niekopcący i nieprzeszkadzający to czemu nie
                korzystać z niego w ramach własnej kuchni? tongue_out
                • aaaguniaaa Re: grill 02.06.09, 15:06
                  to widocznie sasiadka ma inny grill niz moj, moze taki co na dol nalewa sie
                  wode, nad to grzalka i nad tym jeszcze kratka. moj jest plyta pokryta czyms w
                  rodzaju teflonu i piecze sie na nim jak na patelni teflonowej, wiec dym nie ma
                  sie skad brac (no chyba ze zostawilabym to na godzine i mieso zdazylo sie
                  zweglic) a zapachy nawet jesli bylyby to zupelnie niegrillowe.

                  od balkonu sasiadow oddziela mnie scianka z wneka, w tej wnece akurat super
                  miesci sie grill. a balkon nie jest od podworka z ktorym zapachy nie maja sie
                  jak wydostac bo powietrze tam stoi i pewno zatrzymuje sie tam wiele gorszych
                  zapachow niz te z grilla. u nawet jesli jakis zapach jest to do sasiadow nie
                  dolatuje rozprasza sie po drodze.
                  zapraszam do mnie, przekonasz sie ze krzywdy sasiadom tym grillem nie robie tongue_out
                  sa tak czepialscy ze gdyby tak bylo to juz po pierwszym razie dostalabym
                  odpowiednie pismo ze spoldzielni(juz raz zglosili ze ktos u nas mieszka, bo byl
                  2tygodnie! i na ddatek klucze do drzwi - wiec wiem ze sa zdolni do tego).

                  a co do robienia grilla w kuchni. po pierwsze co to za przyjemnosc. no moze jak
                  sie ma ogromna kuchnie ze stolem to mozna tak i caly rok. ale jak sie ma malutka
                  gdzie ledwo wszystko sie miesci (eby slol wszedl musialabym nie miec zadnych
                  mebli) to jest to nie wykonalne. przeciez nie postawie grilla w sypialni. opcja
                  z jedzeniem w innym miejscu niz pieczenie tez nie wchodzi w gre, przeciez nie
                  bede biegac co 5 min sprawdzac czy sie nie przypala albo czy nie trzeba obrucic
                  miesa badz jarzynek.

                  ale sie rozpisalam....podsumowujac - nikt przeze mnie nie cierpi tongue_out
Pełna wersja