aaaguniaaa
07.06.09, 23:23
chcialam zrobic syrop do zalania kwiatkow... wsypalam cukier do garnka
postawilam na kuchenke i zalaczylam. wode zagotowalam w czajniku i wlalam do
cukru. tylko jakos o tej porze (po 23 na dodatek w niedziele) nie przyszlo mi
do glowy ze cukier na dnie zdazy sie juz roztopic i zmienic kolor. i tak bylam
na tyle przytomna ze goraca wode wlalam powoli i nie poparzylo mnie (dosc
mocno pryskalo - tak jak by do goracego oleju wlac wode...)
no i tym sposobem mam prawie 2 litry syropu o kolorze slomkowym. i zadnego
pomyslu co z tym zrobic. bo wylac na razie jakos mi szkoda.
no a kwiatkow juz dzisiaj syropem nie zaleje bo to byl ostatni cukier jaki
mialam w domu....