egipcjanka15
10.07.09, 15:02
Ach, jak ja lubie te pore roku. Owoce na drzewach, tylko jesc.
Moglabym na nich prawie poprzestac ( z dodatkiem bobu mlodego,
mniam).
Na weekend nieglugo wyjezdzamy do rodzicow, jak co tydzien. Tam dom
w ogrodzie i drzewa, krzewy z wszelkim dobrem kolorowym i soczystym.
Tylko zbierac i....
drylowac
drylowac
drylowac
w ostatnia niedziele do polnocy prawie wisnie przerabialam. Ten
weekend uplynie w podobnej atmosferze. Dwie wisnie w ogrodzie tak
obrodzily, ze nie nadazamy smazyc i w sloiki ladowac. Mama sama
wszystkiego nie da rady przerobic, zreszta zawsze bylam etatowa
drylownica rodzinna
No, cos trzeba bedzie na nalewke nastawic (to juz ojca dzialka, nie
bede mu tej przyjemnosci odbierac). A z tych najdojrzalszych moze
sie wino zrobi... W zeszlym roku fantastyczne wyszlo, wisniowe
wlasnie.
Jeszcze mam w planach na ten weekend galaretke z czerwonych
porzeczek. Nigdy nie robilam, ale pamietam, ze babcia taka
produkowala, z czerwonych i z czarnych tez. I mnie to wtedy nie
smakowalo

Glupie dziecko bylam... Teraz uwielbiam porzeczki.
A jeszcze bym chciala ciasto upiec, marzy mi sie z wisniami i
czarnymi porzeczkami, ale te ostatnie musze kupic.
A jakie Wy macie plany?
P.S. Czy przysmaczacie jakos dodatkowo konfitury wisniowe? Ja z
truskawkami robie eksperymenty natchniona przez rozne fora (kawa,
wanilia, imbir, balsamico itp), ale wisnia ma sama w sobie tak
intensywny aromat, ze nie wiem, czy cos przy niej mieszac