mysiulek08
12.07.09, 21:34
Goscie wczoraj rozprawili sie z cala blacha szarlotki, a niedzielny tea time bez ciasta nie przejdzie

a ze zimno to sie troche pobawic. Miala byc rolada biszkoptowa z morelowymi powidlami i tarta gruszkowa na kruszonkowym ciescie.
Efekty:
- biszkopt za nic nie chcial sie rozstac z papierem a juz byl posmarowany marmolada, w miseczce wyladowala paciaja biszkoptowo-morelowa bo smak dobry

- cos mi nie poszlo z kruszonkowym ciastem, albo za duzo cukru albo za malo maki. Zawsze robie tak, ze z cukru robie karmel, maslo lekko przesmazam na zloto, dodaje do karmelu, przestygniete mieszam z maka. Studze, zamrazam (robie wiecej), po starciu na wiorki jest super pycha kruszonka i spody do tart czy sernika. Tym razem po wystudzeniu ciast maczno-karmelowo-maslanego zrobila sie tak twarda masa, ze za nic nie dalo sie jej zetrzec na tarce (skora z nadgarstka tak

). Malakser niewiele pomogl i chyba dokonczyl zywota (cos grzechotnelo, zasmierdzialo i zamikl).
-do piekarnika zaraz bede wkladac to co udalo sie zeskrobac z tej skaly plus dosmaczone gruszki, obawiam sie ze nikt nie bedzie w stanie ciasta ugryzc.
Do smieci poszlo:
- 8 jajek
- sloik powidel morelowych
- kostka masla
- dwie filizanki cukru plus filazka pudru
- maka
Jak ja nie lubie wyrzucac jedzenia!
----
Jest sobie Kot
Ślimak Made in Chile
Archiwum Babci Volviny