a tak szczerze

20.07.09, 22:17
kto chodzacy codziennie do pracy na 7-8, kto musi wstac o tej 6 lub
wczesniej, robi sobie (ma czas i sily) takie cieple sniadanka, jakie
opisujemy w watku dla mysiulka? wink czapka z glowy...
bo ja tylko w weekend - jak mam melodie, bo normalnie to jem cos
wczesniej przygotowane, co moge szybko podgrzac lub w ogole na zimno
    • fettinia Re: a tak szczerze 20.07.09, 22:28
      Nie chodze do pracy na 8smileAle wstaje codziennie 6.20smileNajpierw koktajl
      truskawkowy/3minuty/ pozniej owsianka przewaznie z jablkami/5minut/
      Mysle,ze niektore potrawy gdybym chodzila do pracy przygotowalabym wieczorem a
      rano tylko siup do gara czy na patelniesmile
    • pani.serwusowa Re: a tak szczerze 20.07.09, 22:31
      Chodze na 9, musze wyjechac 8.40, wstaje ok. 7.30 i robie na cieplo z reguly bekon, kielbaskie, jajko i fasole (albo ich rozne kombinacje) dla lubego, ale to gora 2 razy w tygodniu. W tym czasie sobie owsianke otrebowa na cieplo. Jajecznice raz w tygodniu, zamiennie z omletem.

      Pankejki tylko w weekendy i nie co tydzien, rzecz jasna. wink Zawsze w weekend luby je znowu angielskie smakolyki - kielbaske, bekon, jajko, grilowanego pomidora, pieczarki, fasole. Co zrobie? On tak to lubi. smile

      Ale nie mam do ogarniecia dzieci, tylko dwa ryczace glodne koty i staram sie miec wieczorem z grubsza przygotowane ubranie, bo to mnie najbardziej rano stresuje - w co sie ubrac!? wink

      A i makijaz do pracy tez minimalny - transparentny puder matujacy, tusz do rzes, podkreslone kosci policzkowe, blyszczyk.

      Ale wole wyjsc z domu bez makijazu, niz bez sniadania. ;P
    • mysiulek08 Re: a tak szczerze 20.07.09, 22:33
      Dobre pytanie smile

      Starszy na etat jedzie na 8.30, wstaje o 6 i raczej ma sile i checi tylko na cieplego tosta z miodem. Ktorego ja czasami mu robie jak mnie Kicia z wyrka wyrzuci o zblizonej godzinie wink

      My z MD jestemy "bezetatowi" pracujacy na swoim i jak sie nam chce to jedziemy do oficyny albo MD na uniwerek (zajecia ze studentami ma w poznych godzinach smile) wiec te cieple sniadanka sa mile widziane. Ale nie wszystkie propozycje z watku bede wcielac z zycie i z lenistwa i z niecheci do jadania np zup rano (czyt 9-10).
    • egipcjanka15 Re: a tak szczerze 20.07.09, 23:28
      Nie chodze do pracy na 7 tylko "nieco" pozniej (pozniej tez wracam
      do domu sad). A ze mlodszy budzik rozpoczyna ostatnio dzien ok 6,
      czasem nawet przed, wiec mam rano czas na rozne wymyslne smakolyki
      (nawet te pankejki byly i pieczone jajka w szynce; omlet czy
      jajecznica to przeciez super szybkie danie). Nawet na mopie sie
      zdaze rano przez mieszkanie przejechac, albo na bazarek nieco
      odlegly skoczyc.
      • mysiulek08 Re: a tak szczerze 21.07.09, 00:50
        > zdaze rano przez mieszkanie przejechac, albo na bazarek nieco
        > odlegly skoczyc.

        masz zaciecie tongue_out
        • egipcjanka15 Re: a tak szczerze 21.07.09, 12:07
          Niezupelnie; raczej mniej czasu wieczorem sad. No, a odlegly
          bazarek, to nie jakies kilometry dalekie; 5 minut samochodem. No a
          wieczorem juz bedzie zamkniety i nic nie kupie.

          P.S. Powiem Ci w sekrecie, ze tak jak lubie gotowa i piec, tak
          nienawidze sprzatac i prasowac. Ale coz zrobic, nie samym gotowaniem
          rodzina zyje wink. Zwlaszcza, ze Mlody jest wlasnie na etapie
          kontroli jakosci sprzatania, czyli kazdy znaleziony paproch laduje
          do buzi.
          • mysiulek08 Re: a tak szczerze 21.07.09, 19:14
            Mieszkajac teoretycznie na wsi do dobrego targu ma jakies 20km, wyprawa na pol soboty smile

            P.s to masz jak ja smile z ta roznica, ze maloletni nie robia mi kontroli jakosci a Kicia musi jakos z paprochami sie pogodzic tongue_out
    • turzyca Re: a tak szczerze 21.07.09, 00:52
      W dawnych polskich czasach, gdy z domu trzeba bylo bezwarunkowo wyjsc o godzinie
      7 rano, bo inaczej sie z powodu korkow nie zdazalo na 8, a ja z braku zapedow
      meczenskich nie wstawalam przed 6... codziennie zjadalam ciepla zupe mleczna. W
      wersji wypasnej czyli w postaci kaszy mannej lub owsianki gotowanej na gazie
      albo w wersji ekspresowej w postaci owsianki z mikrofalowki. Stwierdzilam
      bowiem, ze 3 kanapki zajmuja tyle samo czasu, a nie daja tego rozkosznego
      uczucia ciepla. Ale fakt ze kuchnia i lazienka byly przez sciane, pozwalal mi na
      dzialalnosc rownolegla. Bo mleko nie gotuje sie szybciej niz trwa umalowanie
      jednego oka. wink
      • koniczynka777 Re: a tak szczerze 21.07.09, 08:49
        Masz racje Julsza,wstaje 6:40,robie sobie sniadanko do pracy,toaleta
        poranna,kawa w biegu i wychodze.Wlasciwes niadanko jem w pracy
        dopierosmile
    • aniaiewa Re: a tak szczerze 21.07.09, 09:15
      Wstaje o 6:40, do pracy jade na ok. 9:00 i to tez wg wlasnego czasu i wyrobienia
      sie bo pracuje na swoim a i tak nigdy nie robie cieplych sniadan No dziecku
      przed szkola, ale ogranicza sie to tylko do zagrzania mleka w mikroweli
      Wiec naprawde podziwiam tych, ktorym sie to jednak udajesmile
      A.
      • m4-6 Re: a tak szczerze 21.07.09, 11:12
        Dla osób jadących do pracy na te 8 godzin,to i owszem niezbędne kaloryczne
        sniadanko,żeby mieli siłę do pracy.Dla mnie wystarcza owsianka z
        rodzynkami,otrębami, albo tost z dżemem,miodem i kawka z ekspresu z mlekiem.Nie
        potrafię rankiem zjeść coś konkretnego,nie wchodzi mi i już.Tak było
        zawsze,nawet jak pracowałam.
        • mariposa Re: a tak szczerze 21.07.09, 13:18
          ja mam w pracy stolowke i tam serwuja cieple sniadanka (owsianke, jajecznice,
          czasem i kielbaski) i w dodatku w godzinach pracy wink

          m.
          • julsza Re: a tak szczerze 21.07.09, 18:14
            mariposa napisała:

            > ja mam w pracy stolowke i tam serwuja cieple sniadanka (owsianke,
            jajecznice,
            > czasem i kielbaski) i w dodatku w godzinach pracy wink
            >
            > m.

            szczesciara!!!
            my tez mamy jakis szemrany bufet, gdzie baba koloruje barszczyk
            kisielem wisniowym (raz jej sie szczodrzej sypnelo i mialo slodki
            posmak - jak opowiadali ci, ktorzy tam jedza), a ceny ma, ze ho
            ho... nie dokladam sie do jej biznesu smile
    • pasqoodnikowo Re: a tak szczerze 21.07.09, 14:09
      Rano po kanapce + kubek herbaty. Czasem płatki + musli z mlekiem.
      Jajecznice, omlety, jajka na miękko etc. to tylko w weekend jak mam
      wenę wink
    • keepersmaid Re: a tak szczerze 21.07.09, 14:25
      Nie jestem w stanie nic zjesc przed wyjsciem z domu do pracy.
      Gdybym nie daj boze zjadla jajecznice i popila herbatka to by ta
      jajecznica chyba zostala gdzies na chodniku po drodze.

      W pracy owszem, zazwyczaj jogurt sojowy + espresso na pierwsze
      sniadanie i jakis herbatnik + espresso na drugie (burzuj w biurze).
      Potem lunch o 1.30.

      W weekend albo brunch w barze/kawiarni albo musli z owocami (bez
      mleka) w domu.
      • czarna9610 Re: a tak szczerze 21.07.09, 17:12
        przeważnie to ja zaczynam o 10. A śniadanie to z reguły kanapka z białym serem i
        miodem albo dżemem + ze 2 mocne herbaty i kawa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja