Dodaj do ulubionych

Problemy emocjonalne u córki z MPD

17.06.20, 21:26
Witam

Jestem matką niepełnosprawnej fizycznie 22letniej dziewczyny. Laura całą swoją edukację spędziła w Zespole Szkół dla niepełnosprawnych ruchowo z internatem niedaleko Szczecina, my jesteśmy z Poznania, więc córka bywała w domu tylko na święta, ferie i wakacje. Wysłałam ją do tej szkoły bo w masowej nie dało się połączyć i rehabilitacji i edukacji tak by któregoś ie zaniedbywać, dlatego w połowie pierwszej klasie podstawówki wysłałam ją do tej szkoły, są tam opiekunki, jest dużo i rehabilitacji i nauki, i to przyniosło efekt, w pierwszym roku nauki zawoziłam tam dziewczynkę z balkonikiem, a wróciła do mnie dziewczyna samodzielnie chodząca, co prawda gdy chodzi to się kołysze jak kaczka, chodzi nierówno, chwiejnie i niestety widać po niej ten niedowład widać, Laura też nie mówiła, a teraz mówi pełnymi zdaniami chociaż czasami niewyraźnie, zawsze wiedziałam, że w szkole ma tylko jedną przyjaciółkę, ale jakoś nigdy nie poświeciłam temu większej myśli, tak samo jak na później przekładałam rozmowy z córką o tym, chociaż nauczyciele mnie informowali o jej niby aspołeczności . Laura wróciła do domu i oprócz tego, że nie wiemy co dalej, bo szkoła zgodnie jest zdania, że jej oceny nie nadają się do pisania matury pomimo ze jej znajomi z klasy pisali ten egzamin. Po liceum uczęszczała tam jeszcze do dwuletniej policealki, dwa razy tez przystępowała do matury ale bez skutku.

Teraz wróciła do domu i zaczęłam rozumieć co nauczyciele mieli na myśli – Laura jest wyniosła, o byłych uczniach ze szkoły ( nie licząc przyjaciółki) wypowiada się jako o szarakach bez krzty oryginalności, jest bardzo emocjonalna, ale za wszelką cenę stara się to ukryć, czyli jest górą lodową aż do czasu wybuchu, nie toleruje jakiejkolwiek krytyki pod swoim adresem i reaguje albo chłodem, ironicznymi tekstami albo płaczem, kiedy zapytałam czy miała jakiegoś chłopaka to ona mówi, że nawet się nigdy nie całowała, bo nie wyobraża sobie życia z kimś niepełnosprawnym, więc jeżeli chłopak to tylko zdrowy. Byłyśmy u ginekologa kontrolnie i mam pewność że moja córka nigdy nie miała faceta. Kiedy aby jej pomóc powiedziałam jej, że ta jej emocjonalność przystoi nastolatce a nie dorosłej pannie to nie odzywała się do mnie przez tydzień, a gdy na mnie patrzyła wzrok wyrażał gniew i smutek W szkole twierdzono, że jest wrażliwa ale jakoś tego nie widzę, nigdy nie płakała nad zwierzakami czy nie wyciskała łez na filmach. Najchętniej by siedziała w ciemnym pokoju oświetlonym lampkami choinkowymi przed komputerem, dogaduje się tylko ze swoją nową rehabilitantką, ale tylko dlatego, że mają podobne niszowe zainteresowania, muszę przyznać, że pomimo że kocham ją nad życie to widzę, że nie ma łatwej osobowości i to odstrasza ludzi. Chyba jest w tym trochę mojej winy, ostatnio jak spacerowaliśmy to jakaś baba wzięła ją za pijaną przez jej chód a mnie oskarżyła o upijanie dziecka ( córka młodziutko wygląda) dopiero gdy Laura pokazała stosowną legitymację potwierdzającą kalectwo to pani przeprosiła, ale mi było wstyd za córkę i pomyślałam, żeby już z nią nie wychodzić, samą siebie ganię za te myśli uncertain Mam nadzieję, że tego nie odczuła. Tak samo jak miałam czas na dostosowanie mieszkania przez lata, ale odwlekałam to, a wakacje czy ferie dała radę „przecierpieć”.

Wiem też ze kontakt z przyjaciółką nie przetrwał odległości, szuka też pracy w zawodzie wyuczonym w policealce ( technik administracji) ale bez skutku i to też ją drażni.

Jak pomóc córce? Mam tylko ją, mąż odszedł od nas jak miała rok, nie kontaktuje się, nie płaci, sama też nie nawiązałam przez ten czas żadnego związku.

Zaprowadzić córkę do psychologa?
Obserwuj wątek
    • piesfafik Re: Problemy emocjonalne u córki z MPD 07.11.20, 03:02
      Juz dawno pisalas wiec nie wiem czy przeczytasz te odpowiedz ale moze.
      Twoja corka moze miec depresje. Gniew jest czasem objawem depresji a u osob niepelnosprawnych depresja jest czesta.
      Poza tym jest samotna. Jest troche w takiej ziemi niczyjej . Jest niepelnosprawna ruchowo ale chodzi wiec " nie nalezy" do grupy wozkowiczow. Ale chodzi zle wiec do "chodziakow" tez nie bardzo pasuje. A ty ja w sumie malo znasz bo spedzila lata daleko od domu. Teraz jest covid wiec trudno cos zrobic ale moze jak sie to skonczy poszukaj ludzi ktorzy by ja mogli zrozumiec. Np sporty dla wozkowiczow sa nie tylko dla wozkowiczow. Ktos kto ma problemy z chodzeniem moze np tanczyc na wozku. To daje poczucie przynaleznosci . Tylko jezeli bedzie miec depresje to trudno jej bedzie poznac nowycj ludzi. Wiec nie czekala bym z pojsciem do lekarza . Leki na depresje czasem naprawde pomagaja.
      Wiesz moze dlaczego nie miala przyjaciol e szkole ? Mowisz ze jest lodowata i wyniosla a moze jest po prostu bardzo nieszczesliwa I to jest mechanizm obronny
      • piesfafik Re: Problemy emocjonalne u córki z MPD 07.11.20, 03:09
        Aha, I naprawde bylo ci wstyd za corke bo zle chodzi? Powinnas zmieszac z blotem babe co sie przyczepila zanim corka wyciagnela jakakolwiek legitymacje. Powinnas byc wscieklanale nie na corke. Ty masz byc po jej stronie. Dlaczego ma sie legitymowac jakiejs durnej babie
        A lubi zwierzeta? Psy servisowe moga pomagac chodzic ale pomagaja tez w przelamywaniu lodow w stosunkach z ludzmi.
        • rysiarysia2 Re: Problemy emocjonalne u córki z MPD 23.11.21, 19:47
          Hej, wracam tu bo mam kolejny problem.
          Owszem, byłam z moją Laurką u psychologa i on podejrzewa zaburzenia ze spektrum autyzmu. Uznałam to za głupotę, bo jedyne co się zgadza to bardzo mocna nadwrażliwość dotykowa (która występuje też u MPD przecież też występuje) egocentryzm, to że wszystko musi być dokładnie wytłumaczone a polecenia czytelne, to że ma totalnego fioła na puncie swoich pasji I że gdy plan dnia się wali to jest mocno niespokojna, nie lubi zmian. Ale to wszystko może występować nawet bez Autyzmu! Dlatego szukam lepszego psychologa, bo ten nie wydaje mi się obiektywny, poza tym może ja się nie znam, ale mi ta zbytnia emocjonalność oraz niektóre te cechy do autyzmu nie pasują. Poza tym w szkole by dawno już coś zauważyli. Poza tym kiedyś słyszałam że dziewczynki nie mogą mieć autyzmu.

          No i nie wspominałam, ale córka pomimo roku szkolnego często jeździła na turnusy rehabilitacyjne, tak cztery razy do roku, na rehabilitacje tam nie mogę narzekać, po każdym turnusie chodzi luźniej, nauczyli jej tam pływać. Jako opiekun do tej pory jeździła moja przyjaciółka , którą Laura traktuje jak ciocie. Laura też tak polubiła parę rehabilitantów - znowu z kimś złapała wspólne pasje, nazywała ich swoimi przyjaciółmi, jednak nigdy w to nie wnikałam Jedyną wadą ośrodka jest to że jest 700 km dalej, a moja przyjaciółka niedawno wyszła za mąż i już nie chce tyle jeździć, szczególnie że jechały tam samochodem przyjaciółki. Mój samochód nie nadaje się na takie trasy a ja nie jestem takim długodystansowym kierowcą, poza tym chcę żeby Laura spróbowała czegoś nowego, poznała innych rehabilitantów. Ona się na to obraziła strasznie, powiedziała że albo ten ośrodek albo żaden, ewentualnie stwierdziła że sprawdzić coś innego możemy, ale nie chce na stałe zmieniać ośrodka a jeszcze innego dnia oświadczyła że pożegnała się z tymi rehabilitantami na messengerze, ale brzmiała tak jakoś smutno.
          No i przez ostatnie trzy tygodnie nie woziłam ją na rehabilitację z powodu zepsutego auta. Podobno chodzi jej się coraz sztywniej ( ja jakoś tego nie widzę) poza tym ćwiczy sama w domu oraz wracamy na rehabilitacje w tym tygodniu, ale nadal jest szalenie na mnie zła.
          Co robić?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka