Dodaj do ulubionych

pracujecie czy nie?

28.06.07, 22:42
podziwiam mamy pracujące i..pracodawców. mi jakieś takie strasznie
skomplikowane się to wydaje. mieć czas na dom,pracę z dzieckiem i jeszcze
praca zawodowa. podziwiam i chylę czoła
Obserwuj wątek
    • igge Re: pracujecie czy nie? 28.06.07, 23:16
      u mnie to akurat nie jest skomplikowane bo mam podobne do męża wykształcenie i
      pomagam mu w pracy na własny rachunek ale nie jest to jakaś regularna praktyka,
      raczej z doskoku. Długo pracowałam też na umowę zlecenie, mój mąż nadal takie
      zlecenia dostaje. Mój poprzedni pracodawca nie wytrzymał długiej nieobecności i
      zrezygnował z moich usług więc póki co moim pracodawcą jest mąż lub sama siebie
      zatrudniam. Opiekowałam się też długo starszym niedołężnym członkiem rodziny co
      dodatkowo komplikowało pracę na etat, więc nawet nie chcę się takiej podejmować
      choć miałam okazję. Jestem dyspozycyjna w 100 procentach dla mojego dziecka i o
      ile nie zaczniemy przymierać głodem na co się nie zanosi nie zamierzam tego
      zmieniać. Ale rzeczywiście znam osobę z malutkim synkiem z ZD i ona pracuje.
      Jest perfekcyjnie zorganizowana i wiedzie bardzo uregulowany tryb życia
      przyjmując w godzinach pracy pomoc babci/swojej mamy, która jednak nie chce
      jeździć sama na rehabilitacje więc ona gania z drugiego końca miasta w deszcz,
      żeby posiedzieć przy małym na ćwiczeniach w przychodni blisko mieszkania a
      potem wraca do pracy. Pracuje w hurtowni.
    • fajka7 Re: pracujecie czy nie? 28.06.07, 23:20
      To bedzie moja pierwsza wypowiedz smile
      tak pracuje, mam wlasna dzialalnosc i w zwiazku z tym jestem dosc dyspozycyjna,
      co jest niezbedne w naszej sytuacji, poniewaz nie mamy zadnej rodziny w naszym
      miescie i np. dzis zwolnila sie nasza niania, wiec jestem troche podlamana sad
      • anetuchap Re: pracujecie czy nie? 28.06.07, 23:39
        Nie pracuję ale ze względu na Maję,bo szkoda mi zostawić jej z kimś obcym,
        wydaje mi się taka mała!
        Przy Lence poszłam do pracy gdy miała ponad 3 lata i zaczęła chodzić do
        przedszkola. Pracowałam tylko pół roku,bo byłam w zagrożonej ciąży. Gdy
        podejmowałam pracę,to jeszcze w ciąży nie byłam,ale 2 tyg póżniej już taksmile
        Ze względu na ryzyko przedwczesnego porodu,nie mogłam dłużej pracować,musiałam
        iść na zwolnienie. Teraz jestem na wychowawczym. Po wakacjach zamierzam iść
        do pracy ale na razie na pół etatu. Po prostu potrzebuję wyjść do ludzi.
        • igge Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 00:21
          a mi anetuchap niestety nikt nie chciał dać pół etatu, więc się wkurzyłam, że
          mojej cennej osoby nikt nie chce zatrudnić na odpowiednio elastycznych
          warunkach i zamiast wyjść do ludzi zawodowo przeorientowałam się na ozywienie
          moich kontaktów towarzyskich
      • igge Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 00:06
        kurcze, ta niania z takim samym jak Ty poczuciem humoru? Nigdy nie miałam
        niani ale jakbym miała to chciałabym, żeby była na zawsze, dla dziecka kiepsko
        tak się przestawiać a dla organizacji Twojego dnia to musi być katastrofa sad.
        Miała chociaż jakiś półroczny okres wypowiedzenia, mam nadzieję.
        Nie załamuj się, trzymam kciuki za znalezienie jeszcze fajniejszej.
        A tak w ogóle to witaj fajka, czytam Cię regularnie smile
        • fajka7 Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 07:22
          No czesc Igge, ja tez Cie czytam smile Z niania sprawa taka, ze przez 5 lat
          pokazywalam jej jak brac byka za rogi, czyli swoje zycie w swoje rece i wlasnie
          postanowila zmienic je cale, bo to nie tylko o zmiane pracy chodzi, ale tez
          przeprowadzke i inne sprawy osobiste.
          Niania zawsze mowila, ze wiele sie ode mnie uczy i dzieki mnie stala sie
          smielsza. Tak wiec to bylo nieuniknione i ja zdawalam sobie z sprawe, ze kiedys
          ten dzien nastapi, bo praca u nas stanowila element jej decyzji zyciowych
          wynikajacych z bezradnosci.
          Tak wiec nie mam do niej zalu, rozumiem ja, bo zycie ma popieprzone, a jest
          bardzo fajna babka.
          No ale gdy juz ten dzien nastapil, to ja mam zonk totalny. Nie mam pomyslu skad
          wytrzasnac osobe do opieki nad "takim" dzieckiem, skoro juz gdy mial 2 lata
          kobiety reagowaly panicznie.
          A nawiazujac do poczucia humoru, to jest to tez babka na poziomie, partner w
          dyskusji i na tych wszystkich wczasach robila glownie za naszego towarzysza do
          wesolosci, bo rycerz jak ma nas na podoredziu, to z nikim, nawet z nia nie
          zostanie chwili sam, no i przez to wszystko jestem tez lekko rozpieszczona i
          byle kogo nie chce.
          No nic, od wczoraj intensywnie glowkuje z 3 godzinna przerwa na sen, moze w
          koncu cos wymysle, ale podlamana jestem, bo zeby znalezc taka albo lepsza
          trzeba tu cudu po prostu.
          • guderka Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 07:44
            fajka-a gdzie ty mieszkasz?

            ja pracowałam przed i po urodzeniu Mai- po pierwszej diagnozie poszłam na
            wychowawczy, potem miałam 1,5 roku swoją DG, teraz -świadczenie pielęgnacyjne.
            dorabiam sobie zleceniami w domu. ale takie zlecenia albo swoja działalność to
            co innego niż 8godzin na etacie u kogoś ;/
            a instytucjom niani jestem generalnie przeciwna-ale to inny temat i długi
            elaborat by wyszedl wink
            • gorgona_1 Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 09:28
              Czyli praca nie na etacie, to żadna praca?smile)
              Mi się wydaje, że właśnie o to chodzi, żeby znaleźć sobie taką formę pracy, aby
              można było ją pogodzić z opieką i rehabilitacją dziecka. Ty znalazłaś,
              pracujesz na zlecenie, robisz tyle, ile możesz, więcej szacunku dla własnej
              pracy!
              • guderka Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 11:27
                nie nie nie smile
                tylko pracując w domu -masz wszystko tak zorganizowane by był czas na wszystko
                i dla wszystkich łącznie ze mną. a praca poza domem -i to ok8godzin-to
                siłąrzeczy skoncentrowanie maksymalnie i skondensowanie tego co ja robię przez
                12 godzin- w 4-5 godzin. Ja nie wiem czy potrafiłabym tak sobie życie ułożyć-
                choć pewnie takwink- żeby to zorganizowacwink
    • gorgona_1 Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 09:14
      Zawsze najważniejsze były dzieci i zawsze trochę pracowałam, najpierw na
      zlecenia, potem założyłam minimalną jednoosobową DG.
      Myślę, że jest to korzystne dla całej rodziny, a ja musiałam chociaż myślą
      wychodzić z domusmile
    • anwero Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 11:33
      Jestem na wychowawczym, za rok i tak kończy mi się umowa. Zobaczę co będzie
      dalej. Plan jest taki, żeby mała za rok poszła do przedszkola. Jak tylko się w
      nim odnajdzie, odetniemy pępowinę i pójdę do pracy. Oczywiście najpierw będę ją
      sobie musiała znaleźć wink Ale nie trzymam się sztywno tych postanowień, wiadomo
      jak jest - życie jest pełne niespodzianek...
      • madzialena121 Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 13:39
        odkąd dowiedziałam sie ze Kacper nigdy nie bedzie w pełni samodzielny
        zrezygnowałam z pracy(niestety nie chciano mnie zwalniac by co tydzien jezdzic
        z nim na rehabilitacje),jestem na świadczeniu pilęgnacyjnym ale udzielam sie w
        naszym stowarzyszeniu www.psouuszczecinek.pl
    • izabela1976 Pracuję 29.06.07, 18:17
      Pracuję. Wróciłam do pracy jak Michaś miał 14 m-cy. Synkiem zajmował się mąż
      (pracuje na zmiany) i teściowa.

      Mnie bez większych problemów zwalniano z pracy gdy akurat musiałam z małym iść
      do jakiegoś specjalisty czy na rehabilitację. Część wyjść rozliczałam urlopem
      (podliczałam godziny wcześniejszych wyjść i zamieniałam na dzień urlopu); część
      mi darowywano.

      Obecnie siedzę w domu i będę tak siedzieć do grudnia (właśnie rozpoczęłam urlop
      macierzyński). Potem wracam do pracy.

      A mój mały od stycznia chodzi do przedszkola, więc jest mi dużo łatwiej jeśli
      chodzi o rehabilitację, bo w przedszkolu ma jej sporo (reh. ruchowa, psycholog,
      logopeda, muzykoterapia, dogoterapia). Poza przedszkolem chodzimy jeszcze do
      logopedy i na SI.
    • pestka_wp Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 18:58
      No pracuję, aby zachowac prace musiałam wrócić jak Daniel miał 4 mż. Do 2 lat
      pomagała mi opikunka w pogodzeniu obu obowiązków, potem Daniel poszedł do
      przedszkola,a niedługo potem teściowa poszła na emeryturę i zaczeła tez pomagać
      w opiece. Jakoś dajemy sobie radę, Daniel cały czas był przy tym
      rehabilitowany , a dzięki mojej pracy jakoś mogliśmy przeżyć bo mąż niestety
      takie zajecie ma ze raz kase ma a raz nie ma z przewagą "nie ma".

      pzdr
      Dorota M z Danielkiem 4 l Mpd
    • iwona.fa Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 21:27
      ja tez pracuję , bo muszę . W dzień moja mama nam pomaga , właściwie to już u
      nas mieszka , obie jesteśmy rehabilitankami , uczymy się od rehabilitantow i
      pracujemy w domu .Tak więc po pracy do cwiczeń i taki płynie czas. Przyzaję
      szczerze ,że gdybym nie pracowała załamałabym się juz dawno
      • gofer73 Re: pracujecie czy nie? 29.06.07, 22:37
        Pracuję na cały etat. Z pracy lecę do domu i zmieniam męża, który spędza dzień
        z Preclem. Wtedy on biegnie do pracy. Mąż oficjalnie jest na wychowawczym ale,
        żeby ratować budżet i swoją psychikę dorabia w swojej firmie wieczorami dwa-
        trzy razy w tygodniu lub w weekendy. Pracodawcy zachowują się w stosunku do nas
        OK; nawet pomagają zbierać fundusze na prowadzenie Szymka i niezbędny sprzęt.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka