Dodaj do ulubionych

dziewczny a cos tak na luzie?

19.08.07, 03:30
czym sie interesujecie, co robicie w chwili wytchnienia? wlasnie
wypilam piwo z kolezanka, ktora mnie odwiedzila z trojka drowych
dzieci i jestem ciekawa ja odnajdujecie sie w takich zupelnie
zdrowych normalnych relacjach, bo np. moj rycerz jest wykonczony,
ale co tu kryc, zakochal sie skubany w takiej jednej smile
Obserwuj wątek
    • gorgona_1 jak najwiecej takich watków! 19.08.07, 09:31
      Nie jesteśmy tylko mamami naszych dzieci, a przynajmniej nie zawsze.
      Jeszcze coś robimy, coś czytamy, coś myślimy, mamy jakieś poglądy,
      co gorsza mamy także inne problemy. Może w realu nie bardzo mamy
      okazję o tym rozmawiać.
      • guderka Re: jak najwiecej takich watków! 19.08.07, 09:36
        czytam pasjami-w przerwach, w toalecie, do poduszki-czytam
        kryminalne thillery, sensacje, kocham whartona i cobena. Moim
        przyjacielem jest mój M -ale raz na jakis czas mam tzw. wysuszenie
        towarzyskie i wtedy mój M zawozi mnie z dziecmi do mojej mamy i
        spotykam sie z przyjaciółkami. co dzien innawink wracam do domu
        zmęczona ale wygadana na następne pół rokuwink
        poza tym-zlecenia na kompie które wykonuję są odskocznią od
        rzeczywistości, pogłębiają wiedzę na różne tematy
        co masz na myśli pytając "jak odnajdujecie sie w normalnych
        relacjach"?
    • mamaronja Re: dziewczny a cos tak na luzie? 20.08.07, 10:52
      A ja z młodej biznesłoman z widokami na karierę w finansach
      przemieniłam się w kurę domowa i UWIELBIAM piec i gotowac oraz
      eksperymentowac w kuchni. Zwłaszcza, że mam mało ku temu okazji, bo
      Zoska jest baaardzo absorbująca.
      Jestem wiernym słuchaczem trójki i tok-fm, choc ich pro-
      feministyczne poglądy mnie po prostu mierża...
      Przyjaciółek mam niewiele, zawsze byłam raczej introwertykiem.
      Uwielbiam koncery i w ogóle muzykę na żywo, zwłaszca rock i blues.
      Ostanio byłam na Comie a teraz wybieramy się na low-fi festival do
      mojej rodzinnej Bydzi.
    • fajka7 Re: dziewczny a cos tak na luzie? 20.08.07, 23:05
      Wlasciwie to nie pamietam o co mi chodzilo z tymi relacjami,
      niechybnie przez to piwo. Cos sobie musialam ubzdurac ewidentnie.
      Aha- nowa narzeczona mojego syna powiedziala mu, ze on jest taki
      ewidentny (skubana ma 3 latawink ) Ale poniewaz znam sie od dosc dawna
      i moge w miare dojsc, co moglam miec na mysli, to wnosze, ze
      chodzilo mi o to jak wygladaja Wasze relacje z innymi ludzmi, w
      innych sytuacjach, co sie w ogole dzieje poza dbaniem o zdrowie
      dzieci, bo glownie o tym jest to forum, czyli nie do konca jest
      odskocznia, a moze troszke by moglo? smile
      • igge Re: dziewczny a cos tak na luzie? 21.08.07, 00:42
        Rycerz ogląda się za młodszymi tylko sad(!!?? Miałam nadzieję, że jak
        zobaczy słowiańską, hożą urodę mojej 7latki to mu wszelkie
        wcześniejsze zauroczenia przejdą! Moja córa swoją pierwszą miłość ma
        już za sobą. Filipek: młodszy, leżący w wózeczku, jej absolutne
        przeciwieństwo, wystarczyło jedno spojrzenie i drugi facet, ze
        Stanów, wygadany, dowcipny, mobilny, mający 100 pomysłów na zabawę
        nie miał szans na nawet delikatne przytulenie bo mała stanowczo
        stwierdziła, że ma już chłopaka.
        Moje relacje z innymi ludźmi są chyba przeciętne, mam kolezankę,
        którą widuję niemal co drugi dzień, mam i taką z którą kontaktuję
        się co kilka miesięcy. Miewam kłopoty z podtrzymywaniem towarzyskich
        znajomości, spotykam fajnych ludzi, wymieniamy się telefonami, oni
        dzwonią smsują a ja nie odpowiadam, odkładam to na później i to
        później często wcale nie następuje...Mniej wytrwałych to zniechęca i
        następuje naturalna eliminacja. Ale to chyba bez związku z
        niesprawnością małej, taki mam paskudny charakter, kiedyś w epoce
        przedemailowej pisałam listy do najlepszej przyjaciółki w Kanadzie,
        które zapominałam wysłać na poczcie. Dzisiaj zepsułam swoje relacje
        z rodzoną matką bo powiedziałam jej, że od nowego roku szkolnego syn
        nie będzie chodził na religię. Nie chce a ja go nie zamierzam
        zmuszać, właściwie czuję ulgę, że koniec tego pełnego hipokryzji
        układu, wolę jednoznaczne sytuacje. Matka jest totalnie wkurzona,
        zarzuciła mi (a właściwie sobie), że mnie źle wychowała, totalna
        awantura. Męża nie ma i mama miała zostać przez kilka dni u mnie
        odpocząć na łonie natury i odetchnąć świeżym powietrzem, pogrillować
        kanie z ogródka ale teraz nie chce mnie znać. Nigdy. A tak poza tym,
        poza dbaniem o zdrowie dzieci, to czytam ostatnio Z.Smith,
        E.Hoffman, M. Cunningham i różne takie co mi wpadnie w rękę np
        książkę kucharską Atkinsa , kupuję tony przewodników po Polsce,
        tłumaczę, nagrywam z TV dziecinne programy po angielsku, pływam
        kajakiem, pływam bez kajaka w basenie, kolekcjonuję balsamy do ciała
        (ostatni - czekolada orzechowa, pycha), dietuję, "zazdroszczę" co
        niektórym wakacji w Turcji z delfinkami smile, ścigam królika pod
        tarasem i wylizuję potem sobie i dzieciom rany i obtarcia, chodzę do
        kina, oglądam BBC prime, jeżdżę kiedyś bardzo szybko teraz z wiekiem
        zmądrzałam i wolniej samochodem, zaliczam place zabaw, sale zabaw,
        wesołe miasteczka, trampoliny, minigolfy i sklepy z zabawkami, gadam
        godzinami i z coraz większą przyjemnością z dzieciakami. Jeżdżę na
        rowerze po lesie ale w przeciwieństwie do małża nie lubię godzinami
        w plenerze tylko muszę mieć cel np wiejski sklepik, koleżankę w
        domku nieopodal, lody, kawiarnię, grzyby etc Czasami potrafię się
        tak wyluzować, że popijając kawkę na leżaku zapominam o terminie
        rehabilitacji małej i tracimy wizytę sad. Piwkiem ze znajomymi nie
        pogardzę chociaż wolą gorące napoje ale ostatnio wypiliśmy sheridana
        z okazji dwóch piątek mojego małża na egzaminie magisterskim i
        mocnej trójki z hiszpańskiego tego samego dnia po 2 tygodniowej
        nauce od podstaw.
        • guderka Re: dziewczny a cos tak na luzie? 21.08.07, 08:20
          fajka -to ty cześciej pisz po piwie-będzie to zmuszać do myslenia

          a ja nadal nie wiem co napisac o relacjach. normalne. moze dlatego
          że moja Maja nie jest bardzo niepełnosprawna.Posiada dysfunckcje
          które jej przeszkadzają troche w życiu ale może robić właściwie
          wszystko. w związku z tym ja też
          chodziłam na kurs wspinaczki w lutym-faaajnie było ale niestety na
          kontynuowanie forsy więcej trzeba, więc zarabiamy forsę i jak bedzie
          jej wystarczająco to ja bede sie wspinac a M nurkowac. Rok temu
          udało nam sie pojechac na obóz nurkowy z dzieciakami i mimo
          przeklętej pogody-wspominam cudnie. Pewnie dlatego ze nie musiałam
          przez tydzien gotowac ani zmywac big_grin
        • guderka Re: dziewczny a cos tak na luzie? 21.08.07, 08:21
          Aha-pierwszy narzeczony Mai to chłopiec z dystrofią mięśniową,
          wiotkością i wieloma innymi pochodnymi tej choroby. Byli tez
          przyjaciólmi,. A potem był Kacper-młodszy. A potem Misiu...ach misiu
          jak on ją lubił. W przedszkolu bronił jej przed innymi, jak wywracal
          pomagał wstawac, w domu ciągle tylko o niej. Misiu 7lat-zna tablicę
          mendelejewa na pamięc, nawy łacinskie dinozaurów a ostatnio nauczył
          sie nowej pasji-całego układu słonecznego wink
        • fajka7 Re: dziewczny a cos tak na luzie? 21.08.07, 23:04
          No jak zobaczy, to kto wie, najpierw musi zobaczyc smile) Ale on jakis
          zmienny w uczuciach, bo w lipcu mial inna dziewczyne, ale tez
          smarkata smile)) Na delfinach sie poznali, wiec taka wakacyjna milosc wink
          Kurcze no, moge sie posmiac poki to zabawne, bo raczej tesciowa
          nigdy nie zostane wink
          Fajne to co piszecie, bo ja lubie, gdy okazuje sie, ze rodzice
          niesprawnych dzieci jednak daja rade zyc tez dla siebie, co nie dla
          wszystkich jest oczywiste. Spotykam na turnusach albo w przedszkolu
          wiele mam, ktore czuja sie zobligowane do poswiecenia wylacznie
          dziecku. Czasami jest to konieczne, ale nie zawsze, a jednak sie
          dzieje.
          A propos religii.
          Moj rycerz chodzi na religie w przedszkolu, a ja mam z tego ubaw, bo
          pytalam co by robil, gdyby nie chodzil, to sie dowiedzialam, ze
          siedzialby z pania wozna smile) Bez sensu, zeby siedzial z wozna w
          kuchni, skoro i tak nic nie kuma z tej religii, jak zreszta cala
          jego grupa madralinskich smile) Moja mama sie cieszy, co mnie jeszcze
          bardziej bawi, bo nie wiem czy ona ma nadzieje, ze on zostanie od
          tego katolikiem? Nie byl chrzczony antychryst jeden i akcje w
          stylu "kiedy go w koncu ochrzcisz" juz mamy za soba od lat smile
          Ale wracajac do religii, to ponoc siostra, ktora to prowadzi jest
          przerazona i nie wie co robic z tymi dziecmi. No bo przeciez ma byc
          religia, ale konkretnie to niby co ma z nimi robic, skoro oni prawie
          nic nie robia, raczej nie mowia, a z rozumieniem takiej abstrakcji
          tez raczej krucho. Twardy orzech do zgryzienia smile) Niech im kurcze
          piosenki spiewa oazowe smile Bo moja mama to liczy, ze on sie kiedys
          przezegna i to by ja chyba uszczesliwilo, chociaz ja sie smialam, ze
          poniewaz ostatnio nauczyl sie calkiem niezle kleczec, to juz go do
          kosciola moze zabrac smile) Tzn. raz byl, ale uciekl wink
          • igge Re: dziewczny a cos tak na luzie? 22.08.07, 00:45
            eh życie, moją ulubioną prababcię też uszczęśliwiało składanie
            rączek i nauka przeżegnania się małej...generalnie późno (2, 5 lat)
            ale ochrzciłam dzieci, żeby była szczęśliwa, później zaproponowałam
            mieszkanie z nami, żeby była jeszcze szczęśliwsza etc ale i tak nie
            mam poczucia, że do końca zrobiłam wszystko co można było
            A w zerówce mała wróciła ze szkoły z zasępioną miną i oznajmiła, że
            i tak pójdziemy do piekła smile
            Lubi bardzo religię, katechetka pomaga jej rysować, bawią się w
            kropelki deszczu, ćwiczą prawidłową postawę w kościele, nie będę
            sama wykluczać ją z czegoś co chce robić z innymi dziećmi ale jednak
            wiara to coś co dają lub nie rodzice i cała sytuacja jest trochę
            dziwna, na razie zapewniłam ją, że nawet niewierzący ludzie idą jak
            korek od szampana prościutko do nieba na co usłyszałam
            zaniepokojone "pedofile też?"
          • guderka fajka 22.08.07, 07:45
            jak uciekł? wytsraszył się , znudził czy jak?

            Pani w zerówce pytala czy Maja bedzie chodzic na religię. Maja
            powiedziała że nie chce. Wiec powiedziałam że Maja nie chce ale
            jeżeli jest to problem i nie mają co z nią zrobić to może być na tej
            religi i słuchać co zakonnica gada, ja nie mam nic przeciw. OOO-nie-
            nie może byc na religi. Bo skoro ma nie chodzic to nie może siedziec
            z innymi dziecmi!! WOw...poraziło mnie to na maxa
            a więc Maja chodziła z panią Basią (woźna) do kuchni, pomagała
            szykowac podwieczorek, albo była na młodszej grupie. Jaja były przed
            wigilią gdy Maja przyszła zaplakana że robią jasełka a pani
            powiedziała że Maja będzie Maryją. Hehehehsmile Musiałam
            interweniować wink
            Pod koniec roku juz znudziło im sie wychodzenie Mai przed religią-
            zwłaszcza że jeszcze 3 dzieci przestało chodzić (ośmieliły sie czy
            co??!) i juz mogły siedziec w sali jak była religia i nie
            przeszkadzac
            jestem ciekawa jak to bedzie teraz w szkole

            a w ogóle dzieci jakies durne-lusterka rodziców chyba. Gadaja do Mai
            że ma grzech bo nie chodzi do kościoła i nie pójdzie do komuni. Ona
            sie kłóci że grzech nie istnieje...oj przesrane ma to moje dziecko-
            nie dość że niepełnosprawne to jeszcze niewierzące katolicko tongue_out
            (ochrzczona jest)
            • fajka7 Re: fajka 22.08.07, 20:27
              posiedzial w lawce 10 minut i wymiekl- zeskoczyl z tej lawki (w
              ogole to dobrze, ze pani byla obok i go zlapala), chwycil ja za reke
              i pociagnal do wyjscia i tyle smile
              aha- bo to bylo wyjscie do kosciola z grupa z przedszkola, taki
              pomysl, a to przeciez nuda jak cholera w pustym kosciele siedziec
              nie wiedzac zupelnie po co tam sie jest, prawda?
              • guderianka Re: fajka 22.08.07, 20:43
                no ba
                jeszcze jakby ksiądz był i gadał to możnaby sie poprzyglądac a tak..

                Mai wizyta w kościele z babcią katoliczką
                "babcia -a ten facet w ublaniu ładnym to czemu tak głośno gada"?
                i
                "babcia-a po co on wisi na tym ksyzu"?

                wszystko na głos-a głos to ona ma...
                za trzecim razem uciekała z kościła i babcia wiecej edukowac jej w
                tym zakresie nie chciała wink
    • pestka_wp Re: dziewczny a cos tak na luzie? 22.08.07, 07:44
      Cześć
      Mały nie ogranicza mnie jakoś specjalnie w tym co robię czy bym
      robiła gdyby był zdrowym dzieckiem, może trochę jeśli chodzi o
      wycieczki po górach bo jeszce nie dał by sobie rady z dłuższą trasą,
      no i moze to że mój urlop to w wiekszości jednak idzie na turnus
      rehabilitacyjny a nie na zwykły odpoczynek.
      Relacje z koleżankami są ok, tym bardziej że jakiś czas temu
      odpuściłam sobie namawianie małża na spacery z dzieckiem, czy jakieś
      spędzenie czasu razem (woli gry na komputerze) i umawiam się wtedy z
      którąś z koleżanek.
      Poza tym w wolnym czasie lubie gdzies się wyrawać poza miejsce
      zamieszkania, ostatnio bylismy w Warszawie, teraz pojedziemy do
      Ustronia do parku niespodzianek www.lesnypark.pl który mi
      poleciła koleżanka, zwierzątka wolno chodzące,plac zabaw - ponoć coś
      naprawdę wartego zobaczenia.

      Pzdr
      Dorota M. z Danielkiem /29-09-2003, ur 31/32 tyg ciąży, MPD/
      Kontakt: g-g 4535547 e-mail pestka_wp małpa wp.pl
      zdjęcia: foto.onet.pl/cyvo0,6shg4l0sckbc,u.html



      • igge Re: dziewczny a cos tak na luzie? 22.08.07, 17:59
        chciałabym pochodzić całą rodzinką w Tatrach ale zupełnie nie mamy
        pomysłu jak mogłoby się to udać z malutką, kiedyś jak była mniejsza
        tata woził ją po Gorcach i Bieszczadach wózkiem ale i wtedy bywało
        ciężko, u mnie tylko syn gra na kompie a wyjazdów wypoczynkowych
        niestety coraz mniej: wiosną puściłam chłopaków tylko na London Eye
        na kilka dni a sama od wakacji do wakacji nigdzie nie byłam sad
        Guderka kochana pedofile mam nadzieję są nie wpuszczani do nieba a
        przynajmniej siedzą w czyśćcu dostatecznie długo, żeby się
        zreformować! No gdzie jak gdzie ale w niebie nie muszę się chyba bać
        o dzieciaki?! Zastrzeliłaś mnie tym nurkowaniem i wspinaczką smile))
        Szczerze podziwiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka