Dodaj do ulubionych

Szlag mnie trafia! - będę kląć!!!

07.04.08, 22:25
Przepraszam dziewczyny za taki wstęp, ale ja już nerwowo nie
wytrzymuję w tym małomiasteczkowym zadupiu! Ja po prostu nie mam już
siły do tych zacofanych urzędasów! Z ich perspektywy najlepiej
chybaby było, gdybym swoje dzieci od razu spisała na straty! Po co
im wczesne wspomaganie? Po co im dodatkowe godziny zajęć? PRZECIEŻ
JA JESTEM WEDŁUG MAŁPY Z PORADNY PEDAGOGICZNO-PSYCHOLOGICZNEJ
PRZEWRAŻLIWIONA MATKA, KTÓRA CHCE WPOIĆ DZIECKU DO MÓZGU ŻE JEST
KALEKĄ...!!! Po prostu czarna rozpacz... ale do rzeczy...
Ponieważ w moim miasteczku nie ma wczesnej interwencji, więc staram
się dla słabowidzącego syna chodzącego do przedszkola o 2 godziny
dodatkowo z panią, aby nadrabiała z nim braki, głównie ruchowe, ale
też komunikacyjne i społeczne - sama pani przedszkolanka twierdzi,
że i tak te 2 godz to dla Kacpra za mało bo... Kacper jest
inteligentym, ale strasznie upartym dzieckiem i ciężko się go
prowadzi, a w dodatku słaby wzrok utrudnia mu kontakt z otoczeniem (
dziećmi). Chcę również aby mały jeździł TYLKO raz w miesiącu do
prawdziwego ośrodka wczesnego wspomagania do miasta oddalonego o 30
km, bo tam miałby opiekę: rehabilitanta, psychologa, pedagoga i
logopedy. Jak ostatnio byliśmy w "Tęczy ( stowarzyszenie dla dzieci
słabowidzących) to pani psycholog mocno nalegała, abyśmy znaleźli
psychologa w okolicy, który miałby stały kontakt z małym... Wiecie
co usłyszałam od pani dyrektor?! że tych dwóch rzeczy nie da się
załątwić, albo jedno albo drugie, a tak wogóle to ja swoim
postępowaniem wpoję w dziecko niepełnosprawność, że to ja potrzebuję
być może psychologa itp. itd.. No i że najlepiej chowają się te
dzieci, dla których rodzice nie mają zbyt dużo czasu, bo nie
przejmują się głupstwami... po prostu mnie zamurowało... to co w
dużych miastach uważa się za powinność u nas uważa się za margines -
czasami mam ochotę odpuścić i przestać walczyć... ALE NIE - nie dam
się - jak trzeba będzie , to pójdę wyżej i będę walczyć o swoje prawa
Obserwuj wątek
    • kajka68 Re: Szlag mnie trafia! - będę kląć!!! 08.04.08, 06:06
      Walcz!!!Jest o co.Mam to niesamowite szczeście ,że mam dostęp do swietnego
      ośrodka gdzie moje dziecko ma zajecia kilka razy w tygodniu z
      psychologiem,neurologopeda,rehabilitantem,pedagogiem...to cud ,ze udało mi się
      tam dostacz marszu zupełnie przypadkiem.u nas taki osrodek jest przy centrum
      laryngologii,tAkze przy ośrodku dla dzieci głuchych i niedosłyszących jest taka
      pomoc...nam wystarczyło skierowanie od pediatry do logopedy-a jak się panie
      zorientowały,że jest taka potrzeba to wciągneły nas na listę.Przyjezdzają do
      ośrodka mamy z dziećmi z miejscowości oddalonych o 30=50 km.Więc na pewno jest
      jakaś mozliwosc załatwienia takiej rehabilitacji.Może poszukaj takich właśnie
      ośrodków i zapytaj jak sie do nich dostać samych rehabilitantek ...często gęsto
      te panie w poradniach itp nie maja pojęcia ,że tak można...dodam,ze wszystkie
      zajęcia są bezpłatne=dajemy tylko karteczki z ksiązeczki rum.
        • ulap4 Re: Szlag mnie trafia! - będę kląć!!! 10.04.08, 08:11
          Witam, walcz, nie poddawaj się. Doskonale Ciebie rozumiem bo sama mam z tym problem. Moja córeczka urodziła sie z wrodzoną cytomegalią, która uszkodziła słuch, wątrobę, śledzionę, szpik, układ nerwowy. Ponad pół roku spędziłyśmy w szpitalu. Teraz Ola ma niedosłuch, padaczkę, niedoczynność tarczycy, ogólnie opóźniony rozwój. Mieszkam w małej miejscowości, na rehabilitację, hipoterapie, do logopedy jeździmy raz w tygodniu 40 km. Neurolog zalecił nam integrację sensoryczną, znalazłam ale wiecie co mi pani powiedziała, że to tylko dla dzieci z miasta(koszmar, czy dzieci z małych miejscowości czy wsi są gorsze). A ja dalej drążę i nie odpuszczę. Pojechałam do poradni psychologiczno- pedagogicznej, właśnie dostałam opinię o wczesne wspomaganie, teraz tylko muszę napisać podanie do Wójta no i mam nadzieję, że znajdą się pieniądze na dodatkowe zajęcia. Ale w naszym kraju coś załatwić to trzeba mieć siłę i cierpliwość. Pozdrawiam. Jak masz pytania pisz na gg 1547345.
    • 1975mada Re: Szlag mnie trafia! - będę kląć!!! 10.04.08, 10:11

      Ja też mieszkam w małym miasteczku. I też to samo ,zacofanie, w urzędzie mówią
      że wydziwiam bo dzieci niepełnosprawnych u nich nie ma ( czyt. nie wychodzą na
      ulicę to ich nie widać czyli ich nie ma)Wczesnego wspomagania nie załatwię bo na
      to nie ma pieniędzy,pani tłumaczy że jest ustawa ale nie idą za tym pieniądze.
      Dostałam się do ośrodka wczesnej interwencji oddalonej o 25 km i tam jeżdżę 2
      razy w tygodniu do pedagoga i na salę doświadczania świata. Jestem bardzo
      zadowolona.A u nas ? W poradni mnie odesłali z kwitkiem że nie mogą mi pomóc -
      dopiero dzieciom w wieku 7 lat.A w ogóle to Marta jest w całkiem dobrym stanie a
      są dzieci dużo mniej komunikatywne. Czyli wg "małp'' jak je słusznie nazwałaś
      moje dziecko najlepiej zostawić w spokoju .Na moje słowa że przecież dziecko
      małe ,to chyba logiczne że chcę z nią pracować aby nadgoniła i nie odstawała -
      pani patrzy na mnie i mówi -pani to ciągle nam kłopoty sprawia.!
      2 lata temu odpuściłam im dojazdy,bo samotna matka jestem z 2 dzieci
      niepełnosprawnych,chorowały mi wtedy jak diabli i myślałam tylko czy wykaraskają
      sie z choróbska a nie o walce z urzędasami. Wiem że powinnam założyć wtedy
      sprawę i miałam 100 procent pewności że ja wygram .Ale miałam bardzo chore
      dzieci i odpuściłam im .Teraz w tym roku to im dam popalić.
      Wyobraźcie sobie że miasto (malutkie i wiecznie nie mają na nic pieniędzy)
      zaprasza Mandarynę albo Rodowiczkę na pożegnanie lata a nie maja nawet na paczki
      świąteczne dla niepełnosprawnych dzieci-no Mikołaj nie przyjechał ZNÓW w tym
      roku bo nie ma śniegu!
    • renita1 Re: Szlag mnie trafia! - będę kląć!!! 10.04.08, 21:02
      Cieszę się dziewczyny, że spotkałam się z waszym zrozumieniem.
      Umocniło mnie ono w przekonaniu, że warto walczyć. Przy okazji tych
      starć z urzędasami, nauczyłam się wykorzystywać przepisy w praktyce.
      Oczywiście okazało się już nieraz, że nasze kochane panie pojęcia
      nie mają, że takie wogóle istnieją... W poniedziałek mamy spotkanie
      z pedagogiem, potem niby W KOŃCU jakaś opinia... zobaczymy co z tego
      wyniknie. Jestem już tak zdesperowana i zacięta, że niezawaham się
      postraszyć panie w razie czego wizytą w wyższych instancjach, a
      nawet zaproszeniem tv aby "zbadało " sprawę. I pomyśleć, że przed
      narodzeniem moich dzieciaczków, byłam pokojowo nastawiona do całego
      świata - ale teraz nie dopuszczę, żeby przez brak kompetencji
      jakiejś niedouczonej pani dyrektor z poradni, moje dziecko cierpiało
      braki.
    • jkl13 Re: Szlag mnie trafia! - będę kląć!!! 14.04.08, 09:50
      Dziewczyny. Podczytuję wasze forum i na walkę z urzędasami mam jedną
      radę - wszystkie wnioski składajcie na piśmie (z podaniem podstawy
      prawnej - ustawy, rozporządzenia, regulaminu itp.) i żądajcie
      udzielenia odpowiedzi na piśmie. Urzędasy dwa razy zastanowią się,
      zanim podpiszą się pod jakąs bzdurą. Bo "na gębę" to można wszystko
      powiedzieć, na piśmie jest to dużo trudniejsze, bo łatwiej wnieść
      skargę czy odwołanie.
      Powodzenia.
    • asia.zaw Re: Szlag mnie trafia! - będę kląć!!! 21.06.08, 09:42
      Wiecie co ten tytuł to mało powiedziane wstosunku do moich odczuć .
      Chwilowon mam strasznego doła przez instytucje i soby które powinny
      pomagać niepełnosprawnym. Ech PCPR i PFRON jak mam tam iść do nich
      to odrazu jest mi niedobrze. Panie obsługują z taką łaską jakby ze
      swoich pieniędzy nam dawały. A jak prosze o jakieś wnioski to gapią
      się jak na ufoludka skąd ja o tym wiem. Gdzieś tydzień temu byłam o
      dofinansowanie do rowerka trójkołowego rehab. i pani jak spojrzała
      na fakture to poweidziała mi takjakby triumfalnie że już nie
      dofinansowują takiego sprzetu w tej chwili tylko i wyłącznie sprzet
      stacjonarny ,ale tylko wtedy gdy dziecko nie moze korzystac lub nie
      ma w ośrodku zdrowia. Potem wkurzył mnie szewc ale o tym pisałam w
      temecie Buty ortopedyczne na wniosek NFZ. On tak naprawde dolał
      oliwy do ognia i to tak że jak wyszedł ze sklepu medycznegi to sie
      rozryczałam jak małe dziecko.
      Wiem że taki rowerek może mi zakupić jakaś fundacja ale jak mam iść
      po rózne pisma do PCPR do NFZ do MOPS noi jeszcze do lekarza to mi
      się poprostu w tej chwili nie chce, cały dzień na to stracony i
      jeszcze musze se załatwić żeby ktoś mi siedział z dzieckiem bo do
      MOPSu i NFZu nie da sie wejść z wózkiem W MOPSie trza dżwigać na 2
      piętro.
      Jeśli chodzi o wczesną interwencje to u nas w mieście jest w
      przedszkolu 2 godz w tyg z dwoma paniami z tym że panie sobie tak
      olewaja że szkoda gadac. Jak go woziłam do przedszkola to często
      odwoływały a jak w kwietniu poszedł na operacje i zadzwoniłam do
      jednej bo tylko do niej miałam nr żeby przychodziła do domu,
      przyszła raz akurat Tymek się rozchorował i wymiotował przy niej tak
      do tej pory się nie pokazała nie wiem myśli że dalej jest chory czy
      mam ją co tydzień zapraszać.A druga pani wogóle się nie
      zainteresowała. I nie wiem czy mam iśc na skarge do pani dyrektor
      czy w przyszłym roku poprostu sie prosić co tydzień o spotkania.
      Wiecie jak potem mogą paczeć na dziecko mam na mysli po skardze.

      Ale na szczesci dwa lata temu otworzyli u nas taki ośrodek
      rehabilitacyjny i coraz bardziej sie rozwija w kierunku pomocy
      dziecią. Wlasnie rozpoczelo sie wczesne wspomaganie rozwoju gdzie
      teraz Tymek ma rehabilitacje 3 razy w tygodniu a miał raz, masaze i
      Viofor a do tego jesteśmy zapisani do psychologa i pedagoga jest
      oczywiście logopeda ale Tymkowi na szczescie nie potrzebny. Noi
      dojdzie jeszcze terapia manualna i zajęciowa. TAkże mam nadzieje że
      bedzie ok - czas pokaże.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka