Niemoc nasza

10.08.07, 23:46
Gdybym mogl to bym zrobil, jesli nie zrobilem, znaczy ze nie moglem i nikt mnie nie przekona ze powinienem sie bardziej postarac, poniewaz nasze lenistwo to czasami maksimum naszego wysilku.
Leibniz mial racje, ze jestesmy zdeterminowani zupelnie, a ja mialem niefart ze to potrafilem sobie wyobrazic wrecz doslownie, to takie nawet oczywiste. A co Ty Krytk myslisz w tej sprawie ?
    • krytyk2 Re: Niemoc nasza 11.08.07, 00:27
      gdybym bardzo sie staral i w kazdej chwili swojego zycia w olbrzymim
      napięciu obmyślał najlepsze sposoby rozwiązania swoich problemów-
      gdybym tak bardzo staral sie madrze podejmować swoje decyzje -i tak
      w ponad 50 % okazałyby sie one nietrafne/patrzac z perspektywy czasu/
      Co zatem warte sa nasze starania,kiedy slusznośc wyboru
      okreslajacego moje zycie może czasem lepiej zlecic małpie w Zoo?...
      Tym zyskiem wynikłym z podejmowanego wysiłku intelektualnego i
      emocjoanalnego jest spokój duszy w danej chwili-tuz po podjęciu
      decyzji:zrobilem wszystko co moglem.
      Zgadzam sie z Toba Janie w calej rozciąglosci.Taka mysl nieraz mi
      przychodzila do głowy...
      • jan_stereo Re: Niemoc nasza 11.08.07, 00:34
        Kocham Cie Krytyk, tak bezosobowo,mozliwe ze sie zdytansuje od tej wypowiedzi jutro ale tak teraz uwazam poniewaz czuje sie niesam...jak mialem 4 lata zastanawialem sie czemu ja to ja, to bylo dla mnie cudem i zagadka,ale nie sadze bym mogl kiedykolwiek poczuc to samo..blablabla reinkarnacja...ja to ja i nigdy wiecej,prosze !
        • krytyk2 Re: Niemoc nasza 11.08.07, 17:33
          bardzo wcześnie zacząłeś sie zastanawiać nad swoją tozsamością!
          U mnie tak intensywnie ta przygoda zaczęła się gdzieś ok 14 rż.
          Zawsze nurtowała mnie nieprzekładalnośc przeżyć i emocji na żaden
          inny język.Być może jest tak,że -mimo niepowtarzalności tamtego
          Twojego przeżycia-ferment tworczy wynikły z tego przezycia skutkuje
          do dnia dzisiejszego.To sie w Tobie czuje i to jest niesamowicie
          fajne!
    • shachar Re: Niemoc nasza 13.11.21, 21:29
      To jest piękny wątek i wręcz żałuję, że nie był na orbicie przez 14 lat. To jest bardziej autentyczne, niż jakieś bullshit proklamacje mistycyzmu, którego i tak nikt nie kupuje.
      • kalllka Re: Niemoc nasza 14.04.23, 13:09
        Podbijam. Wyznanie janka / niesam/ mnie zauroczyło.
        I chciałam podrzucic cos mojego;
        Z czasem, gdy wygasły we mnie kobiece obowiązki biologiczne / utrzymania gatunku/ i te cywilizacyjne bycia matka, czuje się , spokojniejsza i chyba nawet potrzebniejsza światu, a nawet wdzięczna ze mnie juz nie zmuszają hormony do cholernej gry w dwa ognie i współzawodnictwa… którego szczerze nienawidziłam od dziecka.
        I ze nie mam celów które był podstawa moich decyzji i ze hormony już mi nic nie każą i ze współczucie i nareszcie nie jest już żadnym zleceniem.
        • a_iii_ty Re: Niemoc nasza 14.04.23, 14:36
          a ja sie zawsze obco czulem na tym padole, jeszcze wczesniej niz jasio zastanawialem sie " po kiego" mnie tu przynioslo. Czy w szkole, czy w piaskownicy, czy na wykladach, na potancowkach, zgrupowaniach rodzinnych jakby jakis obserwator siedzial we mnie, nie uczestnik.
          Oczywiscie, ze jestesmy zdeterminowani, te rzekome wolne wybory to tylko zludzenie. Siedzimy tu, w garniturach cielesnych jak w indywidualnych celach i wyjsciem jest tylko odwalenie kity.
          Ziemia to kosmiczny Alcatraz, gdzie stfurca nas zeslal, a Ksiezyc i Mars to jedyne brzegi do ktorych moze kiedys doplyniemy. Ale nie dalej.
          Pochylonym niech bedzie.
          • kalllka Re: Niemoc nasza 14.04.23, 16:58
            „To co czyni mnie innym czyni mnie mną.”
            Prosiaczek
        • krytyk2 Re: Niemoc nasza 14.04.23, 17:09
          czyli przechylasz się w kierunku wolności/niezdeterminowania decyzji ?
          Determiniści stwierdzą ,że wolność to złudzenie ,które wynika z nieświadomości wszystkich determinant,które wyznaczają nasze decyzje.
          "Wolność to uświadomiona konieczność" tę myśl Spinozy podnosili wielokrotnie marksiści i komuniści ,którym na rękę było udowadniać,że to co sie dzieje (za ich sprawą ,a jakże!..),jest nieubłagane i nie należy sie wobec tego buntować
          • kalllka Re: Niemoc nasza 14.04.23, 17:49
            wolnosc, rozumiem tak , ze jest to stan równowagi i ze jest we mnie. Wolność jest dla mnie osobowa jest codziennym wyborem. Odpowiedzialnością. Zatem- jeśli jest zdeterminowana np. przez nie czynienie nikomu krzywdy, to tak, takie podejście mnie przekonuje.
            Zastrzegam, nie uważam, ze poświęcenie czegoś dla kogoś to moja strata, czy… eufemizm. Poniesiony koszt /duchowy materialny / to praca. Stan dla mnie naturalny. Przejelam to z mlekiem matki. Uważam tez, ze wolność jest cenna. Znaczy ze można ja kupić. Tak jak można mnie przekonać.
            Wiec jeśli zapytałbyś mnie, czy byłabym zdolna poświęcić, np życie, w imię wolności/ czyjejś albo w zamian za kogoś/ lub własna wolność, to głęboko bym sie zastanowiła,
            dlaczego mnie o to pytasz.
            • krytyk2 Re: Niemoc nasza 14.04.23, 18:25
              bo determinizm wyklucza istnienie wolności-jedynie nam się wydaje ,że ją "mamy".Na drugim biegunie stoi teza idealizmu ,że absolutna wolność istnieje,tj mając rozum i wyobraźnię ,możemy wymyśleć takie idee,których niezdeterminowane powstanie świadczy o istnieniu absolutnej wolności.Po której ze stron byś się sytuowała?
              • kalllka Re: Niemoc nasza 14.04.23, 19:03
                To sa dwie strony tej samej postawy. Codziennie lepiej balansować pomiędzy niż zrelatywizować sobie życie i biegać pomiędzy skrajnymi ideami. To niezwykle wyczerpująca emocja i szybko tracimy zdolność do radości.
                Nie chodzi mi o cieszenie się jak głupi do sera.. a może właśnie,.. tak (?)
    • dodupiec1 Re: Niemoc nasza 14.04.23, 23:28
      Angole, zdaje się, mają na to nawet formę gramatyczną "could have done" czy jakoś tak.

      Ale gdybyś mógł cofnąc się w czasie, bez dzisiejszej wiedzy, zrobiłbyś dokładnie to samo.

      I o czym to świadczy? Tylko o tym, że tramwajem się ne ogolisz.

      Determinizm jest wszechobecny i naprawdę działa, ludzie w absolutnej większości wypadków są przewidywalni. I Ty i ja, i tyle.

      Ale: pewnie są jakieś warunki, kiedy nie są przewidywalni. To tak jak z niezbadaną dotąd prawie wcale, (pomimo mądrych wywodów), mechaniką kwantową.

      Tzn. my składamy się z komórek, komórki ze związków, związki z atomów, atomy z cząstek elementarnych...

      I wszystko to zapierdala ze swoimi prędkościami i kierunkami. I zderza się z innymi, po czym zmienia kierunek i prędkość. I jeżeli zastosujemy do tego zasady mechaniki klasycznej Newtona, dochodzimy do wniosku, że cała przyszłość jest zdeterminowana, to że podniosłeś właśnie rękę, nie było Twoim wyborem, tylko jebane cząstki tak się ulożyły.

      Ale: mechanika kwantowa, (w chuj nezbadana, cokolwiek gadają), dopuszcza tzw. dualizm korpuskularno falowy... Tzn: cząstka w zasadzie podlega zasadom mechaniki klasycznej, ale w pewnych sytuacjach, nie (obserwacja etc, ale nikt nie udowodnił, że tylko).

      I wtedy już nie ma pewności co zrobi cząstka, jest tylko prawdopodobieństwo.

      Twórca podstaw mechaniki kwantowej, Werner Heisenberg, stwierdził, że:

      "Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg"

      Przy czym nie ma dowodów, co on rozumiał pod pojęciem "bóg".

      Dlaczego o tym piszę?

      Bo w większości (my ludzie) zachowujemy się przewidywalnie i deterministycznie. Są gdzieś jakieś okoliczności, że nie, ale większość z nas nie ma do tego dostępu, albo to się nie wydarza.
Pełna wersja